Skąd się bierze obsesja na punkcie kobiecego dziewictwa? Winna idea niepokalanego poczęcia i wieki patriarchatu

- Kobieta może być pracownicą seksualną i mieć nienaruszony hymen, może urodzić dzieci i mieć nienaruszony hymen, więc nazywanie tego śluzowego fałdu dziewiczym jest błędem - edukatorka seksualna Anna Bia Sadowska mówiła w TOK FM o tym, dlaczego koncepcja dziewictwa jest tak silnie zakorzeniona w naszej kulturze oraz że warto myśleć o pierwszym razie jako o zyskaniu doświadczenia seksualnego, a nie utracie czegoś.
Zobacz wideo

Hanna Zielińska rozmawiała w audycji "Dobry seks" z Anną Bia Sadowską, edukatorką seksualną, doradczynią ds. HIV i AIDS i pedagożką o dziewictwie jako zjawisku kulturowym, które ma wpływ na rozwój seksualny głównie dziewcząt i kobiet.

Dziennikarka TOK FM zwróciła uwagę, że koncept dziewictwa i tego pierwszego razu jest ściśle związany z historią naszej kultury, z historią patriarchatu, z dominacją jednej płci nad drugą i z tendencjami do uprzedmiotowiania kobiet, posiadania ich i do nadawania etykiet związanych z wartością.

Hanna Zielińska przypomniała o przemyśle chirurgii plastycznej okołoseksualnej, gdzie dziewczynkom rekonstruuje się tzw. błonę dziewiczą, często wtedy, kiedy dziewczynka nie jest jeszcze aktywna seksualnie, ale rodzice boją się, że ta błona dziewicza nie jest wystarczająco okazała.

Według Sadowskiej koncept dziewictwa wciąż jest żywy i dotyczy współcześnie dużej części kobiet w Polsce i w innych krajach świata, głównie tych gorzej rozwiniętych. - W zależności od tego, w jakim miejscu w Polsce mieszkamy, czy pochodzimy z lewicującej rodziny, czy z prawicowej, jacy są nasi znajomi, jacy byli nasi dziadkowie, czy jesteśmy religijni, czy nie, to wszystko ma wpływ na postrzeganie dziewictwa - podkreślała ekspertka.

Przeceniany fałd błony śluzowej

Edukatorka seksualna mówiła, że dziewictwo kobiet jest kojarzone z nienaruszoną błoną śluzową (hymen), nazywaną tez dziewiczą, która zamyka wejście do pochwy. Jak podkreślała, jest to błędne podejście. - Błona dziewicza jest bardzo niefortunnym określeniem, bo nie można na podstawie wyglądu hymenu określić, czy kobieta współżyła, czy nie współżyła, czy rodziła dzieci, czy nie rodziła. Mogła też używać tamponów albo ćwiczyć intensywnie i naruszyć hymen. Niektóre kobiety z kolei mają zarośnięty hymen i potrzebują interwencji chirurgicznej, żeby w ogóle rozpocząć współżycie - mówiła Sadowska, dodając: - Każda z nas jest inna, a na tej fałdce została nadbudowana tak wielka wartość - mówiła. 

- Kobieta może być pracownicą seksualną i mieć nienaruszony hymen, może urodzić dzieci i mieć nienaruszony hymen, więc nazywanie tego śluzowego fałdu dziewiczym jest błędem - mówiła ekspertka. 

Hanna Zielińska, powołując się na autorki  "Radości z kobiecości" (podręcznik na temat kobiecości napisany przez lekarki z Norwegii) dodała, że u ludzi hymen nie ma biologicznej funkcji, jest archaizmem ewolucyjnym i nie zamyka wejścia do pochwy w celu ochronnym tak, jak to się zdarza u innych ssaków.

- Większość kobiet w ogóle nie pomyślałaby o swoim hymenie, gdyby nie presja kulturowa, gdyby od wieków nie wmawiano kobietom, że ten akurat skrawek błony śluzowej odgrywa jakąś tożsamościowo twórczą rolę dla ich kobiecości i ich wartości jako kobiet - podkreślała dziennikarka.

Sadowska przypomniała, że jeszcze niedawno sprawdzano błonę dziewiczą u kandydatek do tronu. - Księżna Diana przed zawarciem związku małżeńskiego z Karolem miała badane dziewictwo, a Kate Middleton już nie. To był duży szok i duże pójście do przodu jak na rodzinę królewską - mówiła ekspertka.

Kobieta TRACI dziewictwo, a mężczyzna ZYSKUJE doświadczenie?

Hanna Zielińska zwróciła też uwagę na różnice w podejściu do dziewictwa kobiet i mężczyzn. - Jeśli młody mężczyzna nie rozpoczął jeszcze życia seksualnego, to jest dla niego ciężar i obciach, jeśli dziewczynka już ma doświadczenia seksualne, również jest obciążona, dlatego, że to dziewictwo jest jej zaletą i cnotą.

Sadowska zacytowała fragment książki Andrzeja Jaczewskiego, nazywanego nestorem polskiej seksuologii: "Utrata dziewictwa wiąże się dla kobiety z niesamowitą stygmatyzacją, ponieważ traci ona część swojego jestestwa". - Cały ten język dotyczący dziewictwa jest językiem tracenia, jest językiem negatywnym - mówiła edukatorka, postulując, by określenie "utrata dziewictwa" zastąpić np. "debiutem seksualnym".

Jej rozmówczyni podkreśliła, że przyczyn takiego stanu rzeczy możemy się doszukiwać m.in. w tysiącach lat patriarchatu i chrześcijaństwa. - Dziś możemy być osobami niewierzącymi, natomiast bardzo silna chrześcijańska podwalina kulturowa wciąż funkcjonuje - mówiła Sadowska. Chodzi m.in. o silny wpływ postaci "niepokalanej" Maryi Dziewicy,  świętej matki, która będąc dziewicą, urodziła Jezusa, a z drugiej strony postać Marii Magdaleny zmanipulowana przez Kościół katolicki jako ladacznicy.

- Pomiędzy skryptem dziwki a pomiędzy skryptem dziewicy nie mamy nic pośrodku - podsumowała Anna Bia Sadowska.

Kwestia dziewictwa poza normą hetero

Hanna Zielińska zauważyła, że dziewictwo kulturowe jest postrzegane przez "pryzmat hetero fallusa" i utrata dziewictwa łączy się z tradycyjną penetracją pochwy poprzez członek.   - Kiedy pomyślimy o dwóch lesbijkach albo dwóch gejach, to już nie jest takie oczywiste - zgodziła się edukatorka seksualna, zastanawiając się, kiedy można uznać, że lesbijka traci dziewictwo. - W XXI wieku odchodzimy od tej linii pochwa-penis i każda z kolejnych rzeczy, które robimy, czy to całowanie, czy to pieszczenie, zabawa z zabawkami, jest debiutem seksualnym. Nie tylko raz zyskujemy tę naszą seksualność, tylko zyskujemy ją z każdym następnym razem, z każdym kolejnym kochankiem/kochanką nic nie tracąc, tylko zyskując.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (19)
Skąd się bierze obsesja na punkcie kobiecego dziewictwa?
Zaloguj się
  • gblo

    Oceniono 7 razy 3

    Kościółek katolski i jego dogmaty to źródło wielu obsesji, idiotyzmów i wpędzania ludzi w poczucie winy właściwie za wszystko. Potem te winy trzeba odkupić , dlatego pasterze żyją w luksusie, a owcom życie w luksusie obiecuje się po śmierci. Taka to różnica, nieźle to wykombinowali.

  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 7 razy 3

    Mówimy tutaj o poglądach z epoki brązu, które przetrwały wbrew zdobywanej wiedzy, a za sprawą świętych ksiąg.
    Trzeba stale o tym przypominać, żeby ludzie zaczęli w końcu odróżniać urojenia i błędne przekonania od dobrze udokumentowanych faktów.
    Jeśli ktoś twierdzi, że Jezus pomaga mu iść przez życie, to albo mamy do czynienia z urojeniem albo z bardzo poetycką narracją.
    Jeśli ktoś twierdzi, że brak błony dziewiczej świadczy o życiu w nieczystości, to zwyczajnie ten ktoś ma poważny problem z opisem rzeczywistości, a być może również z głową.

  • rastablaster

    Oceniono 3 razy 1

    Poproście Epsteina o komentarz na temat dziewictwa - przecież nie popełnił samobójstwa.

  • xt-s

    Oceniono 3 razy 1

    Wiązanie obsesji na punkcie dziewictwa z Maryją to bzdura - jest obecna w zupełnie niechrześcijańskich kulturach, od islamskich po dalekowschodnie. W Islamie ten kult dziewictwa jest dużo silniejszy, niż w chrześcijaństwie - to tam się robi najwięcej operacji plastycznych odtworzenia hymenu.

  • wujekdolf

    0

    chcesz mieć błonę jak marzenie? zanurz yyyy w butaprenie... pogadaj z terleckim - może nie wywąchał całego.

  • martha.wise

    0

    Kobieta wie praktycznie w 100% czy jest, czy nie jest matką dziecka.
    Mężczyzna wierzy, że jest ojcem dziecka, bo wierzy w to co mu matka dziecka mówi.
    Wychowanie dziecka to ogromny wydatek ekonomiczny, emocjonalny trwający lata.
    Mężczyzna chce zwiększyć prawdopodobieństwo, iż wychowuje swoje dziecko, wierząc w dziewictwo matki.

    Zakończyć farsę wierzeń w dziewictwo, mordów honorowych można w dzisiejszym świecie legalizując badania genetyczne dotyczące ojcowstwa, (kobiety walczą by były one nielegalne w małżeństwie). Powszechność badań gentycznych zmiejszy koszty takich badań i uratuje tysiące kobiecych istnień. Jakoś nie widzę feministek to promujących, czyżby życie kobiet tak naprawdę im było obojętne?

  • liwia01

    0

    Fajnego dziwoląga z kobiety uczynili mężczyżni, głównie z wściekłości,że nie potrafili zapanować nad swoim popędem na widok płci przeciwnej. Ileż to istnień ludzkich przez zły stosunek kościoła do seksu przeżyło życie nieszczęśliwie.No ale wiadomo szczęśliwi nie szukaliby pociechy w kościele i kler umarłby z głodu.

  • zmudzin_jozef1

    Oceniono 4 razy 0

    Ballada o Marii,Józefie i chłopczynie ukazuje teoretycznie zapłodnienie in vitro dokonane przez anioła z niebios - anioły bowiem są pozbawione męskiego przyrodzenia. A ten Kościół w Polsce nadal walczy z in vitro.

  • szpung

    Oceniono 7 razy -3

    Jest too pewien niewytlumaczalny znak, poniewaz tylko czlowiek, stworzenie dotkniete reka Boga i obdarzone transcendenta samoswiadomoscia i moca kreacji w swojej kobiecej postaci oobdarzny zostal ta dziwna i niepojeta cecha. Medycyna nie znajduje zadnego racjonalnego wytlumacznenia tego zjawiska ktore ma daleko idace konsekwencje spoleczne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX