Wojciech Chmielarz: Kryminałów w Polsce jest zdecydowanie za dużo. To rodzi swoje konsekwencje

- Jak chcesz uprawiać publicystykę, to pisz publicystykę, a nie kryminały - mówił w TOK FM Wojciech Chmielarz. Pisarz przyznał, że w Polsce mamy do czynienia z "nadprodukcją" kryminałów, co już odbija się na ich jakości.
Zobacz wideo

Głównym tematem rozmowy Pawła Kierzniewskiego z Wojciechem Chmielarzem była jego najnowsza książka, pt. "Wilkołak". To wielki powrót prywatnego detektywa Dawida Wolskiego, którego losy czytelnicy znają z tomów "Wampir" i "Zombie". Chmielarz powiedział, że postać Wolskiego "bardzo lubi", choć przyznał, iż zdaje sobie sprawę z tego, że wielu czytelników może za nim nie przepadać.

- On jest okrutny dla najbliższych. Jest arogancki. Jest okrutny też dla siebie, bo jest w nim dużo złośliwej autodestrukcji. Ale ja go lubię. Pisanie o Wolskim to jest, pod wieloma względami, pisarska frajda - mówił gość Kultury Osobistej. - Kiedy pisze się kryminał z takim "normalnym" bohaterem, który najczęściej jest jakimś kompetentnym śledczym czy na przykład agentem służb specjalnych, to trzeba się zastanawiać, co on zrobi i jak się zachowa. Cały czas trzeba się pilnować. A kiedy pisałem o Wolskim, to miałem tak, że jeżeli jakiś głupi pomysł wpadł mi do głowy, to pomyślałem sobie "a zobaczmy, do czego nas to zaprowadzi" - dodał.

Na kogo zagłosowałby Dawid Wolski?

Prowadzący audycję red. Kierzniewski zastanawiał się, czy tworzone przez pisarza postacie powstają w pewien "całościowy" sposób - to znaczy, czy autor zastanawia się też nad tym, jakie mają poglądy na sprawy polityczne czy światopoglądowe. Czy poszliby na wybory, a jeśli tak - na kogo oddaliby swój głos. Chmielarz - po chwili wahania - przyznał, że Wolski prawdopodobnie świadomie nie wziąłby udziału w wyborach, a jeśli już by to zrobił, to pewnie zagłosowałby na Janusza Korwin-Mikkego jako postać "najdziwniejsza i najbardziej memogenną".

Gość TOK FM powiedział, że robienie publicystyki w kryminałach "niespecjalnie go kręci". Potwierdził, że widzi, że mocne osadzanie książki w aktualnych problemach społeczno-politycznych jest ostatnio popularne. Jego zdaniem są autorzy, którym to wychodzi lepiej, ale jednak większości wychodzi to "dużo gorzej". - Jak chcesz uprawiać publicystykę, to pisz publicystykę, a nie kryminały - skomentował krótko Chmielarz.

- Są książki, które pokazują jakiś problem, np. "Gniew" Zygmunta Miłoszewskiego. Ale są też takie, w których autor chce powiedzieć po prostu, co sądzi o świecie i to zawsze tak jakoś strasznie się gryzie, jest nieudolne i niefajne - stwierdził. Według Chmielarza publicystyka w literaturze kryminalnej to jest coś "bardzo ryzykownego". - Ja się staram zawsze pilnować i jeśli już uprawiam publicystykę, to na Facebooku - powiedział gość naszego radia.

"Kryminałów w Polsce jest za dużo"

Co ciekawe, Chmielarz stwierdził też, że "kryminałów w Polsce jest zdecydowanie za dużo". - Mówisz, że ja wydaję dużo i rzeczywiście obiektywnie patrząc - wydaję dużo. Natomiast patrząc na tle rynku, to ja jestem z tych autorów, którzy publikują mniej - powiedział pisarz, nadmieniając, iż w zeszłym roku wydał dwie książki i w tym także wyda dwie.

Według gościa TOK FM ta "nadprodukcja kryminałów" rodzi pewne konsekwencje, tj. "spadek jakości tych książek". - Bo żeby napisać książkę, nawet kryminał, potrzebujesz zrobić research. Musisz się czegoś dowiedzieć, zdobyć jakąś wiedzę na temat, na który piszesz. Potem musisz tę książkę zaplanować, potem musisz ją napisać, zredagować, wysłać do korekty. To wszystko zajmuje kilka miesięcy pracy - wyjaśniał.

Przyznał, że czasem zdarza mu się czytać książki, które - jak powiedział - "są bardzo słabe". Jego zdaniem takie pisanie na ilość jest nieodpowiedzialne pod wieloma względami. - Czasem zastanawiam się, jak to jest możliwe, że jakiś wydawca to wydał. Ale - i tu jest gorzka puenta tej myśli - to się wszystko sprzedaje - skwitował.

Jakie książki na wakacje?

Na koniec red. Kierzniewski zapytał swojego gościa o to, jakie książki polecałby zabrać do czytania na urlop. Chmielarz wymienił dwie pozycje: "Lato utraconych" Anny Kańtoch oraz "Drelich. Prosto w splot" Jakuba Ćwieka.

DOSTĘP PREMIUM