Czy mamy coś do powiedzenia o polskim rolnictwie? [MATERIAŁ PROMOCYJNY]

Polska polityka rolno-żywnościowa powinna wreszcie stać się przedmiotem debaty publicznej.

Ten temat nie jest jednak faworytem ani polskich mediów głównego nurtu, ani polskich polityków. Tak jakby rolnictwo w Polsce nie miało żadnego znaczenia dla naszego bezpieczeństwa, zdrowia oraz ochrony środowiska i klimatu. A ma, i to zasadnicze. Wydaje się jednak, że obraliśmy kierunek na taką intensyfikację produkcji rolnej, zwłaszcza zwierzęcej, że za kilkanaście lat możemy stanąć przed poważnym problemem niedoboru wody w polskim rolnictwie. Im bardziej pójdziemy w stronę wielkoobszarowych, monokulturowych upraw, z użyciem syntetycznych pestycydów i nawozów sztucznych, im częściej będą powstawać fermy z tysiącami sztuk drobiu, świń i krów, tym bardziej możemy spodziewać się erozji gleb, zanieczyszczenia wód i spadku populacji owadów zapylających. Nie trzeba być ekspertem od rolnictwa, by rozumieć, że bez gleby, wody oraz owadów, dzięki którym plonują rośliny uprawne, szanse na produkcję żywności spadają. Nie trzeba być także ekspertem od spraw społecznych, by dostrzec, że każda forma intensywnej produkcji rolnej opłacona jest kosztem rozwoju obszarów wiejskich oraz rolników, którzy chcą produkować w sposób ekstensywny, ekologiczny, z poszanowaniem zdrowia konsumentów i dobrostanu zwierząt. Można podawać setki przykładów miejsc w Polsce, gdzie pojawienie się zintensyfikowanej uprawy lub fermy zwierzęcej odbiera możliwość normalnego życia mieszkańcom wsi i degraduje zasoby naturalne na ogromną skalę.

Wspólna Polityka Rolna jakiej chcemy: 

 

planszaplansza materiał promocyjny

Nie widać jednak żadnej poważnej siły politycznej w Polsce, która chciałaby się zająć rozwiązaniem tych problemów i w przemyślany sposób pokierować rolnictwem, tak by przestawić je na bardziej zrównoważony rozwój. Na to przecież otrzymaliśmy z budżetu Wspólnej Polityki Rolnej ponad 25 mld euro, które powinny zostać wydane do 2027 r., a z których ponad 17 mld euro otrzymają bezpośrednio rolnicy. Jednakże celem stawianym przez Unię Europejską jest wydatkowanie tych środków w sposób przyczyniający się do zwiększania ochrony środowiskowo-klimatycznej w rolnictwie, poprawy jakości żywności i dobrostanu zwierząt gospodarskich. Jak to połączyć z marszem ku „świetlanej intensyfikacji"? Raczej nie da się.

Od kogo zatem zależy, czy nastąpi zmiana polityki rolno-żywnościowej w Polsce? No cóż, … od nas - obywateli, konsumentów, którym zależy, by ich żywność nie była zanieczyszczona pestycydami i antybiotykami, a także nie pochodziła z warunków, w których zwierzęta stały się ofiarami okrutnych praktyk. Dlatego musimy wymagać od polityków i władz publicznych, by te wartości stały się dla nich priorytetowe. I nie jesteśmy w tym sami. Powstaje ogólnoeuropejski ruch niezadowolonych konsumentów i producentów rolnych, którzy mają dość obecnej polityki rolnej i coraz mocniej domagają się jej zmiany. Rośnie presja społeczna na zatrzymanie trendu degradującego jakość żywności i coraz większa uważność konsumentów jaką żywność kupują. Mimo, że ruch ten jest stosunkowo słabszy w Polsce, przyhamowała go w szczególności wysoka inflacja, to jednak ostatnie parę lat przyniosło zwiększanie aktywności polskiego społeczeństwa w tym obszarze. W końcu Polska to jeden z największych krajów rolniczych w UE. Na razie jednak polscy obywatele pozostają „wielkim nieobecnym" w decydowaniu o tym, jaką żywność konsumujemy i jak jest ona produkowana. Jedzenie stało się czynnością polityczną, gdyż za każdym razem własnym portfelem głosujemy za danym systemem produkcji żywności.

hodowla krówhodowla krów materiał promocyjny

Po stronie tych, którzy bronią obecnego status quo, podnoszą się głosy, że tylko zintensyfikowanie produkcji żywności zapewni nam bezpieczeństwo jej dostaw, więc odchodzenie od stosowania syntetycznych pestycydów, nawozów sztucznych i trzymania zwierząt przez całe życie w klatkach jest strzałem w kolano. Ten pogląd nie jest jednak odporny na kilka zasadniczych pytań.

Po pierwsze, czy trwająca od połowy lata 70-tych, tzw. przemysłowa rewolucja w rolnictwie umożliwiła zakończenie problemu głodu i niedożywienia na świecie? Nie, nie przyniosła. Statystyka FAO wskazuje, że nadal prawie 1/3 światowej populacji żyje w stanie głodu i niedożywienia.

Po drugie, czy obecny łańcuch żywnościowy przyczynia się do redukcji marnowania żywności? Nie, globalnie wyrzucamy jej około 30%. Może więc wyrzucajmy mniej, zamiast produkować więcej kosztem całego ekosystemu planety. Ponadto 72% gruntów rolnych w UE zajętych jest pod produkcję pasz. Należałoby częściowo zwolnić je pod produkcję żywności przeznaczonej do spożycia przez ludzi.

planszaplansza materiał promocyjny

Po trzecie, czy dzisiejszy łańcuch żywnościowy sprzyja ochronie klimatu? Nie, sama intensywna produkcja zwierzęca przyczynia się w globalnej skali do większej emisji gazów cieplarnianych niż wszystkie środki transportu na świecie. Po czwarte, czy polityka rolno-żywnościowa zapewnia godziwe dochody rolnikom? Nie, znajdują się oni na samym końcu łańcucha wartości, dostając zaledwie 21% tego, co rynek zyskuje na handlu produktami rolnymi i żywnością. I w końcu po piąte, czy wyprodukowana dziś żywność służy zdrowiu konsumentów? Nie, gdyż zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia zmagamy się z epidemią otyłości, chorób dietozależnych i alergii pokarmowych. W samej UE emisje amoniaku z produkcji zwierzęcej przyczyniają się do 400 tys. zgonów rocznie, a z powodu antybiotykoodporności umiera 33 tys. Europejczyków. Rezultaty mówią same za siebie, a upieranie się przy stosowaniu metod produkcji rolnej, które są ich przyczyną, będzie tylko pogłębiać wszystkie wymienione wyżej problemy.

planszaplansza materiał promocyjny

Alternatywą dla konwencjonalnego rolnictwa jest rolnictwo ekologiczne, które z powodzeniem rozwija się w Unii Europejskiej, ale w naszym kraju niestety zajmuje tylko około 3,5% powierzchni gruntów rolnych. Wprawdzie Komisja Europejska zaproponowała w nowej Wspólnej Polityce Rolnej w strategii „od pola do stołu" cel 25% powierzchni upraw ekologicznych, to w polskim Planie Strategicznym wyznaczono cel zaledwie 7%. W rolnictwie ekologicznym nie stosuje się nawozów syntetycznych, lecz nawozy naturalne, nawozy zielone oraz nawozy wyprodukowane z minerałów występujących w przyrodzie, w ochronie roślin stosuje się przede wszystkim biologiczne i naturalne środki ochrony roślin oraz proste związki siarki i miedzi, a także zapewnia wysoki dobrostan zwierząt. Żywność wyprodukowana tą metodą jest ceniona przez świadomych konsumentów za brak pozostałości chemicznych środków ochrony roślin i GMO oraz wysoką wartość odżywczą. Wartość rynku żywności ekologicznej w UE w ostatnich latach stale rośnie i przekroczyła w 2021 r. 54 mld Euro, z czego wartość rynku w Niemczech wynosi ok. 15 mld Euro, natomiast w Polsce wartość rynku produktów ekologicznych szacuje się na ok. 1,5 mld zł. Nie widać polityki państwa w promocji żywności ekologicznej ani ułatwiania dostępu do niej, wręcz przeciwnie, rolnictwo ekologiczne traktowane jest jako niewielka nisza dla świadomych i raczej zamożnych konsumentów, a nie strategiczny kierunek rozwoju rolnictwa i produktów dostępnych dla wszystkich.

pole uprawnepole uprawne materiał promocyjny

Rządy niektórych państw członkowskich UE, jak np. Dania, Francja i Niemcy dbają o interesy rolników ekologicznych przez polityki na rzecz wzrostu udziału żywności ekologicznej w placówkach żywienia zbiorowego jak stołówki, szkoły, przedszkola oraz przez promowanie tzw. „zielonych" zamówień publicznych. W ten sposób skraca się także droga produktów od lokalnych producentów do tych miejsc, rolnicy mają ułatwiony zbyt, a jednocześnie jest to wyrazem dbałości o zdrowie obywateli, szczególnie tych najwrażliwszych. Takie inicjatywy są również bardzo potrzebne w Polsce. Zwykły konsument nie zawsze ma bowiem łatwy dostęp do produktów ekologicznych, a zasoby finansowe nie zawsze pozwalają mu na zakupy droższej, chociaż lepszej żywności. Coraz więcej konsumentów jest świadomych zarówno wartości żywności dla zdrowia, ale także skutków środowiskowych różnych systemów produkcji żywności, toteż szukają na własną rękę tańszych i lepszych rozwiązań jak na przykład kooperatywy spożywcze łączące konsumentów i rolników. Gdyby krajowa polityka sprzyjała produkcji „zrównoważonej" i ekologicznej oraz promowała wartość dodaną takich produktów i ułatwiała dostęp konsumentów do nich, przyniosłoby to korzyści rolnikom, konsumentom i środowisku, w którym wszyscy żyjemy.

kombajn w polukombajn w polu materiał promocyjny

Przydatne linki:

  1. https://koalicjazywaziemia.pl/
  2. https://pkegliwice.pl/wp-content/uploads/2023/07/konwersja-broszura-ok-podglad-calosc.pdf (ostatnio wydany podręcznik Koalicji nt. rolnictwa ekologicznego)
  3. https://pkegliwice.pl/rozmawiajmy-o-zielonym-ladzie-i-wspolnej-polityce-rolnej-audycje/
  4. https://pkegliwice.pl/wp-content/uploads/2022/04/PL-Layout-CAP-Green-Deal.pdf
  5. https://pkegliwice.pl/wp-content/uploads/2022/04/PL-Layout-CAP-Justice.pdf

TOK FM PREMIUM