Koronawirus. Drony pilnują, by Chińczycy nie grali na zewnątrz w madżonga

Liczba ofiar koronawirusa z Chin wzrosła do 362, a osób zarażonych przekroczyła 17,3 tys. Policjanci i urzędnicy w chińskich miastach używają dronów, by patrolować ulice i przypominać mieszkańcom o konieczności noszenia maseczek ochronnych oraz o zakazie zgromadzeń, w tym grania na zewnątrz w madżonga. Rosja zapowiedziała deportację obywateli obcych państw zarażonych koronawirusem, do Rzymu natomiast przylecieli Włosi ewakuowani z epicentrum epidemii koronawirusa.
Zobacz wideo

W chińskiej sieci społecznościowej Weibo pojawiło się wiele filmików przedstawiających mieszkańców grających na ulicach w madżonga, sfilmowanych z kamer dronów patrolowych.

„Rozejść się! Gra w madżonga jest zakazana podczas epidemii! Dron już was przyłapał!” - poucza grupę graczy lokalny urzędnik miasteczka Zhugao w Syczuanie za pośrednictwem głośnika zainstalowanego na dronie.

„Nie patrz na drona, mały przyjacielu. Poproś mamę i tatę, żeby natychmiast opuścili teren” - mówi dalej urzędnik, zwracając się do stojącego obok graczy dziecka, które z zaciekawieniem patrzy na drona.

Na innych nagraniach widać drony przerywające mieszkańcom grę w madżonga również w innych miastach kraju. Maszyny obsługiwane przez policjantów przypominają też spacerowiczom o konieczności noszenia maseczek. W mieście Yichun w prowincji Jiangxi jeden z lokalnych urzędników stosuje natomiast drony do prowadzenia zdalnych pomiarów temperatury ciała mieszkańców – podały chińskie media.

Aby zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa, chińskie władze zalecają mieszkańcom, by w miarę możliwości nie wychodzili z domów i unikali zgromadzeń, a w miejscach publicznych nosili maseczki ochronne.

Wuhan i kilkanaście innych miast w prowincji Hubei, gdzie wybuchła epidemia, zostało objętych kwarantanną i praktycznie odciętych od świata. Surowe środki kwarantanny wprowadziły niedawno również władze miasta Wenzhou w prowincji Zhejiang.

Wirus z Chin. Rosja: będziemy deportować zarażonych koronawirusem

Plan podjętych w Rosji działań mających zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa przewiduje deportowanie obywateli obcych państw, u których go wykryto - poinformował w poniedziałek premier Michaił Miszustin na spotkaniu z wicepremierami.

Miszustin zaznaczył, że koronawirus został w Rosji umieszczony w wykazie chorób niebezpiecznych. - Pozwoli to na deportowanie obywateli obcych państw, jeśli taka choroba zostanie u nich wykryta, a także na wprowadzanie specjalnych środków ograniczających, w tym izolacji i kwarantanny - powiedział premier.

Przypomniał, że Rosja ograniczyła ruch na granicy z Chinami i Mongolią i czasowo zawiesiła wydawanie obywatelom Chin grupowych wiz turystycznych i pracowniczych.

Premier zgodził się z propozycją przełożenia forum inwestycyjnego w Soczi, które miało się odbyć w dniach 12-14 lutego. Spośród kilku tysięcy uczestników, którzy zarejestrowali się dotąd na forum, około 500 to obcokrajowcy. Połowa z tych cudzoziemców pochodzi z krajów, w których oficjalnie potwierdzono przypadki koronawirusa.

Miszustin zapewnił, że "podjęto wszelkie niezbędne kroki, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się infekcji" koronawirusa w Rosji i że "sytuacja jest pod kontrolą". Zapowiedział ponadto, że Rosja skieruje do Chin pomoc humanitarną.

Wirus z Chin. "USA rozsiewają strach w związku z epidemią koronawirusa"

Rzeczniczka chińskiego MSZ Hua Chunying stwierdziła, że władze USA podjęły działania, które wywołują i rozsiewają strach, zamiast zaoferować jakąkolwiek znaczącą pomoc.

Stany Zjednoczone były pierwszym krajem, który zasugerował częściowe wycofanie pracowników swojej ambasady w Chinach, a także pierwszym, który wprowadził zakaz wjazdu dla podróżnych z ChRL – powiedziała Hua.

- Wiele krajów zaoferowało Chinom pomoc i wsparcie na różne sposoby. Natomiast komentarze i działania USA nie mają oparcia w faktach, ani nie są w tym momencie pomocne - oceniła rzeczniczka. Wyraziła nadzieję, że inne kraje będą oceniały sytuację i odpowiadały na nią w sposób rozważny, spokojny i oparty na nauce.

USA rozpoczęły 28 stycznia ewakuację swoich obywateli z miasta Wuhan w środkowych Chinach, gdzie pod koniec 2019 roku wybuchła epidemia nowego koronawirusa.

Wirus z Chin. Do Rzymu przylecieli Włosi ewakuowani z epicentrum epidemii koronawirusa

Do Rzymu przyleciał w poniedziałek wojskowy samolot z ponad 50 Włochami ewakuowanymi z chińskiego miasta Wuhan, epicentrum epidemii koronawirusa. Osoby te trafią do ośrodka w wojskowym miasteczku na przedmieściach stolicy Włoch na 14-dniową kwarantannę.

Maszyna specjalnego włoskiego pułku lotniczego wylądowała na wojskowym lotnisku Pratica di Mare. Z 56 obywatelami Włoch przyleciał personel medyczny, który wysłano po nich. Jak podała agencja Ansa powołując się na źródła dyplomatyczne, jeden z mężczyzn będący na liście ewakuowanych nie mógł wsiąść do samolotu, ponieważ stwierdzono u niego gorączkę. Nie pozwalają na to międzynarodowe procedury wprowadzone w związku z koronawirusem.

To pierwszy most lotniczy z Chinami, którym ewakuowano Włochów od czasu wybuchu epidemii. Wcześniej MSZ w Rzymie podał, że około dziesięciu mieszkających w rejonie miasta Wuhan obywateli włoskich postanowiło tam zostać.

Z kolei na rzymskim lotnisku Fiumicino wylądował samolot chińskich linii, który przyleciał z Tajpej na Tajwanie po turystów z Chin przebywających we Włoszech. Nie mogli oni powrócić do swojego kraju z powodu wstrzymania przez rząd Giuseppe Contego ruchu lotniczego z Chinami pod koniec stycznia.

Koronawirus. Ponad 17 tysięcy zakażeń koronawirusem na całym świecie

Co najmniej 17,3 tys. ludzi na całym świecie zostało zakażonych koronawirusem - podała agencja Associated Press, podkreślając, że są to dane z poniedziałku rano. Poza Chinami infekcję wykryto m.in. w Japonii, Tajlandii i Korei Południowej.

Liczba potwierdzonych zakażeń w niedzielę wzrosła w Chinach kontynentalnych do 17205. Dodatkowo w Hongkongu zanotowano 14 przypadków zakażeń, w Makau - siedem. W Chinach kontynentalnych z powodu epidemii zmarło 361 osób.

Przypadki zakażeń wykryto także w innych krajach, większość z nich w Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej: 20 w Japonii, 19 w Tajlandii, 18 w Singapurze, 15 w Korei Południowej, 10 na Tajwanie, osiem w Malezji, tyle samo w Wietnamie, dwa na Filipinach i jeden w Kambodży. Z powodu epidemii jedna osoba zmarła na Filipinach - to pierwszy taki przypadek poza Chinami.

Wykryto także zakażenia u 11 osób w USA, 10 w Niemczech, siedmiu w Australii, sześciu we Francji, pięciu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, czterech w Kanadzie, trzech w Indiach. Po dwa przypadki zakażeń wykryto w Rosji, we Włoszech i w Wielkiej Brytanii, a po jednym - w Nepalu, Szwecji, Hiszpanii, Finlandii i na Sri Lance.

Od czwartku nowy koronawirus stanowi, według WHO, zagrożenie zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. W związku z tym zalecono wszystkim państwom, by podejmowały działania powstrzymujące rozprzestrzenianie się wirusa 2019-nCoV. Chodzi m.in. o monitorowanie sytuacji, wczesne wykrywanie przypadków zakażenia i identyfikowanie osób, które mogły mieć kontakt z zainfekowaną osobą.

Wirus w Polsce? Dworczyk: Jesteśmy przygotowani

Kolejne służby włączają się w proces zabezpieczania i przygotowania kraju na ewentualne pojawienie się koronawirusa; nie można sprawy lekceważyć, ale też nie można wpadać w panikę - mówił w poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk. My jesteśmy przygotowani - zapewnił w Radiu Zet.

W niedzielę wieczorem na lotnisku we Wrocławiu wylądowały dwa wojskowe samoloty z 30 Polakami, którzy wrócili z chińskiego Wuhan, gdzie panuje epidemia koronawirusa. Pasażerowie zostali przewiezieni do wrocławskiego szpitala na badania i obserwację.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM