Koronawirus. Jakie działania może podjąć pracodawca wobec pracownika wracającego z urlopu?

Coraz więcej firm zaleca swoim pracownikom pracę zdalną po powrocie z krajów, w których rozprzestrzenia się koronawirus. Czy mają do tego prawo? Państwowa Inspekcja Pracy wyjaśnia, jakie działania mogą w związku z nowym wirusem podejmować pracodawcy.
Zobacz wideo

Państwowa Inspekcja Pracy ostrzega, że pracodawca nie ma prawa wysyłać na badania pracownika, który wrócił z północnych Włoch czy innych krajów zmagających się koronawirusem. Nie ma też podstaw, by zabronić mu przychodzenia do firmy. PIP podkreśla, że Główny Inspektorat Sanitarny nie wymaga przechodzenia po powrocie do kraju żadnej kwarantanny, a jedynie zaleca samoobserwację.

Co jednak w przypadku, kiedy to sami pracownicy boją się, że ktoś, kto wraca z delegacji czy z wakacji może być nosicielem koronawirusa i domagają się od pracodawcy działania?

Państwowa Inspekcja Pracy zaleca przede wszystkim, by trochę ochłonąć. Pracodawca może wystawić np. automaty z żelem antybakteryjnym i tak zorganizować pracę, by ograniczyć do minimum kontakty pomiędzy pracownikami czy z klientami. I niewiele więcej. - Nawet Główny Inspektorat Sanitarny nie zaleca żadnych bardziej restrykcyjnych działań, więc nie ma podstaw do tego, by pracodawca był bardziej gorliwy czy zmuszał pracownika, by się przebadał - mówi Tomasz Zalewski z PIP. - Tutaj pracodawca nie ma mandatu, bo coś tam podejrzewa i mówi: panie kolego, proszę iść na badania, jak przyjdzie pan z badań, to będzie pan pracował, bo nie ma ku temu podstaw - podkreśla w rozmowie z TOK FM.

Pracodawca nie ma też prawa, by sprawdzać, gdzie pracownicy spędzają urlop. - Nie ma prawa pytać pracownika, dokąd jedzie albo uzależniać udzielenie urlopu od tego, czy pracownik powie, gdzie spędzi urlop. Ta informacja jest prywatną sferą pracownika i pracodawcy nic do tego, mówiąc brutalnie - przekonuje Zalewski. 

Pracodawca może więc jedynie zaproponować pracownikom pracę zdalną lub zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy - o ile wyrażą oni na to zgodę. Państwowa Inspekcja Pracy zaleca jednak przede wszystkim zdrowy rozsądek - to, że firma stanie się miejscem pod kloszem nie oznacza, że nie złapiemy koronawirusa na przykład w tramwaju, w sklepie czy spotykając się z przyjaciółmi.

Koronawirus we Włoszech. Czy wyjazd jest bezpieczny?

Z powodu koronawirusa we Włoszech zmarło już 11 osób, a ponad 320 jest zarażonych. Najwięcej przypadków choroby odnotowano w Lombardii, jednak zakażenia zdiagnozowano też m.in. na Sycylii, w Wenecji, Turynie, Rzymie oraz Bolzano w Trydencie-Górnej Adydze.

Prof. Małgorzata Polz-Dacewicz, wirusolog z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, w rozmowie z TOK FM radzi, by nie wybierać się obecnie do Włoch, szczególnie w rejony, w których istnieje ryzyko zakażenia.  Jeśli jednak nie zdecydujemy się na przełożenie czy odwołanie wyjazdu, warto zabrać ze sobą maseczkę. Jeśli natomiast znajdziemy się w obecności kogoś, kto kicha czy kaszle, najbezpieczniej przebywać w odległości co najmniej 1 metra od takiej osoby. Należy też pamiętać o tym, by bardzo często i dokładnie myć ręce. Najlepiej też unikać dużych skupisk ludzkich, imprez masowych. 

Te zasady dotyczą wszystkich, nie tylko tych, którzy jadą tam, gdzie pojawił się już koronawirus. - Myjemy ręce mydłem, wodą, wielokrotnie w ciągu dnia - podkreśliła ekspertka. Prof. Małgorzata Polz-Dacewicz przypomniała, że zalecenia dotyczące koronawirusa stosować należy też, by uniknąć zachorowania na znacznie groźniejszą w Polsce grypę.

Koronawirus na świecie

Dane Światowej Organizacji Zdrowia mówią już o blisko 80 tys. przypadków zarażeń koronawirusem. Większość - ponad 77 tys. - odnotowano w Chinach; w tym kraju z powodu koronawirusa zmarło ponad 2,5 tys. osób. Do przypadków zachorowań doszło w blisko 30 krajach. Poza Chinami kontynentalnymi zmarło ponad 20 osób.

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo.

DOSTĘP PREMIUM