Rynek pracy: Jak Nowy Ład wpłynie na rynek pracy?

Nowy Ład niewątpliwie wstrząsnął rynkiem pracy, jednak nic nie wskazuje na to, by miał być powodem większego bezrobocia. Pracodawcy natomiast muszą się liczyć z falą wypowiedzeń i podań o renegocjację umów.

Zmiany w systemie podatkowym nie wpłyną na liczbę ofert pracy

O ile można się spodziewać, że reforma podatkowa o szumnej nazwie Nowy Ład będzie powodowała kontrowersje, zwłaszcza wśród najlepiej zarabiających, którzy na owej reformie stracą, o tyle nie należy się spodziewać zmniejszenia liczby ofert pracy we wszystkich branżach. Zapotrzebowanie na pracowników jest w tej chwili bardzo duże (widać to wyraźnie na portalu GoWork) i nic nie wskazuje na to, by ten trend miał ulec zmianie.

Natomiast z całą pewnością Nowy Ład przetoczy się niczym burza na wielu frontach i uderzy zarówno w najlepiej zarabiających, jak i pracodawców.

Podstawowe założenia Nowego Ładu to:

  • podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 30 000 zł,
  • podwyższenie kwoty tzw. drugiego progu podatkowego do 120 000 zł,
  • likwidacja możliwości odliczania od podatku części składki zdrowotnej,
  • ulga dla klasy średniej,
  • zmiany w sposobach naliczania zasiłków chorobowych,
  • ulgi podatkowe dla pracujących emerytów.

Nowy Ład oznacza podwyżki wynagrodzeń dla wszystkich

Teoretycznie reforma systemu podatkowego miała pozwolić na podniesienie zarobków najmniej zarabiającym (będzie to możliwe dzięki zwiększeniu kwoty wolnej od podatku). Najlepiej sytuowani mieli na reformie stracić.

Jednak praktyka szybko pokazała, że nikt nie zamierza się łatwo godzić z obniżką wynagrodzenia. Razem z Nowym Ładem rozpoczęła się masowa renegocjacja umów z pracodawcami. Najlepiej zarabiają pracownicy szczebla zarządzającego, a oni nie będą mieli problemu ze znalezieniem nowego pracodawcy, jeśli dotychczasowy nie spełni ich oczekiwań.

Pracodawcy mają tego świadomość, dlatego negocjacje zwykle przebiegają po myśli pracowników. Tak więc Nowy Ład, który miał dodać pieniędzy najuboższym, w praktyce oznacza podwyżki dla wszystkich. I chociaż pracodawcy mogą nie być z takiego obrotu rzeczy zadowoleni, są w pewnym sensie postawieni pod ścianą. Nie mają wyboru, bo ofert pracy jest zdecydowanie więcej niż chętnych. Znalezienie nowego pracownika może być trudne.

Oskładkowanie umów zlecenia ma być antidotum na tzw. śmieciówki

Nowy Ład zakłada oskładkowanie wszystkich umów o dzieło, niezależnie od ich liczby oraz ewentualnej równolegle podpisanej umowy o pracę. To zła wiadomość dla osób, które łączyły pracę na etacie z realizacją zleceń dla różnych pracodawców. A może raczej kolejna zła wiadomość dla pracodawców, bo będą zobowiązani do odprowadzania składek ZUS, a więc koszty ponoszone przy zatrudnianiu pracownika na umowę zlecenie wzrosną.

Ten zabieg ma być wstępem do całkowitego zlikwidowania umów o dzieło i zlecenia na rynku pracy. Czy faktycznie uda się doprowadzić do tego, że wszyscy będą zatrudnieni wyłącznie na umowę o dzieło lub „pójdą na swoje" i założą jednoosobowe firmy, pokaże czas. Na pewno oskładkowanie umów zlecenia nie jest tym, na co tzw. wolni strzelcy czekali.

Czy reforma podatkowa spowoduje rotację na rynku pracy?

Na pewno nie było to celem samej reformy, ale może stać się jej skutkiem. Zmiany w wysokości wynagrodzeń w grupie najlepiej zarabiających (mowa tu o specjalistach i kadrze zarządzającej) może spowodować chęć szukania pracy w innych branżach lub u innych pracodawców. Wielu pracowników już zapowiedziało chęć poszukania nowej pracy, jeśli dotychczasowy pracodawca nie zechce lub nie będzie w stanie wyrównać strat spowodowanych nowym sposobem naliczania wynagrodzenia netto.

Można się spodziewać, że o ile niektórzy pracodawcy będą skłonni do udzielenia podwyżek, na pewno nie zrobią tego wszyscy, co z pewnością spowoduje falę wypowiedzeń i ofert składanych w konkurencyjnych firmach.

Podobny ruch można będzie zaobserwować także wśród pracowników niskiego i średniego szczebla. Reforma podatkowa i towarzysząca jej inflacja to doskonałe warunki do negocjacji wyższych wynagrodzeń lub szukania nowej pracy.

Czy emeryci wrócą na rynek pracy?

Trudno wyrokować, jak będą wyglądały powroty po kilku latach na emeryturze, ale można śmiało zrobić założenie, że spora część osób, która nabędzie prawa emerytalne, zrezygnuje z nich w zamian za zerową stawkę podatkową i pozostanie na rynku pracy. Nie oznacza to jednak, że młodym będzie trudniej znaleźć pracę. Zapotrzebowanie na pracowników jest obecnie tak wysokie, że nikt, kto naprawdę chce pracować, nie pozostanie bezrobotnym.

DOSTĘP PREMIUM