Coraz więcej chorych na odrę. Żeby się zarazić, wystarczy przebywać w tym samym pomieszczeniu

- Wirus jest tak lekki, że przenosi się na kilka metrów z masami powietrza, z jednego końca pokoju na drugi - na antenie TOK FM tłumaczył ekspert dr Paweł Grzesiowski. A liczba chorych jest dramatycznie większa niż w ubiegłym roku.
Zobacz wideo

Według BBC 142 tys. osób zmarło w poprzednim roku z powodu odry, a liczba zarażonych tą chorobę jest zdecydowanie większa niż kilka lat temu. Kraje, w których skala zachorowań rośnie najszybciej, to: Kongo, Madagaskar i Ukraina. W Popołudniu Radia TOK FM o odrze opowiadał dr Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie immunologii, terapii zakażeń, prezes zarządu Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń. - Musimy mieć świadomość, że codziennie do Polski mogą przybyć pacjenci z odrą w czasie wylęgania. Mamy jeszcze chwilę, żeby zwiększyć wyszczepialność i zabezpieczyć nas. Pewnie będziemy obserwowali rosnącą liczbę zachorowań również w Polsce - zauważył. 

Prowadzący audycję Michał Janczura dopytywał, jak dziś wygląda ta wyszczepialność.

- Musimy przypomnieć, że szczepienia przeciwko odrze wprowadzono w 1975 roku. Wszystkie osoby urodzone przed tą datą, czyli osoby 45 plus, to są osoby, które nie były szczepione planowo przeciwko odrze, a nie było w Polsce uzupełniania szczepień. Te są podatne na zarażenie i 8 na 10 chorych to są osoby dorosłe. Dzieci stanowią mniejszą grupę chorych, bo nadal utrzymuje się 95 proc. wyszczepialności - odpowiedział gość. Najbardziej więc narażone na zachorowanie są osoby starsze niż 45 lat, które na odrę nie chorowały; a chorowało mniej więcej 80 proc., czyli nadal jedna piąta jest w grupie największego ryzyka. Te osoby powinny po prostu uzupełnić szczepienie - to dwie dawki szczepionki, podane z miesięcznym odstępem. Odporność nabywamy już po miesiącu od szczepienia.

Wirus odry może przefrunąć kilka metrów

- Żeby zarazić się odrą, wystarczy przebywać w tym samym pomieszczeniu, nawet nie trzeba dotykać osoby, która jest zarażona. Wirus jest tak lekki, że przenosi się na kilka metrów z masami powietrza, z jednego końca pokoju na drugi. Wystarczy więc, że w poczekalni na innym krześle będzie chory i możemy się zarazić. Tak dzieje się też w przedszkolach i żłobkach - przypomniał ekspert. Pytany o to, dlaczego liczba chorych rośnie, wymienił trzy przyczyny. - Mamy kryzys szczepień, w wielu krajach jest dużo więcej odmów szczepienia niż w Polsce i chorują również dzieci, a ta choroba dużo szybciej rozprzestrzenia się w skupiskach dzieci. W wielu krajach mamy kryzys ochrony zdrowia - w Afryce, Azji oraz tam, gdzie toczą się działania wojenne np. na Ukrainie, bo tam szczepionki nie są dystrybuowane. A trzy to błyskawiczny transport i ogromne ruchy ludności, to bardzo sprzyja przenoszeniu chorób - tłumaczył dr Grzesiowski. 

Odra - kiedy zaraża?

Choroba wylęga się około 7-10 dni, a na początku mamy tylko objawy przypominające grypę: ból mięśni, zapalenie spojówek, stan podgorączkowy. Warto wiedzieć, że wtedy już zarażamy, jeszcze przed wyraźną gorączką. Jak zauważył dr Grzesiowski, "to jest choroba podstępna, która rozprzestrzenia się, zanim wystąpi wysypka". Może też zakończyć się śmiercią - co widzimy w rosnących tragicznych statystykach.

- Większość zgonów notuje się tam, gdzie słaby jest system opieki zdrowotnej, gdzie zapalenie płuc może skończyć się śmiercią. Ale odra nie jest chorobą lekką, częstym powikłaniem jest właśnie zapalenie płuc, które wymaga opieki szpitalnej. A system odporności ulega osłabieniu na 3 lata, co można porównać z działaniem wirusa HIV - wyjaśnił ekspert na antenie TOK FM. 

WHO przygląda się Polsce

W Polsce w zeszłym roku mieliśmy ponad 200 przypadków zachorowania na odrę, w tym już 1400. - Możliwe, że Polska straci status kraju wolnego od odry. Wiele krajów pod tym kątem jest obserwowanych przez WHO. Anglii ten status odebrano, choć ma mniejszą liczbę zachorowań - stwierdził ekspert. 

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM