Rozwiązanie na handel e-receptami? Lekarz z Okręgowej Izby Lekarskiej: EllaOne powinna być bez recepty

Dlaczego handel e-receptami kwitnie? - Problemem jest wstyd przed przyznaniem się do przypadkowego stosunku i klauzula sumienia lekarzy, którzy odsyłają pacjentki. Nic dziwnego, że udają się one po e-receptę. Rozwiązaniem jest, żeby EllaOne była bez recepty, tak jak jest to w wielu krajach europejskich - tłumaczył na antenie TOK FM dr Paweł Doczekalski z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.

Jak informowaliśmy w piątek w TOK FM i na tokfm.pl w internecie kwitnie handel e-receptami. Jak ustalił reporter TOK FM Michał Janczura, na pomysł ten wpadli sami lekarze: bez wizyty w gabinecie w kilka minut można kupić u nich receptę. Recepta na EllaOne, czyli na antykoncepcję awaryjną - 120 złotych, recepta na pigułki antykoncepcyjne - 90 zł. Lekarz - rekordzista w niespełna cztery miesiące zarobił prawie 100 tysięcy złotych tylko na receptach na EllaOne. 

W Popołudniu Radia TOK FM na ten temat Przemysław Iwańczyk rozmawiał z dr. Pawłem Doczekalskim - współprzewodniczącym Komisji ds. Młodych Lekarzy Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, zespołu ds. monitorowania naruszeń w ochronie zdrowia. - Informację, że coś takiego powstało dostaliśmy pół roku temu. Wiąże się to z tym, że przed 2017 roku Ella One była dostępna bez recepty, później minister zdrowia Konstanty Radziwiłł wciągnął ją na listę leków na receptę. Najpierw była ściągana receptą transgraniczną np. z Wielkiej Brytanii i tak omijano przepisy. Odkąd weszła e-recepta, każdy lekarz może ją wystawić i wysłać do pacjenta mailem czy smsem czterocyfrowy kod i jest to bardzo, bardzo proste - mówił dr Doczekalski.

Jak zaznaczył, nie jest to wcale niezgodne z prawem. - Jest ustawa o e-zdrowiu, o telemedycynie, jest to prawnie dozwolone. Jest to maszynka do zarabiania pieniędzy? Pewnie tak. Nie wyobrażam sobie, żeby leki antykoncepcji hormonalnej wystawić nie badając pacjentki, nie mając aktualnych badań. To ryzyko - ostrzegł, zaznaczając, że z EllaOne "historia jest inna" i to nie dotyczy tej pigułki. Najważniejszym powikłaniem, które może wystąpić, jest zatorowość płucna.

Dr Doczekalski przyznał też, że w e-przychodniach wypisuje się głównie leki ginekologiczne - antykoncepcję i antykoncepcję awaryjną. Dlaczego tak jest?  - Problemem jest wstyd przed przyznaniem się do przypadkowego stosunku i klauzula sumienia lekarzy, którzy odsyłają pacjentki. Nic dziwnego, że udają się one po e-receptę. Rozwiązaniem jest, żeby EllaOne była bez recepty, tak jak jest to w wielu krajach europejskich - podsumował. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (7)
Rozwiązanie na handel e-receptami? Lekarz z Okręgowej Izby Lekarskiej: EllaOne powinna być bez recepty
Zaloguj się
  • robertes777

    Oceniono 1 raz 1

    Przyjęcie tabletki "dzieńpo" może mieć wpływ na zaburzenia hormonalne, a także całkowite rozregulowanie cyklu miesięcznego. Po zażyciu tabletki "dzieńpo" występuje krwawienie w przeciągu 7 dni, kore poza tym często pojawia się jeszcze między cyklami. Inne skutki uboczne to nudności, wymioty, mdłości, biegunka, ból brzucha, ból głowy, zawroty głowy. Może jednak lepiej zachować wstrzemięźliwość i czekać na właściwy moment.

  • liwia01

    Oceniono 5 razy 1

    Już to widzę,jak kk i podlegli mu politycy rezygnują z dotychczasowych zdobyczy w zakresie sterowania kobietami i kontrolowania ich zachowań sekesualnych. Przecież ,o zgrozo,mogło by dojść do drastycznego spadku ilości wyborców,wyznawców i konsumentów. To byłby koniec świata na pewno gorszy, niż katasrofa klimatyczna,nieprawdaż?

  • 88lilq

    0

    Drogie TOK.fm,
    Burza wokół zdalnego wystawiania e-recept obnaża kilka mitów i nieporozumień. I działa na niekorzyść pacjentek.

    1. Receptę na antykoncepcję awaryjną może wystawić każdy lekarz/każda lekarka POZ, nie tylko specjalista. Zarzucanie nie-ginekologom, że narażają pacjentki jest bezpodstawne. Co więcej, jeśli nie ma szczególnych przeciwwskazań medycznych (stwierdzonych w rozmowie z pacjentką), lekarz/lekarka POZ nie może odmówić wypisania recepty**.
    2. Lekarz, który wypisuje zdalnie e-receptę na antykoncepcję awaryjną, działa zgodnie z prawem! Już teraz każdy lekarz może przepisać każdy lek, byleby zachował zasady sztuki lekarskiej, należytą staranność, aktualną wiedzę medyczną (czasem oznacza to dodatkowe badania czy skierowanie do specjalisty)**. Nagonka na takich lekarzy jest niesprawiedliwa i uderzy w pacjentki, które z powodu restrykcyjnego prawa, nie mają realnych szans na uzyskanie recepty w publicznym systemie. #UfajmyProfesjonalizmowiLekarzy

    3. Antykoncepcja awaryjna jest na tyle bezpieczna w stosowaniu, że została dopuszczona do obrotu bez recepty przez Europejską Agencję Leków. W Polsce przywrócono obowiązek recept ze względów ideologicznych. To oznacza, że konsultacja jest czystą formalnością i jej brak, czy okrojona forma przy zdalnym wystawianiu e-recept, nie naraża zdrowia pacjentek. W niemal wszystkich krajach UE EllaOne dostępna jest nawet w drogeriach. Straszenie, że przyjmowanie antykoncepcji awaryjnej bez konsultacji lekarskiej grozi powikłaniami, jest nieuzasadnione i fałszywe.

    4. E-recepty są elementem informatyzacji służby zdrowia, ale też promowania telemedycyny. Osobisty kontakt nie zawsze jest konieczny, co też rozumie Ministerstwo Zdrowia, umożliwiając od 1.11.2019 telemedyczne wizyty u lekarzy/lekarek pierwszego kontaktu. Wystawienie recepty czy jej przedłużenie na stale przyjmowane leki w wielu przypadkach nie wymagają osobistej wizyty. Warto wspierać wszelkie inicjatywy, które odciążą system i ułatwią pacjent(k)om dostęp do leków.

    5. Kontynuację leków wypisanych od specjalistów np. stałej antykoncepcji hormonalnej mogą – już na bazie obecnego prawa – zapewnić lekarze/lekarki POZ, a także położne i pielęgniarki***.

    Oddzielną kwestią jest etyka lekarzy, którzy inkasują pokaźne sumy za wystawianie e-recept. Z tego wynika konieczność dwutorowego działania:

    1. Ministerstwo Zdrowia powinno skierować kampanię informacyjną do lekarzy pierwszego kontaktu, by wiedzieli, jak postępować z osobą, która potrzebuje antykoncepcji awaryjnej, czyli przekazać rzetelną wiedzę o antykoncepcji awaryjnej i zasady jej przepisywania/ dobierania. Nie może być tak, że pacjentki z powodu braku wiedzy czy świadomości pojedynczych lekarzy są odsyłane do ginekologów (co z uwagi na presję czasu oznacza prywatne gabinety). To pogłębia nierówności społeczne w dostępie do opieki zdrowotnej i prywatyzację służby zdrowia.

    2. Media, organizacje pacjenckie i środowisko lekarskie powinny szeroko informować pacjentki, że mogą udać się do POZ i tam za darmo uzyskać receptę. Część będzie wolała zapłacić za e-receptę. Niech to będzie świadomy wybór.

    ** podstawa prawna: art. 96a ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne, art. 45 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 24 września 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, § 2 ust. 1 pkt 9 Zarządzenia Nr 77/2015/DSOZ Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 19 listopada 2015 r. w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju: podstawowa opieka zdrowotna

    *** art. 96a ust. 4 pkt 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne

  • dar61

    Oceniono 4 razy 0

    No to koniec tak stosowanej recepty. Tokefem, informację o niej prliferując, dobija ją.

    ****
    '... Informację, że coś takiego powstało dostaliśmy pół...' [BRAK DOKOŃCZENIA ZDANIA WTRĄCONEGO]
    >>> ...powstało dostaliśmy..., [PRZECINEK]

  • kap_jeden

    Oceniono 1 raz -1

    resepte powinien wypisywać ksiadz niezwlocznie po stosunku :)

  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 7 razy -3

    Przypadkowy stosunek kota z ludzkim karłem, mimo że wstydliwy, nie skutkuje koniecznością wizyty u ginekologa.
    Nie widzę szans na zniesienie recepty w tym przypadku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX