Kobiety w Polsce wciąż uderzają głową o szklany sufit. "Te nierówności są nieusprawiedliwione"

O zjawisku "szklanego sufitu" w ostatnim czasie mówi się wiele, wciąż jednak jest on czymś, co blokuje kariery zawodowe kobiet w Polsce. Jedna z przyczyn tego problemu tkwi w tym, jak pracownice same postrzegają swoje kompetencje zawodowe. - Kobiety w Polsce są świetnie wykształcone i mają ogromny potencjał, tymczasem badania pokazują, że mamy najgorszą samoocenę w całej Europie - mówi Urszula Okarma, członkini zarządu KRUK S.A.

Szklany sufit to niewidzialne ograniczenie, które powoduje, że różne osoby, które mają te same kwalifikacje, ten sam potencjał, to samo wykształcenie trafiają na barierę awansu, zarabiają mniej i nie mogą się rozwijać. Zwykle o szklanym suficie mówimy w kontekście możliwości rozwojowych kobiet, choć może on dotykać również mniejszości etnicznych, wyznaniowych, seksualnych czy pewnych grup wiekowych.

Choć zjawisko to wciąż jest obecne na rynku pracy, zdaniem Urszuli Okarmy o pozytywnych zmianach świadczy choćby fakt, że coraz więcej się o nim mówi:

- Kiedyś definicja szklanego sufitu w ogóle nie istniała. To był niewidzialny temat tak, jak niewidzialne były kobiety w wielu miejscach i aspektach, zwłaszcza jeśli chodzi o karierę i wyższe stanowiska w niektórych sektorach. W tej chwili pojęcie szklanego sufitu jest widoczne w debatach publicznych, a sam problem jest badany – stwierdziła. Członkini zarządu firmy KRUK S.A. dodała, że widzi również inne zmiany. - Głos kobiecy jest oczekiwany, słyszalny, widzę ogromną zmianę także w sferze otwarcia na kobiety - powiedziała i podzieliła się własnymi doświadczeniami z branżowych konferencji sprzed kilkunastu lat, gdzie była jedną z nielicznych kobiet, w przeciwieństwie do czasów obecnych, gdzie reprezentacja pań jest znacznie liczniejsza. 

statystyki KRUK S.A.statystyki KRUK S.A. materiał partnera

Kobiety nie wierzą w siebie i nie doceniają swojej wartości 

Zastanawiając się nad przyczynami nierówności płci na rynku pracy, Urszula Okarma zauważyła, że jedna z nich tkwi w samych kobietach. - Kobiety w Polsce są świetnie wykształcone i mają ogromny potencjał, tymczasem badania pokazują, że mamy najgorszą samoocenę w całej Europie – powiedziała.

Jej zdaniem różnicę w samoocenie kobiet i mężczyzn widać już na etapie rekrutacji, gdzie kobiety, zanim złożą aplikację, długo zastanawiają się, czy na pewno spełniają wszystkie wymogi na danym stanowisku, mężczyźni tymczasem nie mają takich dylematów i często aplikują, żeby się sprawdzić. Wynika to m.in. z zakorzenionych w kobietach stereotypów, kulturowych ram, sposobów wychowania, które skutkują m.in. poczuciem obaw, że nie są dość dobre pomimo wysokiego wykształcenia. - Kobiety same nakładają sobie bariery – zauważa i dodaje:

- Wchodzimy w świat zawodowy z określonymi zasobami, z tym jak zostałyśmy wychowane. Każda z nas pamięta w domu lekcje od babci, że warto być pokornym, nie pchać się na świecznik itp. Wchodzimy w życie z całym bagażem tych „dobrych rad", które sprowadzają się do tego, że zastanawiamy się, czy kariera zawodowa na pewno jest nam potrzebna. Mierzymy się także z całą masą stereotypów mówiących o tym, że coś jest męskie, a coś żeńskie. Świat biznesu, zwłaszcza ten na najwyższych poziomach, jest w tych stereotypach raczej męski, a kobiety mają stanowić jedynie wsparcie – mówi Urszula Okarma.

Mówiąc o swoich własnych doświadczeniach zawodowych, członkini zarządu wyznała, że dzięki różnym pracom, których podejmowała się jeszcze podczas studiów i zaraz po nich, bardzo szybko zrozumiała, co jest dla niej najważniejsze w miejscu pracy. - Po tych pierwszych doświadczeniach doszłam do przekonania, że najważniejsze jest to, co ja widzę w organizacji, w której pracuję. Czy tam obowiązuje system wartości zgodny z moim własnym. W jaki sposób ludzie odnoszą się do siebie. Czy jest to miejsce zbudowane na bardzo mocnym fundamencie szacunku. Miałam ogromne szczęście, że bardzo szybko, po tych pierwszych doświadczeniach, trafiłam do takiego miejsca. Z firmą, którą reprezentuję, jestem związana od ponad 20 lat. I takie negatywne zjawiska, jak szklany sufit mnie nie dotknęły – posumowała. Wyjaśniła także, że choć sama z nierównym traktowaniem się nie zetknęła, to pracując w branży finansowej do lat i stykając się z różnymi kobietami, wiele o nim słyszała.

statystyki KRUK S.A.statystyki KRUK S.A. materiał partnera

Nie tylko szklany sufit. Czym są luka płacowa i lepka podłoga?

Szklany sufit to nie jedyny problem, jaki dotyka kobiet na rynku pracy. Kolejny ilustruje tzw. luka płacowa, czyli różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach. W Polsce wynosi ona obecnie ok. 7 proc., co plasuje nas na 7. miejscu pośród innych krajów europejskich. Średnia różnica w całej Europie wynosi zaś aż 15 proc.

Innym zjawiskiem dotyczącym nierówności płci jest tzw. lepka podłoga. W przeciwieństwie do szklanego sufitu, który dotyczy przede wszystkim awansów na wyższe stanowiska menadżerskie, lepka podłoga dotyczy zawodów o niskim statusie społecznym i bardzo słabo płatnych. Kobiety są „przylepione" do swoich miejsc pracy, które nie oferują żadnych ścieżek rozwoju i awansu. Zjawisko to bardzo często dotyczy mocno sfeminizowanych profesji takich, jak sprzątaczka, krawcowa czy pielęgniarka.

Urszula Okarma podkreśla jednak, że wszystkie te nierówności, choć są głównie problemem kobiet, to często dotykają także innych mniejszości. Jako przykład podaje osoby w wieku 50+, których sytuacja na rynku pracy jest bardzo trudna. - Takie osoby często dostają feedback, że firma potrzebuje osób młodszych z uwagi na szybki rozwój technologiczny. Następuje wykluczenie z góry, często bez sprawdzenia, czy te osoby reprezentują potencjał, czy nie. Tymczasem pracownicy 50+ często mają ogromne doświadczenie, kapitał wynikający z wysokiej samooceny, z tego że dużo udało im się zrobić w życiu. Z drugiej strony są bardzo otwarte na naukę nowych kompetencji – mówi.

Choć nierówności na rynku pracy wciąż są bardzo widoczne, zdaniem przedstawicielki firmy KRUK S.A. sytuacja powoli zmienia się na lepsze - Najważniejsze jest to, że o tym zjawisku rozmawiamy, że je mierzymy, badamy i podejmujemy działania, aby te nierówności niwelować, bo one nie są usprawiedliwione. Ogromna w tym rola korporacji, ale także samych kobiet, które powinny wspierać siebie wzajemnie. Zmierzamy w dobrą stronę, ale jeszcze sporo przed nami do zrobienia – podsumowuje Urszula Okarma.

statystyki KRUK S.A.statystyki KRUK S.A. materiał partnera

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM