Lewica powoła w Sejmie zespół ws. bezpieczeństwa na drodze. Poprzedni nie cieszył się zainteresowaniem

Lewica zapowiedziała powołanie parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, który ma wprowadzać zmiany chroniące pieszych i innych uczestników ruchu drogowego. Taki zespół działa już w obecnej kadencji Sejmu. Liczy ledwie... 6 osób.
Zobacz wideo

We wtorek w Sejmie nowo wybrane posłanki Lewicy zorganizowały konferencję dotyczącą bezpieczeństwa ruchu drogowego. Przekonywały, że dane z polskich dróg są dramatyczne, a sytuacja natychmiast wymaga poprawy. - W pierwszej połowie 2019 roku na polskich drogach zginęło 1331 osób - podała Anna Maria Żukowska, precyzując, że około 40 proc. ofiar wypadków drogowych to piesi. 

Posłanki zarzuciły też obecnym władzom, że o bezpieczeństwie na ulicach mówią wtedy, kiedy dojdzie do tragedii. Przekonywały, że problemy te trzeba rozwiązać systemowo.

Lewica chce powołać zespół parlamentarny

- Jako posłanki Lewicy powołamy parlamentarny zespół do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego - oświadczyła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Zespół ten - jak dodała - ma zajmować się przede wszystkim przygotowywaniem zmian legislacyjnych tak, żeby przepisy dotyczące ruchu drogowego chroniły pieszych, ale także pozostałych uczestników i uczestniczki ruchu drogowego.

- Zespół parlamentarny ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego będzie również pracował nad tym, aby zmiany legislacyjne - o wdrożenie których jako Lewica będziemy zabiegać - były wdrażane mądrze, stopniowo tak, aby zarówno kierowcy jak i piesi mogli się do nich przygotować. Będziemy opracowywać kampanie społeczne, będziemy współpracować z ekspertami i ekspertkami, z ruchami miejskimi, które od lat zajmują się tymi kwestami - powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

Warto w tym momencie przypomnieć, że parlamentarny zespół do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego działał już w obecnej kadencji. Na jego czele stał (a w zasadzie wciąż stoi - bo VIII kadencja Sejmu jeszcze się nie zakończyła) Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej, który o pracy tego gremium opowiadał niedawno w Analizach TOK FM.

Zespół niestety nie cieszy się zbyt wielkim zainteresowaniem - ma zaledwie sześć osób (wszyscy z klubu PO-KO) - mniej niż chociażby zespół ds. Ameryki Łacińskiej (9 posłów) czy Ameryki Środkowej i Karaibów (9 posłów i 8 senatorów).

Dlaczego tak niewiele osób w obecnym Sejmie interesowało się tematyką BRD? - Tylu chętnych po prostu się zgłosiło - mówił w TOK FM Szczerba podkreślając, że udział w zespołach parlamentarnych nie jest obowiązkowy. 

Zespół pod kierownictwem Szczerby - jak wynika z informacji na stronie Sejmu - w ciągu czterech lat spotkał się tylko trzy razy. Zajmował się m.in. kwestią przyznania pierwszeństwa pieszym na przejściach. Opowiedział się za wprowadzeniem takiego rozwiązania, podkreślając, że istnieje ono w większości państwach Europy Zachodniej i liczba śmiertelnych wypadków w przeliczeniu na milion mieszkańców jest w nich niższa niż w Polsce. Projekt w tej nie doczekał się jednak realizacji.

Pomysły Lewicy na poprawę bezpieczeństwa na drogach

Posłanki Lewicy zapowiedziały we wtorek, że ich priorytetem również będzie przyznanie pieszym pierwszeństwa przy zbliżaniu się do przejść.  

Oprócz tego, Lewica chce zając się kwestią wysokości mandatów. - Musimy doprowadzić do tego, żeby kary wreszcie zaczęły być dotkliwe. Dotkliwość i nieuchronność kary jest podstawą egzekwowania przepisów, które już mamy, a które są martwe. Dlatego będziemy postulować weryfikację i waloryzację taryfikatora mandatów oraz powiązanie go w jakiś sposób z zasobnością portfeli osób, które przekraczają prędkość - mówiła Magdalena Biejat.

Nowo wybrane posłanki mówiły również o konieczności przywrócenia fotoradarów na ulicach. - Nie po to, żeby w ten sposób miasta, czy gminy mogły sobie zorganizować dodatkową skarbonkę na dowolne cele. Te pieniądze powinny iść na konkretne wydatki związane ze zwiększeniem bezpieczeństwa ruchu drogowego, powinny być przeznaczane na konkretne rozwiązania, w tym rozwiązania związane z infrastrukturą - zaznaczyła Biejat.

Przed kilkoma dniami bardzo podobne pomysły zgłaszał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Na śniadaniu prasowym także zapowiedział konieczność przywrócenia fotoradarów i przekazanie zarządu nad nimi w ręce straży miejskich, a także podwyższenie wysokości mandatów.

Sprawy związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego stały się głośne po tragicznym wypadku, do którego doszło 20 października na warszawskich Bielanach. 33-letni pieszy został śmiertelnie potrącony przez kierowcę, który sportowym BMW pędził 130 kilometrów na godzinę. Sprawa wstrząsnęła warszawiakami, zwłaszcza że od dawna zwracali uwagę, że ulica Sokratesa, na której doszło do wypadku, jest bardzo niebezpieczna. Apelowali m.in. o uspokojenie ruchu i sygnalizację świetlną.

Po wypadku władze miasta ogłosiły, że na Sokratesa zamontowane zostaną progi zwalniające. Poza tym, prezydent Trzaskowski zapowiedział m.in. wprowadzenie stref Tempo 30 (czyli ograniczenia 30 km/h) na każdym osiedlu oraz kontynuację audytów przejść dla pieszych.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny