Zrozumienie i zwalczanie wstydu, czyli trening wojownika gremlina-ninji [FRAGMENT KSIĄŻKI]

Co ma wrażliwość i wstyd do odwagi? Jak znaleźć odwagę w czasach niepewności? "Z wielką odwagą. Jak odwaga bycia wrażliwym zmienia to, jak żyjemy i kochamy, jakimi jesteśmy rodzicami i jak przewodzimy" Brene Brown pokazuje, jak do tego, by być odważnym, potrzebujemy wrażliwości. Publikujemy fragment książki.

Wstyd czerpie swoją moc z tego, że jest niewypowiedziany. Dlatego właśnie uwielbia perfekcjonistów – jakże łatwo zamknąć nam usta. Jeśli wykształcimy w sobie dostatecznie dużą świadomość dotyczącą wstydu, aby potrafić go nazywać i przemawiać do niego, zwalimy go z nóg. Wstyd nie znosi słownych opakowań. Gdy o nim mówimy, zaczyna zanikać. Zupełnie tak, jak kontakt ze światłem był zabójczy dla gremlinów, język i historia wnoszą światło w sferę wstydu i niszczą go.

Wrażliwość i wstyd w jednej książce!

Czy próbujesz nas zabić? albo W obronie przed czarną magią

W zeszłym roku, gdy zakończyłam moje wystąpienie poświęcone rodzinom żyjącym całym sercem, podszedł do mnie pewien mężczyzna. Podał mi rękę i powiedział: „Chciałem po prostu podziękować”. Uścisnęłam jego dłoń z wielką odwagą i uśmiechnęłam się uprzejmie, podczas gdy on spuścił wzrok. Domyśliłam się, że próbuje powstrzymać napływające do oczu łzy.

Następnie wziął głęboki wdech i powiedział:

– Muszę ci powiedzieć, że naprawdę nie chciałem dzisiaj przychodzić.

Próbowałem zdezerterować, ale żona mnie zmusiła.

– Tak, doskonale rozumiem – zachichotałam.

– Nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego jest taka podekscytowana. Powiedziałem jej, że nie potrafię wyobrazić sobie gorszego pomysłu na spędzenie czwartkowego wieczoru, niż słuchanie naukowca zajmującego się badaniem wstydu. Wtedy żona stwierdziła, że to dla niej naprawdę ważne i że muszę przestać narzekać, w przeciwnym razie zepsuję jej całą przyjemność.

Wtedy zrobił kilkusekundową pauzę i zaskoczył mnie, zadając mi pytanie:

– Czy jesteś fanką Harry'ego Pottera?

Zamarłam na kilka sekund, usiłując połączyć wszystko, co właśnie powiedział. Gdy ostatecznie się poddałam, odpowiedziałam na jego pytanie:

– O tak. Czytałam wszystkie tomy po kilka razy i kilkakrotnie oglądałam filmy. Jestem naprawdę wielką fanką. A dlaczego pytasz?

Mężczyzna wyglądał na nieco zakłopotanego, jednak po chwili przystąpił do wyjaśnień:

– Cóż, nie wiedziałem nic na twój temat i w miarę jak moja niechęć do przyjścia tu narastała, wyobrażałem sobie ciebie jako Snape’a. Myślałem, że będziesz wzbudzać we mnie lęk. Myślałem, że będziesz ubrana cała na czarno, że będziesz mówić powoli, głębokim, wyrywającym się w pamięci głosem – jak gdyby za chwilę miał nastąpić koniec świata.

Zaczęłam tak bardzo się śmiać, że niemal wyplułam wodę, którą piłam.

– Uwielbiam Snape’a! Nie jestem pewna, czy chciałabym wyglądać tak jak on, ale to moja ulubiona postać.

Natychmiast spojrzałam w kierunku mojej torebki, która wciąż tkwiła schowana obok podium. Znajdowały się w niej klucze, do których przyczepiłam mój ulubiony breloczek LEGO Snape.

Wspólnie pośmialiśmy się na temat jego projekcji ze Snapem, lecz po chwili rozmowa zeszła na nieco bardziej poważne tory:

– To, o czym mówiłaś, miało dla mnie głęboki sens. Zwłaszcza część,

w której zwracałaś uwagę na to, jak bardzo obawiamy się tego, co mroczne.

Jak brzmiał ten cytat, który zilustrowałaś zdjęciami światełek choinkowych?

– Och, cytat z migającym światełkiem. To jeden z moich ulubionych:

„Tylko wtedy, gdy jesteśmy wystarczająco odważni, by zgłębić ciemność, będziemy mogli poznać nieskończoną moc naszego światła”.

Skinął głową.

– Tak, właśnie ten! Jestem przekonany, że właśnie dlatego nie chciałem przyjść. To zadziwiające, jak wiele energii poświęcamy unikaniu trudnych tematów, podczas gdy tak na prawdę tylko one mogą nas wyzwolić. Gdy dorastałem, bardzo często doznawałem uczucia wstydu i nie chcę, aby doświadczała go trójka moich dzieci. Chciałbym, aby wiedziały, że są wystarczająco dobre. Nie chcę, aby obawiały się mówienia o ciemnych stronach naszej egzystencji. Chciałbym, aby potrafiły przeciwstawiać się wstydowi.

W tym momencie oboje mieliśmy łzy w oczach. Wychyliłam się i wykonałam ten niezręczny gest mówiący „czy jesteś typem przytulacza?”, a następnie mocno uścisnęłam mojego rozmówcę. Gdy już wyswobodziliśmy się z serdecznego uścisku, popatrzył na mnie i powiedział:

– Jestem kiepski, jeśli chodzi o wrażliwość, lecz jestem niezłym specjalistą w kwestiach wstydu. Czy wyzbycie się wstydu jest niezbędne, aby dotrzeć do wrażliwości?

– Tak. Umiejętność przeciwstawiania się wstydowi to klucz do zrozumienia naszej wrażliwości. Nie możemy odsłonić się przed innymi ludźmi, gdy jesteśmy przerażeni tym, co inni ludzie mogliby o nas pomyśleć. Często „nie bycie dobrym w kwestiach wrażliwości” oznacza, że jesteśmy cholernie dobrzy w kwestiach wstydu.

Gdy się zawahałam, poszukując lepszego języka dla wyjaśnienia, w jaki sposób wstyd powstrzymuje nas przed byciem wrażliwym i odczuwaniem łączności z innymi ludźmi, przypomniałam sobie mój ulubiony dialog z Harry'ego Pottera:

– Czy pamiętasz, gdy Harry martwił się, że jest złym człowiekiem, ponieważ cały czas czuł gniew i miał w sobie wiele złych uczuć?

– Ależ oczywiście! – entuzjastycznie przytaknął mężczyzna. – Rozmowa z Siriusem Blackiem! To morał płynący z całej historii.

– Dokładnie! Sirius powiedział Harry'emu, aby słuchał go bardzo uważnie, a następnie powiedział: „Nie jesteś złym człowiekiem. Jesteś bardzo dobrym człowiekiem, któremu przydarzyły się złe rzeczy. Poza tym świat nie dzieli z wielką odwagą się na dobrych ludzi i Śmierciożerców. Wszyscy mamy w sobie zarówno jasne, jak i ciemne strony. Liczy się to, którą z nich dopuszczamy do głosu.

To właśnie decyduje o tym, kim tak naprawdę jesteśmy”.

– Rozumiem – westchnął.

– Wszyscy doświadczamy wstydu. Wszyscy mamy w sobie dobro i zło, ciemność i światło. Jeśli jednak nie uporządkujemy naszego stosunku do wstydu i naszych konfliktów wewnętrznych, to zaczniemy wierzyć, że coś jest z nami nie tak – że jesteśmy źli, skażeni, nie dość dobrzy – albo co gorsza, zaczniemy działać zgodnie z takim przekonaniem. Jeśli chcemy być w pełni zaangażowani, odczuwać więź z innymi ludźmi, to musimy być wrażliwi. Aby być wrażliwymi, musimy rozwinąć w sobie umiejętność przeciwstawiania się wstydowi.

W tym momencie mężczyzna zauważył, że jego żona czeka na niego przy schodach prowadzących na scenę. Podziękował mi, raz jeszcze pospiesznie uściskał i odszedł. Gdy zszedł na dół po schodach, odwrócił się i powiedział:

– Może i nie jesteś Snapem, ale trzeba przyznać, że jest z ciebie piekielnie dobry nauczyciel obrony przed czarną magią!

Była to rozmowa i moment w moim życiu, którego nigdy nie zapomnę. Gdy tego wieczoru wracałam do domu, rozmyślałam nad fragmentem książki, w którym Harry Potter opowiadał o losach kilku nieudolnych nauczycieli obrony przed czarną magią: „Jeden został zwolniony z pracy, drugi nie żyje, kolejny stracił pamięć, a jeszcze inny został zamknięty w skrzyni na dziewięć miesięcy”. Pamiętam, jak pomyślałam sobie wtedy: „całkiem słusznie”.

Nie będę dalej rozwijać metafory Harry'ego Pottera, ponieważ jestem pewna, że jedno lub dwoje z was nie przeczytało dotychczas książek ani nie obejrzało filmów, jednak muszę przyznać, że niesamowita wyobraźnia J.K. Rowling sprawiła, że nauczanie o wstydzie stało się o wiele łatwiejsze i o wiele zabawniejsze. Alegoryczna moc Harry'ego Pottera staje się doskonałą przyczyną do rozmów o wszystkim, począwszy od walki między ciemnością i jasnością po podróż bohatera oraz o tym, dlaczego wrażliwość i miłość są najprawdziwszymi oznakami odwagi. Poświęcając tyle czasu próbom opisania i zdefiniowania nienazwanych emocji i doświadczeń, odkryłam, że Harry Potter stanowi prawdziwą skarbnicę bohaterów, potworów i obrazów, które mogę wykorzystywać w moim nauczaniu. Zawsze będę za to wdzięczna.

Nigdy nie miałam zamiaru stać się ewangelistą wstydu o dzikim spojrzeniu ani nauczycielem obrony przed czarną magią, lecz po dziesięciu latach badań nad destrukcyjnym wpływem wstydu na sposób, w jaki żyjemy, kochamy, wychowujemy nasze dzieci, pracujemy i przewodzimy, doszłam do momentu, w którym niemalże krzyczę na tyle, na ile starcza mi tchu w piersiach: „Tak, trudno jest rozmawiać o wstydzie, lecz rozmowa ta nie jest w najmniejszym stopniu tak niebezpieczna, jak to, co stwarzamy naszym milczeniem! Wszyscy boimy się o nim mówić, a im mniej o nim mówimy, tym więcej go odczuwamy”.

Jeśli chcemy być bardziej odważni, to musimy być bardziej wrażliwi; jeśli chcemy się wykazywać wielką odwagą. Jednak, jak powiedziałam mojemu przyjacielowi od Harry'ego Pottera, jak mamy odsłonić się przed innymi ludźmi, gdy wstyd sprawia, że drżymy na samą myśl o tym, co sobie o nas pomyślą?

DOSTĘP PREMIUM