Czytanie w Polsce niestety nie jest trendy. Jak zachęcić dzieci do sięgnięcia po książki?

W 2019 roku tylko 39 proc. respondentów, badania przeprowadzonego przez Bibliotekę Narodową, zadeklarowało przeczytanie przynajmniej jednej książki w ciągu roku. Jeszcze gorzej wyglądają statystyki dotyczące osób czytającym więcej niż siedem lektur rocznie. Jak zachęcić zatem najmłodsze pokolenia do sięgania po książki? Podpowiadamy w Dniu Miłośników Książek.
Zobacz wideo

Według danych Biblioteki Narodowej w 2019 roku w Polsce odnotowano "trwałe zatrzymanie spadku czytelnictwa, a nawet niewielki wzrost deklaracji czytelniczych". Czy jednak rzeczywiście jest się z czego cieszyć? Nie do końca. 

W 2019 roku zaledwie 39 proc. respondentów zadeklarowało, że przeczytało przynajmniej jedną książkę w ciągu roku, co stanowiło w porównaniu z rokiem wcześniejszym wzrost o zaledwie 2 proc.  Ile osób mogło pochwalić się zaś przeczytaniem więcej niż siedmiu pozycji? W 2019 i 2018 roku było to zaledwie po 9 proc. ankietowanych. Nie zawsze było jednak aż tak źle. Od 2000 do 2019 roku najwięcej osób zadeklarowało przeczytanie co najmniej jednej książki rocznie w 2004 roku (58 proc.)  Od tego czasu nie zanotowano już jednak nawet zbliżonego wyniku. 

Czytelnictwo w Polsce. Źródło: Biblioteka NarodowaCzytelnictwo w Polsce. Źródło: Biblioteka Narodowa screen/https://www.bn.org.pl/raporty-bn/stan-czytelnictwa-w-polsce/stan-czytelnictwa-w-polsce-w-2019-r.

O tym, w jaki sposób zachęcić do czytania dzieci mówiła w audycji "Jak z dzieckiem" Małgorzata Wódz, redaktorka miesięcznika "Twoje dziecko" oraz portalu babyonline.pl. 

 - Jako rodzice powinniśmy sobie przede wszystkim uzmysłowić to, że naszym zadaniem nie jest uczenie dziecka czytania. Możemy to robić, jeśli dziecko zdradza zainteresowanie, natomiast powinniśmy rozbudzić w nim zainteresowanie książkami. I to od samego początku, To jest najlepsza droga - podkreśliła. 

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Jak zachęcić dziecko do czytania?

W jaki sposób to zrobić? - Jeśli te książki w domu są, nawet kiedy mamy tam małego noworodka, to dziecko siłą rzeczy wie, że coś takiego istnieje. A jeszcze, jeśli każdego dnia znajdujemy czas, żeby wziąć dziecko na kolana i z nim taką książkę przeglądać, oglądać ilustracje, bo to nie jest czytanie, ale taka zabawa z książką (...) to stanie się to dla niego takim nawykiem i jest większa szansa na to, że później tych książek nie będzie unikać - tłumaczyła. 

Według niej niechęć dzieci do czytania może wiązać się z wielością cyfrowych pokus, które na nie czyhają, w związku z czym książki będą wydawać się im mniej atrakcyjne. Nie tylko jednak to jest problemem. Dobrego przykładu nie dają bowiem dzieciom sami dorośli. - My sami ulegamy takiej nowej hierarchii wartości, bo bardzo się ekscytujemy tym, że np. kupiliśmy nowy większy telewizor albo mamy jakiś nowy pakiet kanałów w telewizji; że mamy super komórkę albo superszybki komputer. Natomiast czy ktoś z nas opowiada o tym, jaką świetną książkę właśnie kupił lub przeczytał? Czy na spotkaniu rodzinnym omawiamy to, co czytamy? To też daje do myślenia dzieciom, że książka w zasadzie jest czymś mało ważnym - zauważyła Wódz. 

Co jednak zrobić, jeśli jako rodzice niejako przegapiliśmy ten najwcześniejszy okres dziecka i nie wzbudziliśmy w nim zainteresowania książkami? Jak mówiła specjalistka, możemy spróbować naprawić to np. głośnym czytaniem, które propaguje fundacja Cała Polska Czyta Dzieciom. - To jest to słynne czytanie przez 20 minut, głośne, przez rodzica bez względu na to ile lat ma dziecko. Z badań, które ma fundacja wynika, że to naprawdę działa. Więc może znajdziemy takie lektury, które zainteresują całą rodzinę - zaproponowała.

Innym z wymienianych przez Małgorzatę Wódz sposobów jest także sięgnięcie po jeden z tomów danej opowieści w formie audiobooka.  - Często bywają one takim dobrym wstępem do tego, żeby sięgnąć po prawdziwą książkę - podsumowała ekspertka.  

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM