Natalia Kukulska: Mało jest w polskim repertuarze piosenek, które są dowcipne

Format Unplugged, czyli bez prądu, to takie obnażenie artysty, zdjęcie z niego otoczki produkcyjnej. Piosenkarz czy zespół muszą się sprawdzić w warunkach, w których nic ich nie wspomaga - mówiła w TOK FM Natalia Kukulska w związku z premierą jej pierwszej płyty live.

Pierwszy w dorobku Natalii Kukulskiej album live to zapis koncertu MTV Unplugged, który odbył się 21 grudnia 2021 r. w warszawskiej Scenie Relax. Sama Kukulska przyznała w audycji "Między Słowami" w TOK FM, że koncert w takim formacie był dla niej zaskoczeniem. - Od dawna było to na mojej liście marzeń (…) Format Unplugged, czyli bez prądu, to takie obnażenie artysty, zdjęcie z niego otoczki produkcyjnej. Piosenkarz czy zespół muszą się sprawdzić w warunkach, w których nic ich nie wspomaga (…) Nigdy też nie postrzegałam tego jako ograniczenie, ale szansę na nowe interpretacje mojej muzyki - wskazywała gościni Kamila Wróblewskiego.

Kukulskiej na scenie towarzyszyło aż 11 muzyków. Byli też goście: Natalia Szroeder i Igor Herbut. Zasadą takich koncertów jest również wzięcie na warsztat coveru. Propozycja artystki wydaje się być zaskakująca - to utwór z repertuaru "wczesnego" Bajmu - "Nie ma wody na pustyni". - Wybrałam taką piosenkę dość przekornie. W dzieciństwie lubiłam ją za to, że używano w niej słów powszechnie uważanych za obelżywe. Chodzi mi o fragment: Nasz kapelmistrz pije stare wino/ W oczach jego widzę dziki blask/ Spił się już dokładnie tak jak świnia/ I po tyłkach batem bije nas. Zawsze jak to śpiewałam, to babcia marszczyła brwi, a ja tłumaczyłam, że tak przecież śpiewa pani Beata - opowiadała piosenka.

Podkreślała, że chciała do tego tematu podejść z pewną dozą luzu. - Mało jest w polskim repertuarze piosenek, które są dowcipne. A ta ma przekorę, dowcip i humor - oceniła Kukulska.

Całej rozmowy Kamila Wróblewskiego z Natalią Kukulską możecie posłuchać w podcaście:

DOSTĘP PREMIUM