Przykręcając kaloryfer tworzymy lepszą atmosferę w domu, oszczędzamy na ruchunkach i robimy dobry uczynek dla środowiska

Efektywne wykorzystywanie energii cieplnej to nie tylko troska o wspólne zasoby i środowisko, w którym żyjemy, ale także wiele indywidualnych korzyści. Lepsze samopoczucie, mniej infekcji górnych drug oddechowych, a także oszczędność to argumenty, które przemawiają za tym, byśmy obniżyli temperaturę w swoich mieszkaniach. O tym, jak robiąc niewiele, przyczyniamy się do indywidualnych i globalnych korzyści, opowiedział Kuba Czajkowski ze stowarzyszenia "Miasto jest nasze"

Czajkowski zauważa, że ciepło systemowe, czyli tzw. sieci ciepłownicze są najbardziej efektywnym sposobem ogrzewania budynków mieszkalnych w miastach. Podłączeni do centralnego ogrzewania, wciąż jednak mamy wpływ na to, jak gospodarujemy energią cieplną. - Jeżeli będziemy przykręcać kaloryfer będziemy mieli nie tylko lepszą atmosferę w domu, zaoszczędzimy na rachunku za energię ale też zrobimy dobry uczynek pod względem ekologii i środowiska – dodaje.

Stowarzyszenie „Miasto jest nasze" w rozpoczynającym się właśnie sezonie grzewczym podejmuje wiele działań, by zadbać nie tylko o środowisko, ale i o mieszkańców Warszawy.

- Walczymy z niską emisją, np. z wykorzystywaniem tzw „kopciuchów" czyli pieców pozaklasowych do ogrzewania. Pamiętamy też o takim zjawisku, które nazywa się „ubóstwo energetyczne" i dotyczy osób, mających małe możliwości samodzielnego ogrzewania. Robimy wszystko, by miały dostęp do tańszego ciepła systemowego – wylicza i przypomina, że od 31 grudnia na terenie Warszawy zabronione będzie palenie paliwami stałymi, co odbije się korzystnie na jakości powietrza w stolicy, która wciąż ma duży problem ze smogiem.

Kuba Czajkowski podkreśla także, że w kwestii racjonalnego gospodarowania energią cieplną bardzo dużo do zrobienia ma niemal każdy z mieszkańców. Najprostszym sposobem jest ustawienie odpowiedniej temperatury w naszym mieszkaniu. – Temperatura 24 stopni to przegrzewanie wnętrza. - podkreślił społecznik i by nie pozostawiać swoich słów bez pokrycia powołał się na badania Uniwersytetu Rzeszowskiego na temat temperatury jako istotnego składnika środowiska pracy. Wskazały one, że optymalną temperaturą do funkcjonowania jest 19 stopni Celsjusza. - Każdy stopień więcej, to wyższy rachunek i negatywny wpływ na środowisko ponieważ przegrzewanie ma szereg skutków negatywnych, w tym również na nasze zdrowie. Wciąż wierzymy w babcine przesądy, że zimą trzeba się dogrzać, żeby nie zachorować. Tymczasem dogrzewanie powoduje to, że przesuszamy powietrze w naszych mieszkaniach co zwiększa ryzyko infekcji drug oddechowych. - podkreśla Czajkowski.

Jak przekonać nieprzekonanych?

 Społecznik winą za przegrzewanie polskich mieszkań obarcza długotrwałe negatywne przyzwyczajenia, które praktykowane były od wielu pokoleń. - W PRLu w ogóle nie oszczędzano energii jakiejkolwiek. Aż do momentu, kiedy jej zabrakło. Dopiero wtedy uświadomiono sobie, że energia nie jest nieograniczona i że trzeba ją racjonalnie użytkować. Pewne nawyki dotyczące przegrzewania naszych mieszkań i naszych miejsc pracy niestety pozostały. Musimy jako społeczeństwo przyjąć do wiadomości wiedzę naukową która mówi, że optymalną temperaturą w mieszkaniu czy miejscu pracy biurowej jest 19 stopni Celsjusza – podkreśla i dodaje, że jeśli do kogoś nie docierają globalne problemy, takie jak zamiany klimatu i konieczność oszczędzania zasobów, to może zdecyduje się na zamianę ze względu na indywidualne korzyści. A są nimi poprawa stanu zdrowia oraz niższe rachunki za energię cieplną.

„Myślmy globalnie, działajmy lokalnie"

 Tym, którzy sądzą, że wysokość temperatury w ich niewielkim mieszkaniu czy zakładzie pracy nie ma żadnego przełożenia na globalny problem, jakim jest kryzys energetyczny, Kuba Czajkowski tłumaczy, że podobnie jak to ma miejsce w przypadku wyborów parlamentarnych czy samorządowych, gdzie ostateczny wynik jest sumą wszystkich głosów, tak całościowy pobór energii jest sumą energii pobieranej w każdym punkcie poboru. - Jeśli wszyscy ograniczymy nasze jednostkowe zużycie, będziemy mieli wpływ na produkcję ciepła, która w naszym kraju odbywa się głównie z węgla - wyjaśnia.

Pamiętajmy też, że racjonalne gospodarowanie energią sprawi, że nam jej nie zabraknie. - Polska nie ma bowiem takiej geotermii jak np. Islandia, gdzie można podgrzewać zimą chodniki bo kraj ten ma nieograniczoną ilość energii z wulkanu.

Kuba Czajkowski podaje także kilka innych indywidualnych zachowań, będących przykładem racjonalnego gospodarowania energią cieplną. Jednym z nich jest termomodernizacja budynków, uszczelnianie okien i wszelkie kroki mające na celu zatrzymywanie ciepła.

Ważne jest także, byśmy odpowiednio wietrzyli nasze mieszkania. Powinniśmy robić to często (przynajmniej raz dziennie), ale krótko i intensywnie (czyli szeroko otwarte okna przez kilka minut) i koniecznie przy skręconych kaloryferach.

Czajkowski radzi także, by osoby, które uważają, że po obniżeniu temperatury w mieszkaniu będą marzły, na początku po prostu cieplej się ubierały. Po jakimś czasie organizm przyzwyczai się do chłodniejszej temperatury i na pewno poczuje się lepiej.

Społecznik na koniec podkreślił, że przykręcając kaloryfer o jeden czy dwa stopnie nie tylko oszczędzamy, ale też tworzymy lepszą atmosferę w mieszkaniu i dbamy o nasze środowisko. - Grzejmy mniej, ale lepiej – zaapelował Kuba Czajkowski.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM