"Rojst'97". Magdalena Różczka: Postanowiłam znaleźć brak myślenia o sobie, jako o obiekcie seksualnym

"Rojst" Jana Holoubka zebrał w 2018 r. dużo dobrych recenzji i zdobył przychylność widzów. Kilka dni temu na Netflixie zadebiutował "Rojst '97". W głównej roli oglądać możemy Magdalenę Różczkę. Jak mówiła w TOK FM, jej bohaterka to odważna dziewczyna, która "ma 100-procentową wiedzę o sobie i swojej seksualności". - Postanowiłam znaleźć w sobie brak myślenia o sobie, jako o obiekcie seksualnym. Bo wymyśliłam sobie, że bohaterka, jeśli zajmuje się robotą, to jest w tym na 100 proc. - powiedziała. Dodała, że dzięki serialowi pierwszy raz zagrała lesbijkę.

Widzów pierwszej serii "Rojsta" zaintrygowały kryminalne zagadki i obraz polskiej prowincji lat 80. W drugiej serii akcja osadzona jest w latach 90., w czasach ustrojowej transformacji.

O najnowszej odsłonie serialu gospodynie podcastu "Szkoda czasu na złe seriale" - Zuzanna Piechowicz i Anna Piekutowska - rozmawiały z odtwórczynią głównej roli - Magdaleną Różczką i  Katarzyną Szustow. Doskonale znana z anteny TOK FM Szustow była koordynatorką intymności w nowym serialu.  I właśnie od pytania, na czym polega taka praca, zaczęła się rozmowa.

- Dbałam o komfort pracy aktorów na planie podczas scen intymnych - wyjaśniła współautorka audycji Lepiej Późno Niż Wcale. Magdalena Różdżka zwróciła uwagę, że koordynator intymności to zawód, który dopiero niedawno pojawił się w Polsce. Jak podkreśliła, bardzo żałuje, że wydarzyło się to dopiero teraz. 

- Przypominam sobie swoje pierwsze plany filmowe i wiem, że za każdym razem bez względu na wiek i doświadczenie, aktorzy zawsze są zawstydzeni podczas scen intymnych. Niedawno słyszałam historię 14-letniego chłopaka, który grał taką scenę i nie miał niczyjej opieki. Był samiuteńki. To sprawiło, że postanowił nie grać, bo długo odchorowywał jedną scenę - mówiła aktorka.

 

Magdalena Różczka: Moja bohaterka żyje, jak lubi

Katarzyna Szustow nie tylko dbała o komfort jej pracy, ale też pomagała w tworzeniu postaci granej przez Różczkę - policjantki i lesbijki. Jak mówiła aktorka, to był jej pomysł, żeby zaprosić do współpracy kobietę, która od wewnątrz zna nieheteronormatywny świat.

- To była sfera, z którą nie do końca sobie radziłam i poprosiłam o pomoc. Pierwszy raz grałam lesbijkę. Na początku myślałam, że nie będę musiała z nikim o tym porozmawiać, bo każdy z nas kocha tak samo. Dopiero potem pomyślałam sobie: Zaraz, przecież nie wiem, jaką bieliznę będę nosiła, czy ona ma uwydatniać kształty, czy je chować?. Mnóstwo pytań... I pojawił się pomysł, żeby zapytać kogoś, kto wie więcej - wyjaśniła.

Różczka podkreśliła, że jej bohaterka to odważna dziewczyna, która "ma 100-procentową wiedzę o sobie i swojej seksualności". - Żyje tak, jak lubi. W pełni oddaje się swojej pracy. Postanowiłam znaleźć w sobie brak myślenia o sobie, jako o obiekcie seksualnym. Bo wymyśliłam sobie, że moja bohaterka, jeśli zajmuje się robotą, to jest w tym na 100 proc. - mówiła w rozmowie z Anną Piekutowską i Zuzanną Piechowicz.

"Milion zwrotów akcji"

Dlaczego warto obejrzeć "Rojst '97"? - Myślę, że (serial) jest konieczny do obejrzenia dla tych, którzy szukają polskich odpowiedników zagranicznych filmów queerowych. Warto go zobaczyć też dlatego, żeby zobaczyć, do czego są zdolne dobre aktorki, jak dostaną dobry materiał i dobrego reżysera - odpowiedziała Katarzyna Szustow.

Jak dodała, historia powiedziana przez Jana Holoubka, jest bardzo intrygująca. - Jest tam milion zwrotów akcji, co nie jest częste w serialach - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM