Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza i dramat moralny Kościoła [FRAGMENT KSIĄŻKI]

"Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" - Marcin Gutowski, twórca głośnego i nagrodzonego na World Media Festival w Hamburgu filmu dokumentalnego "Don Stanislao", przedstawia w tej szokującej książce wyniki własnego dziennikarskiego śledztwa.

To opowieść nie tylko o kardynale Dziwiszu, ale też o wielkich i bulwersujących systemowych problemach Kościoła - zarówno na świecie, jak i w Polsce.

Fragment książki "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza":

Można mnożyć przykłady wypowiedzi hierarchów, z których wynika, że polski Kościół ma tendencję do występowania z pozycji moralnej wyższości wobec „zepsutego Zachodu". Watykański raport dotyczący kardynała McCarricka – ujawniający, że Jan Paweł II i jego sekretarz mieli znać zarzuty przestępstw seksualnych ciążące na amerykańskim duchownym – radykalnie kwestionuje to spojrzenie.

Ksiądz profesor Andrzej Kobyliński: Mówiąc o postaci Theodore’a McCarricka, tak naprawdę mówimy o Polsce, ponieważ mamy na myśli Watykan zarządzany przez Jana Pawła II i jego polskie otoczenie. Mówimy także o amerykańskim Kościele katolickim, w którym około piętnaście procent członków to Polacy lub Amerykanie o polskich korzeniach.

Podkreślam w wielu moich wypowiedziach publicznych, że dramat pedofilii klerykalnej, czyli różnych form wykorzystywania seksualnego osób nieletnich poniżej 18. roku życia przez niektórych kardynałów, biskupów, księży i zakonników w amerykańskim Kościele katolickim trwa od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Już w połowie lat osiemdziesiątych powstał na ten temat pierwszy raport, który dotyczył diecezji Lafayette w stanie Louisiana.

Ten ogromny dramat moralny Kościoła w USA ma w dużej części polską twarz, ponieważ skoro piętnaście procent katolików w Stanach ma polskie pochodzenie, to również duchowni i pokrzywdzone dzieci z polskimi korzeniami będą stanowić około piętnastu procent całości krzywdzących i krzywdzonych. Niestety, w Polsce nikt nie chce o tym rozmawiać. Zatykamy uszy, zakrywamy oczy.

Na stronach internetowych diecezji amerykańskich są zawieszone listy z nazwiskami tych duchownych, którzy zostali wiarygodnie oskarżeni o wykorzystywanie seksualne osób nieletnich lub dorosłych bezbronnych. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego w Polsce nikogo to nie interesuje. Na tych listach jest wiele polskich nazwisk. W 2019 roku zapoznałem się z informacją dotyczącą diecezji Buffalo w stanie Nowy Jork. Wówczas wśród sprawców pedofilii klerykalnej około dwudziestu procent duchownych miało polskie nazwiska.

Uważam, że jest przed nami wielkie wyzwanie, żeby opisać polską część amerykańskiego dramatu pedofilii klerykalnej. Co więcej, o czym nie mówimy w polskich mediach, jest też trudny problem Polonii amerykańskiej i jej oddziaływania na Theodore’a McCarricka oraz Fundację Papieską. Niezwykle wpływowi kardynałowie amerykańscy o polskim pochodzeniu – kardynał Król, kardynał Szoka i kardynał Maida – byli bardzo istotnymi postaciami w Kościele katolickim w okresie całego pontyfikatu Jana Pawła II. W dwóch stanach, Nowy Jork i New Jersey, gdzie są największe skupiska Polonii, jako biskup i arcybiskup pracował McCarrick, więc nie mógł nie mieć rozlicznych kontaktów z wiernymi i duchownymi o polskich korzeniach.

Co więcej, uważam, że nawiązanie kontaktów z kręgami polskimi umożliwiło mu stworzenie Fundacji Papieskiej i otworzyło drogę do Watykanu.

Orchard Lake to niewielkie miasteczko w hrabstwie Oakland w stanie Michigan. Znajduje się na przedmieściach Detroit, ale urokliwe położenie nad jeziorem sprawia, że klimatem znacznie odbiega od przemysłowej metropolii, która kiedyś – jako stolica amerykańskiej motoryzacji – była symbolem bogactwa i sukcesu, ale po kryzysie ekonomicznym pierwszej dekady lat dwutysięcznych stała się synonimem upadku i rozkładu.

Niegdyś Orchard Lake – podobnie, jak nieodległe Detroit – cieszyło się dobrą sławą. Odbywają się tu liczne obchody ważnych polskich rocznic organizowane przez Polonię amerykańską. Miejscem tych uroczystości jest 200 Marcin Gutowski kampus Orchard Lake Schools, którego sercem przez dziesięciolecia było Seminarium św. Cyryla i Metodego założone w 1879 roku za zezwoleniem papieża Leona XIII przez księdza Józefa Dąbrowskiego, rzymskokatolickiego duchownego polonijnego, powstańca styczniowego, pioniera szkolnictwa polskiego w USA i pierwszego rektora placówki. W 1885 roku założyciel seminarium otworzył Zakłady Naukowe (Orchard Lake Schools).

Seminarium w Orchard Lake cieszyło się obecnością, uznaniem i opieką samego kardynała Karola Wojtyły, jeszcze zanim został Janem Pawłem II. W filmie promującym uczelnię ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz zapewnia o trosce, jaką obdarzał to miejsce papież: Zawsze mówił, że seminarium to jest źrenica oka, bo przez seminarium patrzy się w przyszłość. Można by to odnieść również do Orchard Lake (...). On się bardzo troszczył o to seminarium. Zależało mu, żeby w jakiś sposób wchodziło w skład seminariów polskich. A związany z Dziwiszem rektor seminarium, beskidzki góral ksiądz Mirosław Król dodaje: W tym miejscu, w tym budynku przebywał dwa razy po parę dni największy z naszego rodu, Jan Paweł Wielki (…).

Dwa razy odwiedzał to centrum Polonii, ale także pływał kajakiem po pobliskim jeziorze. I ten kajak – Bogu dzięki – zachował się do dziś i mamy go. Ksiądz Król, postać znana wśród polskiej społeczności katolickiej w Stanach Zjednoczonych, w 2017 roku został nie tylko rektorem seminarium, ale kanclerzem całego kompleksu Orchard Lake Schools. W jego skład wchodziło kilka placówek. Najważniejsze to seminarium duchowne, posiadające również filię w Krakowie, katolickie liceum dla chłopców St. Mary’s Preparatory High School oraz Misja Polska, która ma troszczyć się o kultywowanie polskiej kultury, języka i historii wśród Polonii amerykańskiej.

Obejmując kierownictwo nad ośrodkiem, ksiądz Król mówił: To seminarium przeżywa kryzys. Ale gdybym nie wierzył, że jego przyszłość jest wielka, to by mnie tutaj na tej mojej instalacji jako kanclerza nie było. Wtedy nikt nie spodziewał się, że będzie to dopiero początek największego kryzysu w historii tej instytucji. A na Króla spadną zarzuty o napaści seksualne na podwładnych. To pod rządami zaprzyjaźnionego z kardynałem Dziwiszem kanclerza uznany i zasłużony kampus naukowy stał się w oczach wielu obserwatorów obrazem upadku i spustoszenia.

Artur Nowak i Stanisław Obirek piszą: Ksiądz Mirosław Król wykorzystywał swoją pozycję, rozległe koneksje i swoistą charyzmę do zbierania hojnych Marcin Gutowski datków na kościelne dzieło. Wykorzystywał też seksualnie innych księży i – jeśli wierzyć zeznaniom – także męskie prostytutki. A poza tym szerzył kult Jana Pawła II. Oto fragment pozwu cywilnego złożonego w sądzie federalnym przez dwóch byłych podwładnych Króla – duchownego i świeckiego: Po tym, jak powodowie przybyli do OLS [Orchard Lake Schools – przyp. red.], obaj szybko zdali sobie sprawę, że Król zwerbował ich nie ze względu na ich potencjał do służenia OLS, ale ze względu na ich potencjał seksualnej służby Królowi. (…) każdy z powodów doświadczył rażącego molestowania seksualnego – w tym napaści na tle seksualnym.

Każdy powód poniósł również konsekwencje zawodowe i odwet z powodu odmowy poddania się niechcianym zalotom seksualnym Króla.

Powód Pierwszy:

– To jest prawda, no, ja byłem, widziałem, przeżyłem, doświadczyłem wielu rzeczy.

– Co ksiądz widział, czego ksiądz doświadczył, czy te zarzuty dotyczące na przykład molestowania, napaści seksualnych, na tle seksualnym, homoseksualnym to też było księdza udziałem?

– Zdarzały się.

Powód Drugi: Zostałem zaproszony przez kanclerza, do jego apartamentu na rozmowę. No i po jakiejś tam dłuższej rozmowie usłyszałem: „Jesteś bardzo zmęczony, widzę, że ciężko pracujesz, bardzo się tu angażujesz, ja też jestem zmęczony, chodź, położymy się u mnie w łóżku i się zrelaksujemy razem". Dla mnie to był szok, że od kapłana usłyszałem tego typu propozycję (...). Minął tam miesiąc (...) i znowu zostałem poproszony do apartamentu na rozmowę (…). Rzucił się po prostu na mnie i zaczął się ze mną szarpać, po prostu mnie atakować. Zaczął mnie obmacywać. Łapał mnie za moje prywatne części ciała. Przez spodnie i tak dalej. Obmacywał wszędzie po torsie, no i to była po prostu szarpanina. Próbował mnie całować po szyi. W jakimś amoku. Nie wiedziałem, co się dzieje. Udało mi się go odepchnąć, wstać z tej kanapy i wybiegłem z tego apartamentu (...). Ja to tylko po to ruszyłem, żeby przestrzec innych i ocalić potencjalnie przyszłe ofiary, bo tam jest seminarium, to są młodzi ludzie, (…) przyszli kapłani i średnia szkoła. Młodzi chłopcy…

Ksiądz Mirosław Król: To uderzyło we mnie jak grom z jasnego nieba. Jestem kompletnie niewinny… To są wszystko wyssane z palca… Marcin Gutowski No, nie mogę mówić, więc ja… To ma służyć, no mi się wydaje, to jest nagonka teraz w mediach, chociażby w TVN mówią, że to… Ja chory przez to byłem. Ja na tabletkach... Jak poznacie prawdę… No, nie mogę nic powiedzieć... Na nagraniach wideo z uroczystości objęcia stanowiska kanclerza przez księdza Króla bez trudu można rozpoznać gości honorowych, między innymi prymasa Polski, arcybiskupa Wojciecha Polaka, ale także – co być może istotniejsze w tej historii – stojącego podczas mszy tuż obok Króla księdza Czesława Bogdała, bliskiego współpracownika kardynała Stanisława Dziwisza, który sam nazywa się jego kapelanem.

To Dziwisz, według niemal wszystkich źródeł, jest głównym protektorem i promotorem Króla. To on w sierpniu 2020 roku dokonał poświęcenia nowej kaplicy i pomnika Jana Pawła II w Stawiszy w Beskidzie Sądeckim, rodzinnej miejscowości Króla. Dzięki kontaktom kanclerza Orchard Lake Schools i na jego zaproszenie w tej maleńkiej wiosce pod słowacką granicą zjawili się między innymi parlamentarzyści, samorządowcy, biskupi, rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, kapelan prezydenta Dudy z upominkiem od głowy państwa i – oczywiście – kardynał Dziwisz w asyście swojego samozwańczego kapelana, księdza Czesława Bogdała. Kardynał już wcześniej wielokrotnie odwiedzał księdza Mirosława Króla w Stanach Zjednoczonych. Według relacji świadków mieli też razem spędzać wakacje. 

Książkę "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" wydało Wydawnictwo Otwarte

Posłuchaj wywiadu z autorem książki - Marcinem Gutowskim

DOSTĘP PREMIUM