Auta na buspasy. Samorządy alarmują, że będą mieć problem z realizacją obietnicy Morawieckiego

Zrobienie z buspasów dróg dla samochodów nie rozwiąże problemów komunikacyjnych miast, a może zniechęcić samorządy do ich wytyczania - oceniają władze między innymi Białegostoku i Warszawy.
Zobacz wideo

To reakcja na słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który w expose zadeklarował taką zmianę prawa, by buspasami mogły jeździć samochody prywatne, ale tylko pod warunkiem, że podróżują nimi minimum cztery osoby. Jednak władze lokale głowią się, jak miałoby to wyglądać w praktyce, bo dziś zarówno o wytyczeniu buspasu, jak i o tym, kto może się po nim poruszać, decydują właśnie samorządy.

- Odgórna regulacja może przynieść więcej szkód niż pożytku – przekonuje Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku. Na dowód przytoczył anegdotę z Kanady. - Policja wyciąga blondynkę za włosy z samochodu. Okazało się, że była to napompowana lalka, którą ktoś wiózł po to, żeby jechać szybkim pasem – mówi samorządowiec.

Specjalne pasy dla autobusów i odpowiednio zapełnionych aut w Kanadzie czy w USA są, ale na autostradach. Według Truskolaskiego, w miastach rozwiązanie może nie spodobać się dokładającej do dróg Unii Europejskiej. - Mamy tam określone zasady, trudno nazwać prywatny samochód komunikacją zbiorową – podkreśla prezydent Białegostoku. 

Wiceprezydent Warszawy, Robert Soszyński przekonuje,  że buspasy to złożona materia i nie wszędzie można je wytyczać. - Nasze służby prowadzą głębokie analizy zasadności i skutków wprowadzenia lub usunięcia buspasa. Na przykład, wykonanie buspasa na jakimś odcinku powoduje zepchnięcie aut do małych uliczek - i w efekcie mamy armagedon – twierdzi Soszyński. 

Samorządowcy zwracają też uwagę na to, że - gdyby obietnice premiera wcielić w życie - pojawiłby się problem z kontrolą takich buspasów. - Samorządom nie wolno stawiać urządzeń rejestrujących ruch samochodowy, na przykład fotoradarów czy kamer z funkcją rozpoznawania tablic rejestracyjnych. To trzeba zmienić, jeżeli chcemy wpuścić na buspasy samochody z czwórką pasażerów - powiedział stołecznej "Wyborczej" Michał Domaradzki, dyrektor Biura Mobilności w warszawskim ratuszu. 

Z drugiej strony zapełnione pasażerami auta mogą jeździć po buspasach w Rzeszowie - już od czterech lat. Brak jednak wiarygodnych danych, czy usprawniło to ruch w mieście

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM