Ministerstwo znosi limity na wizyty u lekarzy specjalistów. Ekspertka wyjaśnia, jakie zmiany czekają pacjentów

Już od marca Ministerstwo Zdrowia zapowiada zniesienie limitów na pierwsze wizyty u lekarzy czterech najbardziej obleganych specjalizacji. Małgorzata Solecka z portalu Medycyna Praktyczna i z miesięcznika "Służba Zdrowia" stwierdziła w TOK FM, że nie będzie "rewolucji". I choć czas oczekiwania na pierwszą wizytę do specjalistów może się skrócić, to kolejki na wizyty będące kontynuacją leczenia zdecydowanie się wydłużą.

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że 1 marca tego roku zniesione zostaną limity na pierwszorazowe wizyty u lekarzy w czterech specjalizacjach: neurologii, ortopedii, endokrynologii i kardiologii. Przedstawiciele resortu zapewniają, że wybór akurat tych specjalności nie jest przypadkowy. - Właśnie w tych czterech rodzajach poradni w Polsce są największe kolejki. W sumie czeka w nich około 700 tysięcy pacjentów - podkreślał w poniedziałek wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Narodowy Fundusz Zdrowia szacuje, że cała operacja zniesienia limitów i podniesienia wyceny świadczeń będzie kosztować w tym roku 300 milionów złotych.

Nowy pomysł resortu zdrowia komentowała w TOK FM Małgorzata Solecka - dziennikarka portalu Medycyna Praktyczna i miesięcznika "Służba Zdrowia". Przyznała, że choć nie ma jeszcze szczegółów tego projektu, to najpewniej w praktyce będzie to wyglądać w ten sposób, że powstaną dwie oddzielne kolejki. Pierwsza - dla pacjentów pierwszorazowych, która będzie właśnie finansowana w sposób odrębny i będzie w pewien sposób priorytetowa. - I druga dla pacjentów kontynuujących leczenie, która z oczywistych względów będzie się wydłużać, przynajmniej na początku, bo lekarzy nie przybędzie z dnia na dzień - powiedziała.

Ministerstwo znosi limity. Co się zmieni?

Dopytywana - co realnie zmieni się od 1 marca - wskazała, że wtedy przestaną obowiązywać limity na świadczenia w podanych czterech specjalnościach. Oznacza to, że NFZ będzie musiał zapłacić za wszystkie pierwsze wizyty pacjentów odbyte w publicznych poradniach u lekarzy neurologów, ortopedów, endokrynologów i kardiologów. Oprócz tego, jak mówiła Solecka, Ministerstwo Zdrowia planuje od 1 lipca podnieść stawki za pierwszorazowe wizyty o 17 procent. Kolejna podwyżka jest przewidziana na 1 stycznia 2021 roku.

Mimo zmian, jak dziennikarka stwierdziła stanowczo: "nie będzie żadnej rewolucji". - To nie jest tak, że 1 marca pojawi się 300 milionów złotych dla tych czterech specjalizacji i będzie jakieś Eldorado. Nie. Po prostu poprawiają się warunki przyjmowania pacjenta po raz pierwszy - podkreśliła.

- Ale ten pacjent później też będzie musiał być jakoś leczony - nadmienił prowadzący Popołudnie TOK FM Paweł Sulik. - I tu dochodzimy do sedna sprawy - odparła Solecka. - Pacjenci w Polsce zbyt często kontynuują leczenie u specjalistów. Wielu z nich, po zdiagnozowaniu i ustawieniu leczenia przez specjalistę, powinno być przekazanych do lekarza POZ [Podstawowej Opieki Zdrowotnej - red.] i tam powinni oni kontrolować swój stan zdrowia. Dotyczy to pacjentów kardiologicznych, endokrynologicznych, w mniejszym stopniu ortopedycznych - opisywała.

Problem polega jednak na tym, że - jak mówiła dziennikarka - polscy pacjenci są przyzwyczajeni do kontynuowania leczenia właśnie u specjalistów. Nie chcą chodzić do lekarzy POZ, często obawiają się, że nie będą oni w stanie zaopiekować się nimi tak dobrze, jak wykwalifikowani kardiolodzy czy endokrynolodzy. - Ministerstwo Zdrowia nawet nie ukrywa, że to też jest celem tej całej operacji. Resort nie przejmuje się za bardzo tym, że wydłuży się kolejka osób kontynuujących leczenie, że będą oni musieli czekać coraz dłużej do specjalisty, bo ministerstwo mówi "was powinien leczyć lekarz POZ, tam nie ma takich kolejek" - wyjaśniała ekspertka.

Jej zdaniem jednak wspomniane przyzwyczajenie polskich pacjentów do lekarzy specjalistów może okazać się silniejsze niż założenia Ministerstwa Zdrowia. W związku z tym - będą i tak kontynuować u nich leczenie, ale prywatnie. - To oznacza, że stawki w prywatnych gabinetach pójdą do góry. A to oznacza, że cała operacja będzie musiała się zacząć od nowa, bo te stawki w publicznych poradniach znów staną się niekonkurencyjne - wskazała dziennikarka.

Zgodnie z zestawieniem Naczelnej Izby Lekarskiej, wykonujących zawód kardiologów w Polsce jest 4630 (oprócz tego, kardiologów dziecięcych - 159). Podobna jest liczna neurologów - 4399 (neurologów dziecięcych dodatkowo - 445). Ortopedów jest 4210, a endokrynologów - 1507.

Czas oczekiwania na wizytę u lekarzy od lat bada Fundacja Watch Health Care. Zgodnie z ostatnim raportem obejmującym okres lipiec/sierpień 2019, najgorsza sytuacja dotyczyła właśnie obszaru ortopedii i traumatologii narządu ruchu, gdzie długość oczekiwania na świadczenie wyniosła aż 22,2 miesiąca. Z kolei 8,1 miesiąca trzeba było czekać na wizytę u endokrynologa. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (39)
Ministerstwo znosi limity na wizyty u lekarzy specjalistów. Co się zmieni
Zaloguj się
  • tempa-dzida2

    Oceniono 14 razy 12

    Kolejna ściema, że ministerstwo niby coś robi, BO NIE ROBI NIC !!!!!!
    "To nie jest tak, że 1 marca pojawi się 300 milionów złotych dla tych czterech specjalizacji i będzie jakieś Eldorado".
    Dodam od siebie
    BO TYCH PIENIĘDZY PO PROSTU NIE MA !!!!!! NIE ZOSTAŁY ZAPLANOWANE W BUDŻECIE !!!!!
    ZRESZTĄ CHYBA NAWET PLANU BUDŻETU NIE MA ? TYM BARDZIEJ "ZRÓWNOWAŻONEGO" ...

  • tedj

    Oceniono 13 razy 11

    Znosi od marca do 10 maja.

  • gibbonzlodzi

    Oceniono 12 razy 10

    Towarzysze z Nowogrodzkiej wzorem poprzedników z PRLu chcą udowodnić, że od intensywnego mieszania herbata robi się słodsza. A wydanie rozporządzenia to panaceum na społeczne bolączki.
    Rocznie wypierd..ją 30 mld na nierobów ale dołożą 0,3 mld na służbę zdrowia.

  • spyderman2

    Oceniono 8 razy 8

    kaczor i jego duda bez kolejki a ich sÓwereny umierają w kolejkach na pogotowiu bo nie ma pieniędzy. wszystko rozkradli

  • ks-t

    Oceniono 7 razy 7

    NIe przesadzajcie. W TVPIS mówili że jest coraz lepiej. NAwet, podobno, jak ktoś ma ortopedyczną operację, to profesorowie, ordynatorzy , dowożą sprzęt do domu.

  • skorek

    Oceniono 9 razy 7

    I tak zaraz po pierwszej wizycie lekarz postawi diagnozę i ustawi leki ?
    szok !

  • lucusia3

    Oceniono 6 razy 6

    Do wyborów dociągną. Mają szczęście, że w maju. Potem się utnie, ale mohery wcześniej na Dudę zagłosują.

  • ajg62

    Oceniono 10 razy 6

    Lekarz kardiolog cie przyjmie i wypisze skierowanie na badanie które będzie za rok jak np. echo serca - gdzie oczekiwanie jest do 15 miesięcy . To cały "spryt" tego PISowskiego rozwiązania

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX