Od czego zginął Joffrey, a czym ostrze włóczni nacierał Oberyn Martell? Sprawdzamy, jakich trucizn mogli używać bohaterowie "Gry o tron"

Zatrute bronie, trucizna w napojach - bohaterowie "Gry o tron" lubowali się w truciu swoich wrogów. O truciznach, od których ginęły postacie serialowe postacie, z dr Moniką Mętrak rozmawiał w TOK FM Cezary Łasiczka.

Trucizny wszelkiej maści często występowały w dopiero co zakończonym serialu  "Gra o tron". - Zacznijmy od najpopularniejszego użycia trucizny w serialu, czyli od zatrutej broni. Taki sposób pojawia się w historii od zarania dziejów. Już nawet u Homera w ‘Iliadzie” Grecy mają zatrute strzały, a w mitologii greckiej Herkules zanurza ostrze czy strzały w krwi hydry lernejskiej, po to, by je zatruć. W "Grze o tron" zatruwanie broni pojawiał się zawsze wtedy, kiedy pojawiali się mieszkańcy krainy Dorne - wyjaśniała w TOK FM dr Monika Mętrak z Zakładu Ekologii Roślin i Ochrony Środowiska UW, która doskonale zna się na truciznach.

Jakimi truciznami zatruwa się strzały? - Takimi, które działają bardzo szybko. To mogą być na przykład rozmaite jady produkowane przez zwierzęta. Bo tutaj chodzi o to, żeby zabić ofiarę. Takie trucizny to na ogół są neurotoksyny porażające nasz układ nerwowy i działające faktycznie w ciągu kilku, kilkunastu minut od aplikacji - tłumaczyła ekspertka w rozmowie z Cezarym Łasiczką. Jak wskazywała,  jest jeszcze jeden plus stosowania zatrutej broni. - To najlepszy sposób aplikacji trucizny do krwi. Robimy cięcie, wprowadzamy truciznę do krwi i ona wtedy najszybciej podziała. Aplikacja doustna nie podziała już tak szybko, bo trucizna musi przejść przez nasz układ pokarmowym - tłumaczyła dr Mętrak.

Ślimak skuteczniejszy niż żmija

Cezary Łasiczka przypomniał, że Oberyn Martell, czyli młodszy brat księcia Dorne, miał pseudonim Czerwona Żmija. Lubił pojedynkować się do pierwszej krwi, a przeciwnicy nie wiedzieli, że ostrze jego miecza było pokryte trucizną i pierwsza krew skazywała na śmierć w męczarniach tego, który został raniony.

- I jego córki, z mniej lub bardziej prawego łoża, to też były "żmije z Dorne". Trzeba dodać jednak, że są lepsze jady do zastosowania na ostrzu noża niż jad żmii. Ponieważ taki jad często ma charakter nekrotoksyczny, prowadzący do rozkładu tkanek w ranie, czy chemolityczny prowadzący do tworzenia skrzepów w naczyniach krwionośnych i do krzepnięcia krwi w naczyniach. I to działa stosunkowo powoli - wskazywała dr Mętrak.

Zdaniem ekspertki zdecydowanie lepsza byłaby trucizna działająca na układ nerwowy, na przykład ta, wytwarzana przez ślimaka morskiego - stożka. - One są szeroko rozpowszechnione na świecie, występuje około 500 gatunków. Najsilniejsze jady produkują stożki, które polują na ryby. To jest duża zdobycz i jad musi działać szybko, żeby rybę, która jest wielokrotnie większa, szybko zabił - tłumaczyła dr Monika Mętrak z UW.

Sekcja zwłok Joffreya Baratheona

Jedną z najgłośniejszych śmierci przez otrucie w "Grze o Tron", był zgon Joffreya Baratheona, młodego, sadystycznego i złego króla Westeros. Joffrey, przypomnijmy, został otruty na własnym weselu.

- Przyjrzałam się dokładnie objawom i tym, które widać było w serialu i tym, które opisane były w książce. Moim zdaniem te, które obserwujemy – przede wszystkim to, że Joffreyowi niezwykle czerwienieje twarz - to się zgadza z objawami, które wywołuje zatrucie cyjankami albo samym cyjanowodorem - wyjaśniała w TOK FM ekspertka od trucizn.

Co zaczyna się niewinnie a kończy śmiercią?

Gospodarz audycji oraz dr Mętrak zgodzili się, że aby osiągnąć cel, czyli uśmiercić kogoś tak, by nikomu nie przyszło do głowy, że ofiara została otruta, dobrze zastosować truciznę, która daje objawy podobne do jakiejś choroby.

- Strzały w Ameryce Południowej były zatruwane między innymi kurarą, czyli mieszaniną związków pochodzących z różnych roślin. Na przykład z kulczyby. Działanie kurary wywołuje paraliż wszystkich mięśni naszego ciała, przy którym pozostają one zrelaksowane - rozciągnięte. W pewnym momencie sparaliżowaniu ulegają również mięśnie oddechowe i ofiara się dusi. A cały czas pozostaje przytomna, ponieważ kurara nie przekracza bariery krew - mózg.  Jest też dziś stosowana w medycynie, w niewielkich dawkach jako środek rozluźniający przy operacjach głównych dróg oddechowych - podkreśliła dr Monika Mętrak.

Jak wygląda proces zombifikacji, której uległ Góra? Słuchaj podcastu

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM