Niepokojące wyniki kontroli aptek. Prawie połowa placówek nie powinna w ogóle działać

Blisko połowa aptek skontrolowanych przez Inspekcję Farmaceutyczną w ostatnich tygodniach nie powinna w ogóle działać - ustalił reporter TOK FM. W momencie wizyty inspektorów w aptekach nie było w farmaceuty. A to ewidentne złamanie przepisów.
Zobacz wideo

Resort zdrowia wziął pod lupę apteki, bo częstsze kontrole zapowiedziano po publikacjach TOK FM. Niecały rok temu opisaliśmy historię pacjentki z Jarocina, której - pod nieobecność w aptece farmaceuty - osoba nieuprawniona wydała 10-krotnie mocniejszy niż zalecony lek narkotyczny. Pacjentka zmarła. Szef resortu Łukasz Szumowski już wtedy zapowiedział działania i co jakiś czas kontrole rzeczywiście się odbywają. 

Prawie połowa aptek bez aptekarza

Tylko w ostatnich tygodniach Inspekcja Farmaceutyczna skontrolowała ok. 1 proc. wszystkich aptek w Polsce, czyli 145 placówek. Wyniki są mocno niepokojące, bo proceder łamania przepisów trwa w najlepsze.

- Zleciliśmy takie kontrole we wszystkich województwach. 43 procent z tych kontroli wykazało, że nie było w nich farmaceuty na miejscu - mówi wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Podkreśla, że prawie wszystkie apteki do kontroli zostały wytypowane, bo wątpliwości w sprawie ich działania pojawiły się już na podstawie analizy systemów elektronicznych.

Wyniki kontroli różnią się w zależności od województwa. W lubuskim i pomorskim we wszystkich skontrolowanych aptekach farmaceuta był na miejscu. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie w dziewięciu na dziesięć skontrolowanych aptek nie było odpowiedniego personelu. Podobnie sytuacja wyglądała też na Podlasiu. Tam kontroli poddano dziewięć aptek, w ośmiu z nich wykryto łamanie procedur.

Na początek żółta karta

Inspektorzy farmaceutyczni od początku narzekają na obowiązujące przepisy i sugerują, że kontroli z ich strony nikt się tak naprawdę nie boi. Przy pierwszym wykryciu nieprawidłowości, można jedynie wezwać do zaprzestania naruszania prawa. Dopiero druga wizyta i kolejne "przyłapanie" na braku odpowiedniego personelu powoduje dotkliwe konsekwencje. Można wówczas cofnąć pozwolenie na sprzedaż leków, a co za tym idzie zamknąć aptekę.

Jak udało się ustalić reporterowi TOK FM, ostatnie kontrole ujawniły co najmniej czterech "recydywistów". Inspekcje miały wszcząć procedurę wstrzymania pozwolenia. Postępowanie jest jednak na wczesnym etapie, a takie sprawy potrafią się ciągnąć latami.

Pobierz aplikację TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie.

DOSTĘP PREMIUM