Koronawirus w Polsce. Ekspert uspokaja: Akurat ten przypadek nie jest dla nas bardzo niebezpieczny

Pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem w Polsce zdiagnozowano w Zielonej Górze. Dr Paweł Grzesiowski z Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji uspokajał w TOK FM, że mamy do czynienia z przypadkiem "zawleczonym", a nie rodzimym. - Czyli osoba, która była w ognisku w Niemczech przyjechała do Polski i tu się rozchorowała - tłumaczył.
Zobacz wideo

Minister Łukasz Szumowski poinformował na konferencji prasowej o pierwszym przypadku koronawirusa w Polsce.

Koronawirus w Polsce. "Tzw. przypadek zawleczony"

Dr Paweł Grzesiowski z Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji w Warszawie dokonał w TOK FM ważnego rozróżnienia. Uspokajał, że potwierdzone w Polsce zachorowanie na koronawirusa jest przypadkiem "zawleczonym", a nie rodzimym. - Akurat ten przypadek nie jest dla nas bardzo niebezpieczny, ponieważ wygląda na to, że jest to przypadek tzw. zawleczony. Czyli osoba, która była w Niemczech (i tam się zakaziła), przyjechała do Polski i tu się rozchorowała - stwierdził dr Grzesiowski.   - Więc nie jest to pierwszy rodzimy przypadek koronawirusa i z tego należy się cieszyć, bo oznacza, to, że w dalszym ciągu nie mamy dowodów na transmisję tej choroby w Polsce - podkreślił specjalista. Dr Grzesiowski wytłumaczył, że o transmisji mówilibyśmy w przypadku, gdyby do zakażenia doszło w Polsce. Ale nie wykluczył, że do takiego przeniesienia koronawirusa już doszło. - Prawdopodobnie jest to kwestia liczby wykonanych testów - stwierdził lekarz. Gość TOK FM dodał, że w Polsce zostało ich do tej pory wykonanych około 500. - Jeśli tych testów wykonamy dwa tysiące, to się możemy spodziewać, że tych chorych będzie wykrytych kilku czy nawet kilkunastu - ocenił.

Koronawirus w Polsce. "Nie dałoby się zrobić zapasów"

Dr Paweł Grzesiowski podkreślił, że wygląda na to, iż w przypadku chorego, o którym poinformował resort zdrowia, zadziałały procedury, a sytuacja jest sprzyjająca i wyjątkowo korzystna. - Pacjent nie ma ciężkich objawów, nie wymaga OIOM-u, respiratora, leży prawdopodobnie w izolatce i otrzymuje leczenie objawowe. I z tego należy się bardzo cieszyć - podkreślił specjalista. 

Prowadzący program Piotr Kraśko pytał jednak, czy nie jest to moment na podjęcie bardziej zdecydowanych działań, np. ograniczenia organizacji imprez masowych.  Zdaniem eksperta jesteśmy "jeszcze na bardzo wczesnym etapie". - W tej chwili trwają bardzo intensywne analizy, kto co ma, kto czego nie ma, szpitale dostają po pięć pism dziennie, żeby sprawozdawać, jakich środków brakuje, czy brakuje izolacji, czy brakuje możliwości ochrony personelu poprzez fartuchy, gogle, maski. Te informacje są gromadzone przez wojewodów i jakieś wnioski są z nich wyciągane na szczeblu decyzji o zaopatrzeniu. Sprawa nie jest prosta, bo w całej Europie i w zasadzie na świecie brakuje środków ochrony osobistej - podkreślił dr Grzesiowski. - Nikt nie był przygotowany na to, że w tak wielu krajach naraz będziemy potrzebowali fartuchów, masek gogli czy rękawiczek. To nie jest problem absolutnie tutaj Polski. Nie dałoby się zrobić zapasów na nie wiadomo jak długo - ocenił ekspert. 

Koronawirus w Polsce

Zdaniem lekarza jesteśmy jednak w przededniu pandnemicznego rozprzestrzenienia się wirusa. - Nie jest to wydarzenie codzienne i przekracza wszelkie oczekiwania, jeśli chodzi o zasoby - stwierdził.

Dr Grzesiowski zwrócił także uwagę, że w Europie w ciągu dwóch-trzech dni dochodzi do podwojenia liczby chorych. - To oznacza, że przez najbliższe tygodnie będziemy w jądrze epidemii. Dobrze, żebyśmy wszyscy sobie zdali z tego sprawę. (...) Wszystkie ręce na pokład, bo teraz jest ten moment, kiedy możemy bardzo dużo zyskać, by nie dopuścić do szybkiego szerzenia się wirusa. Nas sparaliżuje to, że będzie dużo przypadków zakażeń. Nie boimy się samego wirusa, boimy się masowych zachorowań - podkreślił specjalista, tłumacząc, że stąd sugestie ekspertów o zabezpieczeniu "uśpionych zasobów", np. łóżek w koszarach. 

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo.

DOSTĘP PREMIUM