Koronawirus w Polsce. Zakażony mężczyzna wrócił do Polski autokarem. Miał kontakt z członkami swojej rodziny

Mężczyzna, u którego wykryto koronawirusa, do zielonogórskiego szpitala trafił z Cybinki. W Niemczech przebywał na karnawale w Nadrenii Północnej Westfalii. Do kraju wrócił autokarem rejsowym - poinformowała "Gazeta Lubuska". Na liście pasażerów autobusu, którym podróżował pacjent z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem, nie ma innych Lubuszan - poinformowała Wojewódzka Inspektor Sanitarno-Epidemiologiczna dr Dorota Konaszczuk. Autokarem pacjent dojechał do Świecka, a stamtąd po kraju podróżował w pojedynkę samochodem.
Zobacz wideo

Minister zdrowia Łukasz Szumowski o pierwszym przypadku zakażenia koronawirusem poinformował na zwołanej w środę rano (4 marca) konferencji prasowej.

Koronawirus w Polsce. Mężczyzna brał udział w karnawale w Niemczech

"Gazeta Lubuska" podała w środę, że pacjent, u którego wykryto koronawirusa, do szpitala został przetransportowany specjalną karetką z Cybinki. Jak czytamy, mężczyzna z Niemiec, gdzie przebywał na karnawale w Nadrenii Północnej Westfalii, wrócił do kraju autokarem rejsowym. - Pacjent zachował się prawidłowo. Trafił od razu na oddział zakaźny. Przybył do nas 2 marca około południa, o 22 wysłaliśmy jego próbki do Warszawy. Wcześniej wykluczyliśmy grypę. W nocy dostaliśmy potwierdzenie - precyzował dr Marek Działoszyński, prezes zarządu Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. 

Koronawirus w Polsce. Mężczyzna nie poinformował o podróży autokarem 

Jak poinformowano, zakażony mężczyzna, u którego wykryto koronawirusa, w pierwszym wywiadzie epidemiologicznym nie podał informacji o podróży autobusem. Informował, że jeździł po kraju w pojedynkę samochodem osobowym. - Rzeczywiście w Polsce, od granicy Polski do swojego miejsca zamieszkania, tak było. Natomiast podróżował autobusem na terenie Niemiec. Dotarł do Świecka i stamtąd przesiadł się w swój samochód - podkreśliła Wojewódzka Inspektor Sanitarno-Epidemiologiczna dr Dorota Konaszczuk.

Jak podkreśliła, pacjent podróżował linią międzynarodową. - Mamy listę pasażerów. Imiona i nazwiska. Nie ma Lubuszan na tej liście" - podała inspektor. Wojewoda dodał, że listę zna także Główny Inspektor Sanitarny. Na jej podstawie służby prowadzą działania, ale ani Dorota Konaszczuk, ano wojewoda lubuski nie doprecyzowali, czy na tej liście są inni Polacy oraz ile jest łącznie tych osób.

- Pacjent, u którego wykryto koronawirusa, po powrocie miał kontakt tylko z dwojgiem członków rodziny; którzy obecnie objęci są kwarantanną - poinformowała Konaszczuk.

Koronawirus w Polsce. "Nie mamy żadnego wsparcia jak do tej pory"

Chory pacjent jest hospitalizowany w szpitalu w Zielonej Górze, przyjechał do kraju z Niemiec. - Szpital jest bardzo dobrze przygotowany, bo w zeszłym roku zmierzyliśmy się z bakterią New Delhi. Przećwiczyliśmy procedury. Mamy odpowiedni sprzęt - przekonywała na konferencji prasowej Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego.

Powiedziała też, że w lubuskich szpitalach zostały wdrożone wszystkie procedury, personel przeszkolony. "Podjęliśmy w ubiegłym tygodni decyzję o przeznaczeniu pilnie środków na sprzęt ratujący życie. Te pieniądze zostały szpitalowi przekazane w wysokości 350 tys. Podjęliśmy decyzje w celu wsparcia w inne urządzenia np. myjka do dezynfekcji za 125 tys. Właśnie dzisiaj taka umowa jest do dzisiaj podpisania" - wyjaśniła. Dodała też, że informacja o podejrzeniu trzech pacjentów zarażeniem koronawirusem została przekazana w poniedziałek. Badania zostały wykonane. U dwóch pacjentów ich wyniki nie potwierdziły zakażenia koronawirusem. Przy okazji zaznaczyła, że do tej pory wojewoda nie przekazał jej instrukcji udzielać mieszkańcom oraz odpowiedzi dotyczącej finansowego wsparcia.

"Tydzień temu - 24 (lutego - PAP), gdy zarząd uzyskał informacje od naszych szpitali co do wdrożonych procedur, stanu przygotowania i podjął decyzje dotyczące współfinansowania wydatków, takie zarządzanie kryzysowe, niestety pan premier poinformował Polskę, że przeznacza 100 mln zł na walkę z koronawirusem, tych pieniędzy wciąż nie mamy. Wystąpiliśmy z takimi wnioskami. Tydzień czekamy na odpowiedź. Nie mamy żadnego wsparcia jak do tej pory" - powiedziała Polak.

"Proszę również za państwa pośrednictwem, by rząd potrafił się zachować w takiej sytuacji" - zaapelowała.

Koronawirus w Polsce. Sztab kryzysowy w Cybince

W środę w Urzędzie Miejskim Cybinki odbyło się posiedzenie gminnego sztabu kryzysowego w związku z informacją o potwierdzeniu pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem u pacjenta hospitalizowanego w Zielonej Górze. Według mediów mężczyzna, który wrócił z Niemiec, do szpitala trafił z Cybinki.

Urząd Miejski w Cybince o posiedzeniu Gminnego Sztabu Zarządzania Kryzysowego poinformował na Facebooku. "Spotkanie dotyczyło podanej przez Ministra Zdrowia oficjalnej informacji o pierwszym przypadku koronawirusa w Polsce, potwierdzonym w województwie lubuskim" - czytamy w komunikacie zamieszczonym na profilu urzędu.

Władze Cybinki zaapelowały w nim także o przestrzeganie wszystkich środków ostrożności. Przypomniały również wytyczne o tym, jak się zachować i chronić przed koronawirusem.

Według informacji PAP burmistrz Cybinki Marek Kołodziejczyk pojechał na spotkanie z wojewodą lubuskim Władysławem Dajczakiem. W sprawie informacji na temat działań podejmowanych w tym mieście jego władze odsyłają do wojewody. "Nie podajemy żadnych informacji, proszę zwrócić się do wojewody" - powiedziała PAP urzędniczka z Cybinki.

Koronawirus w Polsce. Pacjent czuje się dobrze

Ministerstwo Zdrowia nie podaje wieku pacjenta, jednak wiadomo, że nie jest on seniorem i nie należy do grupy bardzo wysokiego ryzyka. Osoby, które miały z nim kontakt, objęto kwarantanną. MZ zaznacza, że jest to nieduża grupa osób. - Pacjent czuje się dobrze. Nie gorączkuje, pokasłuje. Rodzina jest poddana kwarantannie w domu - powiedział dr Jacek Smykała ze Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. 

Szef resortu Łukasz Szumowski zapewnił, że pacjent czuje się dobrze. 

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo.

DOSTĘP PREMIUM