Koronawirus sparaliżował sportowy świat

Koronawirus uderzył nie tylko w życie codzienne czy zawodowe obywateli na całym świecie, ale też w sport. Można nawet powiedzieć, że wręcz go sparaliżował. Początkowo rozgrywki w różnych dyscyplinach odbywały się bez udziału publiczności, aktualnie jednak są zawieszane lub definitywnie odwoływane w tym sezonie. [materiał partnera]

Już dziś jasne jest, że nie odbędą się zaplanowane na ten rok mistrzostwa Europy, które miały zostać przeprowadzone w 12 krajach Starego Kontynentu (w tym również we Włoszech), a ich start zaplanowano pierwotnie na 12 czerwca. Nawet igrzyska olimpijskie w Tokio (start 24 lipca) mogą zostać przełożone. Sytuacja jest na tyle dynamiczna, że niczego nie można obecnie przesądzać. Sprawdź aktualizowaną na bieżąco listę odwołanych wydarzeń sportowych w związku z koronawirusem.

Trudno aktualnie znaleźć dyscyplinę sportową, na której koronawirus nie odciska swojego piętna. Zamknięte są stadiony, hale, tory, skocznie narciarskie. I to nie tylko w Europie, w której choroba zbiera coraz większe żniwa. Zawieszone zostały między innymi najbardziej prestiżowe rozgrywki koszykarskie na świecie, NBA czy hokejowe, NHL. W tym sezonie nie zobaczymy już rywalizacji skoczków narciarskich. Odwołane zostały mistrzostwa świata w lotach.

Niestety, odwołane mecze i inne sportowe wydarzenia są wynikiem nie tylko profilaktyki, dmuchania na zimne, ale również tego, że choroba dotyka także sportowców. Pozytywny wynik testów na obecność wirusa uzyskali m.in. Daniele Rugani z Juventusu Turyn, Evangelos Marinakis, właściciel Olympiakosu Turyn, który miał kontakt z piłkarzami Arsenalu Londyn, Mikel Arteta, szkoleniowiec londyńskiego zespołu, Timo Huebers z niemieckiego Hannoweru 96 czy Rudy Gobert z koszykarskiego klubu NBA, Utah Jazz. A na tym z pewnością lista się nie zamknie, bo pod obserwacją są kolejni sportowcy.

Mało tego, spora grupa naszych zawodników, reprezentujących zagraniczne kluby, poddana została kwarantannie. Wśród takich osób jest między innymi Wojciech Szczęsny, bramkarz Juventusu i biało-czerwonej kadry. Nasz golkiper zaapelował do swoich rodaków, by na poważnie potraktowali zagrożenie, jakie niesie ze sobą choroba. “Nie lekceważcie tego wirusa” - napisał Szczęsny w mediach społecznościowych. Spora część sportowców, którzy znaleźli się w grupie ryzyka, stara się też uspokajać swoich fanów i na bieżąco informuje o stanie swojego zdrowia.

Z apelem do fanów wyszedł także Bartosz Kurek, siatkarz włoskiej Vero Volley Monza. Reprezentant Polski, MVP mistrzostw świata z 2018 roku, przede wszystkim prosi o odpowiedzialność. “Nie słuchajmy blogerów, modelek, gwiazd, sportowców. Jest tyle sprawdzonych miejsc, skąd można czerpać sprawdzone informacje. Bardzo was proszę, aby stosować się do poleceń władz. Mam nadzieję, że już wkrótce wszystko wróci do normy - powiedział Kurek.

Co prawda jeszcze do tego nie doszło, ale za moment sparaliżowany może zostać cały sportowy świat. Nawet w telewizji kibice oglądać będą mogli mecze i sportowe wydarzenia jedynie z odtworzenia. Ta sytuacja może jednak ulec zmianie, jeżeli wszyscy sprawę potraktujemy poważnie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny