Chcesz pić kranówkę, ale nie wiesz, czy jest bezpieczna? Możesz to łatwo sprawdzić

Za odpowiednią jakość wody dostarczanej do naszych domów odpowiadają przedsiębiorstwa wodociągowe. Ich odpowiedzialność kończy się jednak na głównym zaworze budynków, w których mieszkamy. Skąd zatem mamy mieć pewność, że woda, którą nalewamy do szklanki z kranu w kuchni, nie zawiera szkodliwych substancji? Możemy to łatwo sprawdzić.
Zobacz wideo

Wiele osób obawia się, że istniejące w ich domach instalacje wodne są przestarzałe, a co za tym idzie, mogą powodować przedostawanie się do płynącej nimi wody niebezpiecznych dla zdrowia substancji. Okazuje się, że można łatwo sprawdzić, jak jest naprawdę. 

Kranówka. Jak sprawdzić, czy jest bezpieczna?

Jeżeli chcemy sprawdzić, czy płynąca w rurach naszego bloku lub domu woda jest zdatna do spożycia, wystarczy, że zgłosimy się do Wojewódzkiej Stacji Inspekcji Sanitarnej lub jednego z wykonujących takie testy laboratoriów.

Jak tłumaczy Małgorzata Zabrzyjewska z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, w bloku - o ile żaden z mieszkańców nie zgłasza żadnych problemów z wodą dostarczaną do jego mieszkania - najlepiej pobrać ją na najwyższym piętrze. - Ta woda musi wtedy przejść długą drogę, a punkt najbardziej oddalony od punktu jej wejścia do budynku powinien być reprezentatywny w zasadzie dla jakości wody we wszystkich mieszkaniach - podkreśla ekspertka.

Co ważne, woda musi być pobrana z kranu, który jest na co dzień używany. - Nie w mieszkaniu, gdzie kogoś długo nie było, ponieważ w takim przypadku w rurach mogą pojawić się zastoiny - precyzuje specjalistka i wyjaśnia zasadę istotną nie tylko z perspektywy pobierania wody do badań, ale również korzystania z niej do celów spożywczych. - Jeżeli nie było nas w domu dłużej niż 24 godziny, wodę, która "stała" w rurach, należy spuścić. Po prostu odkręcić kran i chwilę poczekać - tak, żeby woda, z której będziemy korzystać, nie była tą, która stagnowała przez te kilkanaście godzin, kiedy z niej nie korzystaliśmy - tłumaczy. I podkreśla, że po dłuższych wyjazdach taki proces powinien trwać kilka minut.

Zabrzyjewska wymienia również inne ważne aspekty przygotowania próbki przed zaniesieniem jej do laboratorium: kran, z którego woda będzie pobierana, powinien być umyty, a do jej transportu należy użyć specjalnych pojemników. - Laboratorium powinno nas poinstruować, jak takiego poboru dokonać. Ile wody spuścić, jak umyć kran, jakich butelek użyć. Bo to nie jest bez znaczenia, w jaki sposób i do jakich naczyń pobieramy wodę. To wszystko ma duży wpływ na jakość wyniku, który otrzymamy. Aby był on prawdziwym odbiciem jakości wody w kranie, próbka musi być pobrana w odpowiedni sposób - przestrzega Zabrzyjewska.  

Stagnowanie wody w rurach. Co to oznacza?

Co się stanie z wodą w rurach w naszym mieszkaniu, kiedy wyjedziemy np. na tydzień? Ekspertka zaznacza, że nie ma specjalnych zagrożeń z tym związanych. - Bo woda w budynku płynie, a stagnowała tylko w odcinkach sieci w obrębie mieszkania - podkreśla.

Woda, która przez kilka dni zalega w rurach, może stać się zażelaziona, mętna, a nawet może lekko stęchnąć - wszystko z powodu zastoin w rurach i ewentualnego namnożenia się obecnych w nich bakterii. Czy już sama ich obecność dyskwalifikuje naszą wodę? Według ekspertki zdecydowanie nie. - Bakterie w rurach żyją w biofilmie. To naturalny osad, powstający, kiedy woda napotyka nierówności. Wówczas odkłada się w nich trochę żelaza i związków mineralnych, a także bakterie. Nie mają one jednak wpływu na jakość wody, dopóki woda w rurach płynie i nie stagnuje. Kiedy zaś środowisko jest stabilne, a na dodatek jeszcze jest ciepło, wówczas mogą zacząć się namnażać - wyjaśniała. To również one mogą wpływać na pogorszenie się zapachu czy wyglądu wody. Dlatego ważne jest "pozbycie" się z rur wody, która zalegała w nich przez jakiś czas.

Kranówka. Co powinno nas zaniepokoić?

Przede wszystkim zmiana koloru wody na mleczny, lekko brunatny, ale także nieznany wcześniej zapach. - Często się zdarza, że jakieś rury zostają odcięte, bo ktoś wymienia umywalkę czy zlew i musi odciąć pion. Wówczas po włączeniu z powrotem dużego ciśnienia z rur wymywane są różne osady, co może spowodować chwilowe pogorszenie jakości wody - wyjaśnia Małgorzata Zabrzyjewska i podkreśla, że jeśli sytuacja utrzymuje się dłużej, wówczas należy skontaktować się z administratorem budynku. Jeśli zaś w obrębie osiedla nie były prowadzone żadne prace, zły stan wody należy zgłosić do przedsiębiorstwa wodociągowego.

Jak jednak zaznacza ekspertka, nie należy od razu "biec i badać wodę, ale najpierw poszukać przyczyny całej sytuacji".

Kranówka. Nowa instalacja wodna jest dobra, a stara na pewno szkodliwa?

Wiele osób boi się pić wodę z kranu w swoim mieszkaniu, ponieważ obawia się, że nie pozwala na to stara instalacja wodna. Zaczynają to robić, dopiero kiedy przeprowadzą się do nowo wybudowanych budynków. Według Zabrzyjewskiej nie można jednak robić takiego rozróżnienia. -  Nowe budynki też wymagają przepłukiwania sieci po wyjazdach, dłuższych nieobecnościach. W starych sieć może być już trochę zużyta, może mieć biofilm, ale on tworzy wewnętrzną wyściółkę i jeśli nie ma żadnych awarii, to woda po prostu sobie płynie i jest też dobrej jakości -  zapewnia Zabrzyjewska. I dodaje, że jeśli blok jest cały czas zamieszkany, to z jakością wody nie powinniśmy mieć kłopotów.

- Nie ma potrzeby badania wody, chyba że są jakieś niepokojące objawy. To wcale nie jest tak, że stare rury na pewno wydzielają szkodliwe substancje - uspokaja, na potwierdzenie dodając, że zagrożenia - dopóki nie uległy uszkodzeniu - nie powodowały nawet azbestowe rury. - Do wody nic się nie wydzielało - zapewnia.

Będą kontrole instalacji wewnętrznej

Zagrożenia płynące z awarii sieci lub materiału, z którego wykonane są rury, zostały jednak ujęte w raporcie Światowej Organizacji Zdrowia z 2011 roku pt. "Bezpieczeństwo wodne w budynkach".

Wynika z niego, że problemy może powodować np. błędne wykonanie sieci wodno-kanalizacyjnej wewnątrz budynku. Taka źle zrobiona instalacja jest groźna wtedy, kiedy w jej biegu dochodzi do zetknięcia wody z kanalizacją. Organizacja zwraca także uwagę, że niebezpieczne substancje chemiczne mogą być uwalniane z nieodpowiednich materiałów lub na skutek korozji przewodów rurowych i armatur (np. miedzi, ołowiu, kadmu i niklu) stosowanych w instalacjach wodno-kanalizacyjnych. WHO dodaje, że procesy korozyjne mogą następować szybciej w przypadku zastojów wody.  

W sprawie jakości wody w kranie interweniował wiec w 2018 roku zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Zauważono, że polskie przepisy nie określają podmiotów odpowiedzialnych za jej kontrolowanie wewnątrz budynków. Zwrócono się do ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka o zainicjowanie odpowiednich działań legislacyjnych.

Jak poinformował nas rzecznik resortu Michał Kania, przepisy określające obowiązek prowadzenia kontroli jakości wody w instalacjach wewnętrznych będą uregulowane w nowej unijnej dyrektywie w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.

Jej projekt jest w końcowej fazie prac legislacyjnych, a 5 marca podczas Rady do spraw Środowiska planowane jest przyjęcie porozumienia politycznego w tej sprawie.

Jak przekazał jednak Kania, dyrektywa przewiduje dwuletni okres na wdrożenie jej przepisów w prawodawstwie krajów członkowskich i dopiero w tym czasie nastąpi zmiana odpowiednich przepisów prawa polskiego. 

Małgorzata Zabrzyjewska uspokaja jednak, że potencjalne zagrożenia wymieniane przez WHO nie powinny budzić w nas obaw. Jeśli mamy wątpliwości co do stanu rur w naszym budynku, najlepiej najpierw skontaktować się z administratorem i dowiedzieć się, z jakich materiałów została wykonana instalacja. A dopiero później ewentualnie decydować się na badanie wody. 

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo.

DOSTĘP PREMIUM