Ten Typ Mes: Nie należy zostawiać robienia dzieci wyłącznie wyborcom PiS

- Myślę, że ta władza upadnie. Dziś jej ogromnym wzmacniaczem jest Kościół, który dla młodego pokolenia ma coraz mniejsze znaczenie. Zaczyna być tym, czym jest dla mnie, tzn. jakimś kuriozalnym zgromadzeniem mężczyzn, którzy roszczą sobie prawa do wielu decyzji. Jednocześnie nie mają o nich praktycznego pojęcia - mówił w TOK FM Ten Typ Mes, muzyk i pisarz.
Zobacz wideo

Ten Typ Mes, czyli Piotr Szmidt, muzyk i pisarz był gościem "Kultury Osobistej" w TOK FM. Raper rozmawiał z Martą Burzyńską o swojej najnowszej płycie pt. "Hello Baby". Sam raper niedawno został ojcem, a jego syn Ryszard znalazł się na okładce płyty. - Kiedy tworzyliśmy to nowe życie, okazało się, że z ludźmi po trzydziestce nie jest tak, jak z 16-latkami na wsi. Nie wystarczy tylko spojrzeć na siebie i nagle pojawia trójka dzieci, tylko trzeba się postarać. Ten temat stał się dla mojej rodziny na tyle istotny, że postanowiłem zrobić w całości koncept album - tak Ten Typ Mes opowiadał o inspiracjach do powstania najnowszego dzieła.

- Pierwsza piosenka, która nosi tytuł "Masz jedno nowe zaproszenie" jest właśnie zaproszeniem do tego, aby Ryszard pojawił się na świecie - dodał.

"Nie uwierzysz, co tu się odwala, a my właśnie cię robimy"

Gość audycji mówił, że podczas tworzenia płyty, na której jest dużo takich "dzieciorodnych" piosenek, pojawiała się myśl, by zrobić mocny, bojowy utwór, który odnosi się do bieżącej rzeczywistości. - Chcę, żeby dla mojego syna to było taką pamiątką z czasów, kiedy był robiony. Ja bym sobie życzył pamiątki z czasów stanu wojennego, gdyby moi rodzice spisywali wtedy swoje wspomnienia. Na zasadzie: słuchaj, nie uwierzysz, co tu się odwala, czołgi na ulicach, a my właśnie cię robimy - wyjaśnił.

Na pytanie, czy ta Polska, trochę opowiedziana przez niego w utworze "Foliage", to świat, którego chce dla swojego potomka, odpowiedział: "Nie należy zostawiać robienia dzieci tylko i wyłącznie wyborcom PiS-u".

- Myślę, że w końcu ta czy tego rodzaju władza upadnie. Dziś jej ogromnym wzmacniaczem jest Kościół, który dla młodego pokolenia ma coraz mniejsze znaczenie. Zaczyna być tym, czym jest dla mnie, tzn. jakimś kuriozalnym zgromadzeniem mężczyzn, którzy coś sobie wyobrażają i roszczą sobie prawa do wielu decyzji. Jednocześnie nie mają o nich praktycznego pojęcia - mówił.

"Zawsze byłem trochę w opozycji"

Ten Typ Mes pytany był też, czy w związku z tym, że porusza w swoich tekstach takie sprawy jak np. ojcostwo, czuje dystans między sobą a młodszymi raperami. - Zawsze byłem trochę w opozycji, kiedy miałem 19 lat i zaczynałem w hip-hopie. Wówczas byłem w opozycji do rapu gangstersko-ulicznego, a teraz do rapu robionego przez pokolenie Z, gdzie bardzo często słowa o depresji i delikatności psychicznej mieszają się z ostrą, konsumpcyjną chciwością - stwierdził.

Podkreślił jednak, że z artystami, którzy wyznają te same wartości muzyczne, dogaduje się "międzypokoleniowo". - Na szczęście łapię bez trudu kontakt z ludźmi wrażliwymi - nie tylko życiowo, ale także wrażliwymi na kunszt, na jakość rymu, na dobrze napisane i ciekawie wyrapowane słowa. Bez względu na to, czy są to "Zetki", trzydziestolatkowie czy starsi - mówił. 

Podkreślił również, że nie jest za bardzo przywiązany do tzw. przykazań gatunkowych, jakie powinny przyświecać raperowi w hip-hopie. - To trochę tak, jak z moim ateizmem: nie trzeba wiary, a tym bardziej religii, aby być człowiekiem głęboko moralnym. Zasady, jakie mi bardzo odpowiadają i które chciałbym, żeby zostały w hip-hopie do końca, to oryginalność i dbałość o to, żeby być ciekawszym i bardziej pomysłowym niż konkurencja - wskazał artysta.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM