Górnicy protestują, ale rządzący mogą mieć więcej kłopotów. Jest problem z egzekwowaniem pieniędzy dla pielęgniarek

- Skoro tyle środków jest przekazywanych na ochronę zdrowia, to dlaczego jest tak źle, skoro miało być tak dobrze? - pytała w TOK FM Dorota Gardias, komentując deklaracje rządzących na temat wzrostu nakładów na służbę zdrowia. Szefowa Forum Związków Zawodowych sygnalizowała, że pielęgniarki mają problem z wyegzekwowaniem od ministerstwa realizacji porozumienia płacowego. Jak mówiła, nie można więc wykluczyć, że może dojść do protestu tej grupy zawodowej.
Zobacz wideo

Prowadzący Magazyn EKG Maciej Głogowski zaczął od pytania o protest górników. We wtorek związkowcy tej grupy zawodowej zablokowali euroterminal w Sławkowie. W poniedziałek wysypywali węgiel przed biurami posłów ze Śląska, a w przyszłym tygodniu zamierzają demonstrować w Warszawie. - Popieram każdy protest, który jest w imieniu ludzi pracy i który dąży do tego, aby były większe płace i miejsca pracy - powiedziała Dorota Gardias. Zwróciła uwagę, że bardzo dawno nie było już w Polsce protestu górników i wydawało się, że dobrze dogadują się z rządem. - A jednak mamy to, co mamy - stwierdziła.

Przypomnijmy, górnicy domagają się 12-procentowej podwyżki wynagrodzeń. Oprócz tego chcą zwrócić uwagę na problem importu węgla zza granicy, kiedy nasz - krajowy - leży na zwałach.

- Uważam, że każdy ma prawo do obrony interesów swojej grupy zawodowej. Górnicy mają dużo swoich racji i dużo było też czasu na rozmowy. Już dawno mówili, że inwestycja w sprzęty i nowe technologie spowodowałaby lepszą sytuację - przekonywała Gardias. Przestrzegała też, że górnicy są dużą grupą zawodową i ich protestu nie należy lekceważyć.

Będzie protest pielęgniarek?

Dorota Gardias od 2015 roku jest przewodniczącą Forum Związków Zawodowych, gdzie najliczniejszą grupą jest Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Czy one też przed wyborami zamierzają protestować? Rozmówczyni Macieja Głogowskiego poinformowała, że grupa ta ma podpisane porozumienie płacowe z ministerstwem, choć z jego realizacją - jak wskazała - jest wiele problemów.

- Przewodnicząca związku pielęgniarek i położnych Krystyna Ptok bierze udział w rozmowach w ministerstwie i jeżeli te środki nie przyjdą w takiej formie, w jakiej miały być i pracodawcy ich nie wypłacą, to wiadomą rzeczą jest, że również będzie protest - powiedziała Gardias. Nadmieniła, iż ona sama jest przewodniczącą zakładowej organizacji pielęgniarek i położnych w szpitalu w Słupsku. - Wystosowałam do pracodawcy pismo przedsądowe i w tamten piątek otrzymałyśmy część środków - podała.

Gardias podkreśliła, że zdaje sobie sprawę z tego, iż pieniędzy na ochronę zdrowia w Polsce jest bardzo mało, ale - jak podała - "podpisane porozumienia należy realizować".

"Rząd mówi różne rzeczy"

Prowadzący Magazyn EKG Maciej Głogowski wspomniał, że rząd na każdym kroku podkreśla, że o służbę zdrowia dba i że pierwszy raz w historii przeznaczył na ten cel aż 100 mld zł. - Rząd mówi różne rzeczy. Jestem już przyzwyczajona do tej narracji, która ma zbijać kapitał polityczny (…) tym bardziej, że wiąże się z kandydowaniem prezydenta Andrzeja Dudy - skomentowała Dorota Gardias. Zaznaczyła, że obywatele niestety nie widzą tych dodatkowych pieniędzy w ochronie zdrowia. W jej ocenie politykom wierzą ci, którzy chcą wierzyć. Natomiast osoby mające "namacalne przykłady", czyli na przykład ludzie chorzy - doskonale zdają sobie sprawę z tego, jaka jest rzeczywistość. - Skoro tyle środków jest przekazywanych na ochronę zdrowia, to dlaczego jest tak źle, skoro miało być tak dobrze? - pytała retorycznie Gardias.

- Dla mnie jest jasne, że w kampanii wyborczej można powiedzieć wszystko, ale liczą się fakty - skonkludowała szefowa FZZ.

Zaznaczyła, że organizacja, którą kieruje, zamierza przeprowadzić rozmowy z kandydatami na urząd prezydenta Polski. Chce dowiedzieć się między innymi, jakie mają spojrzenie na sytuację ludzi pracy i jak będą chcieli ją poprawić. Jako jeden z problemów koniecznych do szybkiego rozwiązania jest - w jej opinii - płaca minimalna. Gardias podkreśliła jednocześnie, że Forum Związków Zawodowych jest apolityczne i jako organizacja nie poprze żadnego kandydata. - Oczywistym jest, że Solidarność poprze Andrzeja Dudę. Nie wiem, co zrobi OPZZ. Natomiast jeśli chodzi o Forum, u nas nie ma dyscypliny. Nie będziemy robić negatywnej kampanii politykom ani nie będziemy ich popierać jako centrala. Każdy, kto w niej jest, ma prawo głosować tak, jak chce - zapewniła szefowa związku.

Wyższa płaca minimalna

Dopytywana na koniec o skutki wprowadzonej od tego roku wyższej płacy minimalnej (2600 zł brutto), Gardias wskazała przede wszystkim, że chciałaby, aby ona była przez wszystkich przestrzegana. - Przypomnę, że ta płaca minimalna nie dotyczy ochrony zdrowia, służb mundurowych, sądownictwa i oświaty, czyli tych wszystkich grup, których pracodawcą jest rząd. Oni mają swoje odrębne ustawy i inną minimalną płacę. Czas to zmienić - powiedziała szefowa FZZ.

- Można mówić, że ta praca będzie warta 4 tysiące złotych, ale to wszystko jest narracja pod wybory - dodała. Przyznała, że zdaje sobie sprawę z tego, że po podniesieniu wynagrodzenia minimalnego wielu pracodawców ma trudną sytuację - ograniczają inwestycję i wprowadzają cięcia etatów. Dlatego, jak mówiła, o tego typu zmianach powinno się dyskutować na forum rady Dialogu Społecznego, gdzie wszystkie strony miałyby szanse przedstawienia swojego stanowiska.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM