Jadczak: Kibice sami nie chcą, żeby w piłce było lepiej. Wolą stawać po stronie patologii

- Jeden telefon, że napisałem prawdę, rekompensuje 5000 wpisów z hejtem - mówił w TOK FM Szymon Jadczak, dziennikarz, który ujawnił powiązania władz Wisły Kraków ze środowiskiem przestępczym i pseudokibicami.
Zobacz wideo

Szymon Jadczak to dziennikarz, który ujawnił powiązania byłych władz Wisły Kraków ze środowiskiem pseudokobiców. Z klubu wyprowadzano pieniądze, więc jednemu z najstarszych polskich klubów groził upadek.

Teraz Jadczak napisał też książkę o tym, jak bandyci przejmowali "Białą Gwiazdę": "Wisła w ogniu. Jak bandyci ukradli Wisłę Kraków".

Dziennikarz Przemysław Pozowski, prowadzący audycję "Jeszcze więcej sportu" w TOK FM, przypomniał, że każda publikacja Jadczaka na ten temat, spotyka się z dużym hejtem kibiców Wisły. - Jestem idealistą, który chce coś zmienić. Chociaż te nadzieje, że w polskiej piłce będzie lepiej, są coraz mniejsze, bo kibice sami tego nie chcą. W internecie wolą stawać po stronie patologii. Ale są też dobre chwile. Jeden telefon, że napisałem prawdę, rekompensuje 5000 wpisów z hejtem – opowiadał Jadczak.

Podkreślił, że raczej nie obawia się o swoje bezpieczeństwo. - Bo co innego wywoływać burdy czy odpalać racę, a co innego mordować dziennikarzy. Ci ludzie też zdają sobie sprawę, że zrobienie mi czegoś złego oznacza kolejne publikacje na temat ich i ich klubu – opowiadał dziennikarz.

Wspominał też lata, kiedy nasilenie incydentów między kibolami było największe. - Jeździło się od trupa do trupa. Morderstwo kończyło się odwetem. Napatrzyłem się na to trochę, a trzeba podkreślić, że wiele przestępstw nie zostało ujawnionych. No bo jeśli jeden kibol pociął drugiego maczetą, to dopóki nie trafił do szpitala albo nie umarł, to policja nic o tym nie wiedziała. Bo w tym środowisku z policją się nie gada – wspominał Szymon Jadczak.

Pozowski ocenił, że de facto głównym bohaterem książki Jadczaka, jest Paweł M. Pseudonim Misiek. To kibol znany z tego, że pod koniec lat 90. w trakcie meczu rzucił nożem i trafił w głowę włoskiego piłkarza Dino Baggio. - Wtedy policjanci twierdzili, że to tłumok i debil. A on przeszedł przemianę. Policja go nie doceniła, a Misiek rozwinął się tak, że zaczął rządzić miastem – mówił Jadczak. Skrytykował też postawę służb, które poszły na układ z Pawłem M.- Zrobienie z szefa mafii małego świadka koronnego to jest wypaczenie wymiaru sprawiedliwości. To pokazuje, że tam nadal wszystko jest postawione na głowie – podsumował Szymon Jadczak.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM