W wieku 30, 40 czy 50 lat jest jeszcze jakieś "kiedyś". Czy starość to koniec perspektyw? [POLSKA DLA SENIORÓW]

Ageizm jest bardzo bolesnym doświadczeniem. Kończą się te perspektywy, np. nikt cię już nie zaprosi na grant. Kończysz książkę, umysł masz sprawny, ale nikt ci już nie da na to pieniędzy, tylko dlatego, że przekroczyłeś pewien wiek - mówiła w TOK FM prof. Zofia Rosińska.

Tomasz Stawiszyński i prof. Zofia Rosińska rozmawiali o starości, m.in. o tym, jak różnie starość była postrzegana w literaturze w poszczególnych epokach historycznych. Gościni TOK FM zwróciła uwagę, że podczas gdy w starożytności starość symbolizowała mądrość i dojrzałość, łączyła się z szacunkiem, to w renesansie dostrzeżono w starości słabość, uległość, a w oświeceniu pisano o starcu jako tym, który utyskuje, narzeka. - U Dostojewskiego starość już budzi wstręt - mówiła prof. Rosińska, dodając, że w XX-leciu Międzywojennym u Żeromskiego powróciła koncepcja starości jako ostoi, opoki, bezpieczeństwa.

Rozmówczyni Tomasza Stawiszyńskiego przypomniała też Hemingwaya i jego opowiadanie "Stary człowiek i morze", gdzie starość jest ukazana jako coś heroicznego. - A jak jest teraz? - zastanawiała się filozofka. Przypomniała pisaną w latach 70. XX w. książkę "Starość" Simone de Beauvoir, w której autorka pisze, że starość otoczona jest zmową milczenia, że o starości się nie mówi. - Teraz się mówi - podkreśliła prof. Rosińska, dodając, że można natknąć się często na różne poradniki dla osób starszych, imprezy organizowane dla seniorów.

Czy starość to koniec perspektyw?

Prowadzący poruszył temat funkcjonowania osób starszych. Podczas, gdy za granicą widzi się osoby 70- czy 80-letnie w dobrym zdrowiu, podróżujące, to w Polsce ludzie w tym wieku często funkcjonują na granicy wegetacji za drastycznie małe pieniądze w perspektywie, że już nic człowieka nie czeka.

Stawiszyński, cytując fragmenty eseju Jeana Amery'ego, "O starzeniu się", mówił, że kwintesencją starzenia się jest zamknięcie horyzontu. - W wieku 30, 40, 50 cały czas jest jakieś "kiedyś", jakaś perspektywa. Natomiast od pewnego momentu powstaje poczucie, że to koniec, że jesteśmy u kresu - tłumaczył dziennikarz.

- Ageizm jest bardzo bolesnym doświadczeniem. Kończą się te perspektywy, np. nikt cię już nie zaprosi na grant. Kończysz książkę, umysł masz sprawny, ale nikt ci już nie da na to pieniędzy, tylko dlatego, że przekroczyłeś pewien wiek - podawała przykład dyskryminacji naukowców ze względu na wiek.

Zaczynamy się starzeć już po 40-tce? No dajcie spokój!

Prof. Rosińska przedstawiła podział starości według WHO, zgodnie z którym mamy wiek przedstarczy – 45-59 lat, wczesną starość, która zaczyna się w wieku 60 lat i trwa do 74. roku życia, starość pośrednią (75-89) oraz późną starość lub długowieczność, która zaczyna się od 90 roku życia i trwa aż do śmierci.

- No dajcie mi święty spokój, przestańcie mnie klasyfikować - żartowała rozmówczyni Tomasza Stawiszyńskiego, dodając, że kiedy sama kończyła 50 lat, to jej życie dopiero się rozpędzało i nie myślała o sobie w kategoriach starości. Zaapelowała, aby za bardzo nie skupiać się na tego typu klasyfikacjach i nie szukać u siebie po 40-tce objawów starości, bo to nam zamyka perspektywę, zamiast zajmować się życiem, swoimi zainteresowaniami, skupiamy się za bardzo na sobie.

Wczesna starość jak życie na pół etatu

Na zakończenie prof. Rosińska zacytowała fragmenty dotyczące starości z "Filozofii i sztuki życia" Bohdana Dziemidoka:

"Chodzi bowiem o typowe życie przeciętnych staruszków takich jak ja. Sądzę, że takich staruszków jest większość i właśnie ich starość będę się starał scharakteryzować. Najczęściej uważa się, że starość zaczyna się od 60 do 65 lat. (...) Proponuję mianowicie, by w moich rozważaniach posługiwać się następującym rozróżnieniem: wczesna starość to 70-80 lat oraz późna starość, która zaczyna się po skończeniu 80 lat. Sam mam 83. I u różnych ludzi kończy się w różnym wieku. Okres pierwszy określam życiem na pół etatu. Ma ono podobne uroki jak praca na pół etatu. Po pierwsze jest to okres znacznego zmniejszania się obowiązków zawodowych, rodzinnych i społecznych przy zachowaniu czasem przyzwoitych dochodów - emerytura lub renta, oszczędności życia lub czasem dodatkowe zarobki zawodowe - zapewniających utrzymanie i opiekę zdrowotną. W tym pierwszym okresie starości można wciąż jeszcze korzystać, umiarkowanie, z niektórych uroków życia - telewizja, radio, czytelnictwo, turystyka, kontakty towarzyskie, a czasem nawet życie erotyczne. Pamiętam dotąd, jak jeden 90-latek powiedział "Już nic nie muszę". Nie podzielam jego radości, ale jeszcze nie mam 90 lat i na wszelki wypadek nie wymienię jego nazwiska".

Cała rozmowa Tomasza Stawiszyńskiego i prof. Zofii Rosińskiej w TOK FM. Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny