Warszawa chce ściągnąć lekarzy. Przygotowuje specjalny program "zachęt"

Warszawa chce przyciągać młodych lekarzy do pracy w stołecznych placówkach. Ratusz przygotowuje specjalny program zachęt, który ma przekonać medyków, żeby kontynuowali karierę zawodową właśnie w stolicy.
Zobacz wideo

Średnia wieku warszawskich lekarzy niektórych specjalności, jak na przykład pediatria czy chirurgia, przekracza 50 lat. Część z nich osiągnęła już wiek emerytalny.

- Z największymi brakami kadry medycznej w stolicy borykają się przede wszystkim szpitale - mówi Tomasz Imiela z Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. Jak dodaje, bardzo trudna sytuacja panuje między innymi na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Stolica chwali się wprawdzie nowoczesnymi klinikami i możliwościami rozwoju, ale okazuje się, że to nie zawsze wystarcza. Zachęt potrzeba więcej. Dlatego - jak mówi TOK FM wiceprezydent Paweł Rabiej - warszawski ratusz myśli o dodatkowym wsparciu.

- Możliwość uzyskania przez dziecko takiego lekarza miejsca w żłobku. Może jakieś preferencje związane z możliwością uzyskania lokalu komunalnego czy lokalu na specjalnych warunkach - podaje przykłady. 

Tomasz Imiela przyznaje, że pomysły władz Warszawy to dobry kierunek, ale - jak podkreśla - poprawić trzeba przede wszystkim warunki pracy lekarzy, i nie chodzi tylko o pieniądze. - W szpitalach obciążenie pracą lekarzy jest tak duże, że dla wielu osób jest to po prostu nie do udźwignięcia - mówi.

Pod tym względem pomogłoby zatrudnienie dodatkowego personalu - asystentów lub pielęgniarek. Ale tych, podobnie jak lekarzy, również brakuje. 

W całej Polsce zamykają oddziały

Z kadrowymi brakami w służbie zdrowia walczy cała Polska. Jak informowaliśmy w TOK FM, w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w kraju zlikwidowano ponad 350 oddziałów, a ponad 300 zawiesiło swoją działalność. 

Oddziały najczęściej pojawiające się na liście zlikwidowanych w całym kraju to: pediatryczny, chorób wewnętrznych, chirurgia, neurologia (bardzo często z pododdziałem udarowym), okulistyka, rehabilitacja i najczęściej oddziały ginekologiczno-położnicze. W kilku województwach znikały też oddziały psychiatryczne czy leczenia zaburzeń nerwicowych.

Izba Lekarska szacuje, że w tej chwili na rynku brakuje około 50 tysięcy lekarzy, ale te rachunki mogą być zaniżone.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM