Szczepienia przeciw COVID-19. Jaka jest prawda? [sponsorowane]

Unikanie szczepień przez obywateli i brak zdecydowanej reakcji rządzących, która miałaby te szczepienia wymusić należy uznać za niebezpieczny błąd. Takie postawy prowadzą do dużej liczby zgonów, niewydolności systemu opieki zdrowotnej i katastrofalnych skutków ekonomicznych.

 Trwająca już blisko dwa lata pandemia COVID-19 wpłynęła na nasze życie zawodowe, edukację, sposób spędzania czasu wolnego, a także na życie rodzinne. Szansę na powrót do sposobu życia sprzed pandemii przyniosły szczepionki przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. Aby pożądany efekt został osiągnięty, szczepienia muszą być masowe. I chociaż najnowsza historia XX-wiecznej medycyny wyraźnie pokazuje, jak skuteczne potrafią być szczepienia w zwalczaniu chorób śmiertelnych, jak Ospa Prawdziwa, czy powodujących niepełnosprawności, np. Choroba Heinego-Medina, to część Polaków podchodzi do szczepień w sposób niezwykle sceptyczny, a nawet nieprzyjazny.

W efekcie po roku prowadzenia szczepień przeciwko COVID-19, zgodnie z danymi Komisji Europejskiej, w Polsce poziom zaszczepienia wynosi 62% całej populacji. Najwyższy poziom ma Irlandia (93%); drugie miejsce na podium zajmuje Portugalia wraz z Maltą - po 92%. Wysoki zaszczepieniem mogą pochwalić się również Dania (89%); Belgia (87%); Hiszpania (84%); Finlandia (83%); Szwecja (83%); Włochy (82%); Francja (81%) oraz Niemcy (81%). Co interesujące poziom zaszczepienia w Polsce i w wymienionych krajach jeszcze w lipcu br. kształtował się na podobnym poziomie wynoszącym 40%-45% obywateli. Mniejszy niż Polska poziom zaszczepienia populacji jest tylko w Chorwacji; Słowacji; Rumunii oraz Bułgarii.

Korzystajmy z Unijnego Certyfikatu Covidowego

- Jest wyraźna korelacja pomiędzy liczbą zachorowań, pomiędzy liczbą zgonów, a poziomem zaszczepienia obywateli w poszczególnych krajach. - mówi Tadeusz Truskolaski, prezes Zarządu Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza, prezydent Miasta Białegostoku. - Uważamy, że rząd, minister i premier skapitulowali przed antyszczepionkowcami, że słupki poparcia dla rządzącej partii są ważniejsze niż zdrowie i życie Polaków. My jako Unia Metropolii Polskich, wspólnie podjęliśmy skierowany do rządu apel, aby uchwalone zostało prawo pozwalające weryfikować pracowników zaszczepionych i niezaszczepionych i w ten sposób zmniejszać ryzyko zachorowań naszych mieszkańców. Takiej możliwości dzisiaj nie mamy. - mówił Prezes Zarządu UMP.

Prezydent Truskolaski zwraca także uwagę, że w Polsce nie jest w zasadzie w ogóle wykorzystywany Unijny Certyfikat Covidowy (UCC), tak jak powinien i tak jak jest w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej. - Można podróżować po Europie, byłem ostatnio w Nicei. Tam Unijny Certyfikat Covidowy trzeba pokazywać przy wejściu np. do restauracji. Podobna sytuacja jest w Szkocji. W Polsce UCC nie trzeba pokazywać w ogóle i nigdzie, poza lotniskiem. To po co on jest? - Pyta Tadeusz Truskolaski i wskazuje, że UMP poparła skierowany do rządu Sejmu i Senatu oraz Prezydenta RP Apel Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych żądający podjęcia przez władze naszego kraju pilnych prac nad ustawami, które umożliwią kontrolowanie przez pracodawców posiadania przez pracowników Unijnego Certyfikatu COVID (UCC) i podejmowanie stosownych działań w obrębie zakładu pracy, ale także zabezpieczą dostęp do miejsc publicznych w zamkniętych przestrzeniach lub gdy niemożliwe jest zachowanie dystansu osobom posiadającym taki certyfikat.

O tym, że można egzekwować posiadanie UCC przez obywateli, pokazują przykłady państw członkowskich UE. Dlatego też Unia Metropolii Polskich wystosowała apel do Premiera Mateusza Morawieckiego o pilne wprowadzenie prawnej możliwości weryfikacji osób zaszczepionych przeciwko COVID-19.

Lockdown dla niezaszczepionych

W połowie listopada lockdown dla nie zaszczepionych wprowadziła np. władze Austrii. Restauracje, kawiarnie, kluby, hotele, teatry, kina, usługi fryzjerskie, dostęp do siłowni i sklepów z branż nienależących do pierwszej potrzeby dostępne są tylko dla osób zaszczepionych i ozdrowieńcow. We wszystkich wspomnianych miejscach konieczna jest maska FFP2. W niektórych regionach kraju wprowadzono dodatkowe środki: w Salzburgu i Górnej Austrii obowiązują limity wspólnie przebywających osób, również zaszczepionych, zamknięto tu także bary i dyskoteki. We Wiedniu w nocnych klubach ozdrowieńcy i zaszczepieniu dodatkowo przedstawić muszą negatywny wynik testu PCR.

Podobne rozwiązania obowiązują w Niemczech. Również i u naszego zachodniego sąsiada wstęp do restauracji, kin i teatrów czy na stadiony, gdzie odbywają się mecze piki nożnej, mają tylko osoby zaszczepione, lub ozdrowieńcy. Władze Niemiec idą jednak o krok dalej i zapowiadają, że od przyszłego 2022 r. szczepienia przeciwko SARS-CoV-2 mogą stać się obowiązkowe. Rozwiązania takie uzgodnili ustępująca ze stanowiska Kanclerza Niemiec Angela Merkel, jej następca Olaf Scholz i premierzy krajów związkowych. O wprowadzeniu powszechnych szczepień obowiązkowych ma ostatecznie zadecydować Bundestag.

Polski rząd takich rozwiązań nie chce wprowadzić tłumacząc to, odmienianym przez wszystkie przypadki, liczby i rodzaje „genem buntu", który Polacy posiadają jakoby w nadmiernej ilości.

Gen buntu i strach przed śmiercią

Mówił o tym na listopadowym posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego Michał Dworczyk, Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. - Napotykamy na dwie bariery. Pierwsza wiąże się z koniecznością przestrzegania zaleceń dotyczących szczepienia dzieci (odpowiedni wiek, odstępy czasu pomiędzy poszczególnymi dawkami etc.), druga wiąże się z chęcią, bądź niechęcią Polaków do szczepień. I tutaj nie widzę możliwości zastosowania jakichś mechanizmów, które na wzrost liczby szczepień mógłby wpłynąć poza oczywiście obowiązkiem szczepień, czego wprowadzać – jak na razie nie chcemy – odpowiadał Minister Dworczyk. Jednocześnie Minister Dworczyk podkreślił, że najskuteczniejszym motywatorem do szczepień jest… strach przed zachorowaniem na COVID-19. - W ostatnich kilku tygodniach obserwuje się wzrost liczby wykonywanych szczepień. Nie jest to niestety zasługa ani działań podejmowanych przez rząd, czy samorządy. Jest to efekt wzrostu liczby zachorowań – podkreślał Michał Dworczyk.

A rzeczywiście mamy się czego bać. Jak wskazuje raport: Szczepienia przeciw COVID-19. Innowacyjne technologie i efektywność „Szacuje się, że w samym listopadzie 2021 r. z powodu COVID-19 zmarło około 20 tys. osób, a przynajmniej drugie tyle z powodu spowodowanych przez pandemię utrudnień w dostępie do opieki zdrowotnej. (...) śmiertelność związana z COVID0-19 wynosiła 6,2%, a po uwzględnieniu wyłącznie populacji dorosłych 7,3%. Jednak śmiertelność wyraźnie wzrasta po 60. roku życia, umiera co piąta wymagająca leczenia szpitalnego osoba powyżej 80. roku życia, a wśród pacjentów wymagających wentylacji mechanicznej (podłączenia do respiratorów) śmiertelność sięga aż 67%.".

Może jednak warto przełamać w sobie strach przed igłą, zwalczyć uprzedzenia przed szczepieniem, przekonać się i iść się zaszczepić? Jeżeli nie w trosce o własne zdrowie, to w trosce o zdrowie naszych najbliższych, w szczególności rodziców i dziadków. Niezdecydowanych oraz wahających się przekona – być może – garść faktów na temat szczepień przeciwko SARS-CoV-2 obalających popularne, krążące na temat szczepionek mity. 

FAKTY I MITY NA TEMAT SZCZEPIEŃ PRZECIWKO SARS-CoV-2

Mit: Szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 nie są bezpieczne.

Fakt: Wszystkie dostępne na rynku szczepionki przeciwko koronawirusowi (Pfizer-BioNTech, Moderna, Astra Zeneca oraz Johnson&Johnson), zanim zostały wprowadzone na rynek, tzw. przedkliniczne, a następnie kliniczne i akceptacja przez urzędy rejestracji na poziomie europejskim, w USA czy krajowym uznała je za bezpieczne. Oceniono jednoznacznie, że korzyść z niezachorowania i ryzyko ewentualnych reakcji poszczepiennych, zdecydowanie przeważa nad ryzykiem zachorowania na COVID. 

Mit: Szczepionka oparta na m-RNA to nowa, a więc niesprawdzona technologia.

Fakt: To nie jest nowa technologia, tylko technologia na nowo wykorzystana. Ta koncepcja wprowadzenia zapisu białka, które ma być celem dla układu immunologicznego, ma swoją historię od co najmniej 10 lat. Skierowanie układu immunologicznego na niebezpieczne białko (np. nowotwór). Białko nowotworowe, czy wirus to dla układu immunologicznego obcy, czyli wróg do zniszczenia.

Mit: Szczepionki oparte na m-RNA mogą zmodyfikować nasz kod genetyczny

Fakt: W komórkach człowieka nie ma mechanizmu pozwalającego na przepisanie sekwencji z mRNA na DNA i włączenie takiego DNA do genomu. To oznacza, że włączenie materiału genetycznego wirusa ze szczepionki mRNA do ludzkiego genomu i wywarcie nań wpływu jest absolutnie niemożliwe, dzięki czemu terapia mRNA jest pod tym względem całkowicie bezpieczna.

Mit: Szczepionki nie są skuteczne. Część z nich ma jedynie 95% skuteczność, więc szczepić się nie warto.

Fakt: Szczepionki są skuteczne. 95% skuteczność danej szczepionki oznacza jedynie tyle, że 95 osób na 100 po jej podaniu nie zachoruje objawowo, na tyle ciężko, aby znaleźć się w szpitalu.

Mit: Jestem ozdrowieńcem, więc nie muszę się szczepić. Mam nabytą odporność na COVID-19.

Fakt: Szczepienie rekomendowane jest dla tzw. ozdrowieńców. Szczepienie jest bezpieczne, bo wzmacnia odporność wygenerowaną w różnym stopniu przez chorobę, często niedostatecznym, o czym świadczą przypadki powtórnych zachorowań.

Mit: Nie chcę się zaszczepić, bo mogę – w tym samym czasie – przechodzić COVID-19 bezobjawowo.

Fakt: Nawet jeśli osoba przechodzi COVID-19 bezobjawowo i dostanie szczepionkę, to jest to bezpieczne i wywoła prawdopodobnie dodatkowy efekt - silniejszą ochronę w przyszłości. Badania kliniczne nie pokazały, aby szczepienia były niewskazane dla tej grupy pacjentów. Nie należy się zatem obawiać szczepienia w czasie bezobjawowo przechodzonej choroby COVID_19.

Mit: Osoby zaszczepione też chorują

Fakt: W rzadkich przypadkach u osób, które przyjęły wszystkie dawki szczepionki przeciwko COVID-19, może rozwinąć się choroba. Są to jednak sytuacje wyjątkowe. Pokazują to dane zebrane przez American Public Health Association. Wynika z nich, że na 86 milionów zaszczepionych obywateli USA na COVID-19 zachorowało 5814 osób.

Mit: Nie będę się szczepiła/szczepił, ponieważ mam wiele chorób.

Fakt: Mnogie choroby towarzyszące są wręcz wskazaniem do szczepienia, bo osoby z cukrzycą, chorobami sercowo-naczyniowymi, przebytymi nowotworami, chorobami metabolicznymi i wieloma innymi są zagrożone ciężkim, śmiertelnym przebiegiem choroby. Jedynym przeciwwskazaniem jest przebyty w przeszłości wstrząs anafilaktyczny po podaniu podobnej szczepionki (szczepionek mRNA wcześniej nie było). 

Wybór jest prosty albo szczepienia albo…

Dostępne dane sugerują, że przechorowanie COVID-19 nie wiąże się z wytworzeniem trwałej odpowiedzi układu odpornościowego na SARS-CoV-2, a raporty o reinfekcjach nie napawają pod tym względem optymizmem.

Stoimy dziś przed prostym wyborem zaszczepienia się na COVID-19 lub brania udziału w trudno przewidywalnej loterii związanej z zachorowaniem oraz dalszym pogłębianiem się kryzysu gospodarczego i zdrowotnego.

Dlatego wszystkich, którzy jeszcze się nie zaszczepili gorąco zachęcamy do podjęcia tej ważnej decyzji. Natomiast wszystkim tym, którzy szczepienia przyjęli – dziękujemy i przypominamy o konieczności przyjmowania dawek przypominających szczepionki. Badania naukowe wskazują, że odporność tracimy z czasem, a szczególnie szybko tracą ją osoby w podeszłym wieku i te z chorobami towarzyszącymi zwiększającymi ryzyko ciężkiego przebiegu zakażenia.

Tekst powstał przy współpracy z Polskim Towarzystwem Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. W tekście wykorzystano informacje zawarte w raporcie: Szczepienia przeciw COVID-19. Innowacyjne technologie i efektywność, który jest dostępny na stronie https://naukaprzeciwpandemii.pl/app/uploads/2021/02/nauka-przeciw-pandemii_biala-ksiega_2021_02_05.pdf

Unia Metropolii PolskichUnia Metropolii Polskich UMP

www.metropolie.pl

DOSTĘP PREMIUM