Koronawirus w Polsce. Ekspert: Można go porównać z grypą hiszpanką

Zdaniem dr Ernesta Kuchara średnią śmiertelność powodowaną przez koronawirusa można porównać z grypą hiszpanką. Ekspert uspokaja jednak, że nie powinno to wcale budzić dodatkowego niepokoju. - Bo nie wiemy, czy zdiagnozowaliśmy wszystkie przypadki. Jeżeli okaże się, że bardzo dużo pacjentów choruje bardzo łagodnie i po prostu nie są diagnozowani, to wtedy śmiertelność spadnie - przekonywał.
Zobacz wideo

Dr hab. nauk medycznych Ernest Kuchar, pediatra, specjalista chorób zakaźnych i medycyny podróży, podkreślał w TOK FM, że potwierdzenie zarażenia koronawirusem w Polsce nie jest zaskoczeniem.

- Biorąc pod uwagę ten ogromny ruch turystyczny między Polską a Włochami, Polską a Niemcami, brak granic w strefie Schengen wiadomo było, że przypadki w Polsce będą, tylko my może nie od razu je wykryliśmy - stwierdził.  Chory, przypomnijmy, zaraził się koronawirusem w Niemczech, do kraju wrócił autobusem rejsowym. 

Koronawirus w Polsce. "Koronawirusa można porównać z grypą hiszpanką"

Gość TOK FM tłumaczył, w jaki sposób należy interpretować informacje Światowej Organizacji Zdrowia na temat śmiertelności nowego wirusa. Według WHO to 3,4 proc. A to oznacza, że średnia śmiertelność jest ponad 30 razy wyższa niż w przypadku "zwykłej" sezonowej grypy. 

- Statystyka nie oddaje istoty problemu. Śmiertelność średnia - ponad 3 proc. dotyczy wszystkich grup wiekowych - podkreślił Kuchar, tłumacząc, że wśród dzieci do 9. roku życia nie stwierdzono jeszcze przypadku śmiertelnego. Największa śmiertelność dotyczy osób po 80. roku życia. - Średnia (dla wszystkich grup wiekowych - red.) nie oddaje obrazu. Rzeczywiście w porównaniu z grypą sezonową zarażenie koronawirusem przebiega znacznie ciężej. Myślę, że można go porównać z grypą hiszpanką, z grypą pandemiczna (...) wówczas śmiertelność była na poziomie od kilku do 10 proc. maksymalnie. Czyli mniej więcej porównywalna z tym, co dotyczy koronawirusa - stwierdził dr Ernest Kuchar. 

Gość TOK FM podkreślił, że każdy z wirusów cechuje się pewnymi swoistymi cechami. - Jeśli chodzi o grypę hiszpankę, to chorowały ciężko głównie osoby młode, co było ewenementem, jeśli chodzi o zakażenia układu oddechowego. Teraz mamy do czynienia z klasycznym przebiegiem, czyli najciężej chorują najsłabsi, np. osoby starsze - a to dotyczy wielu chorób zakaźnych - wyjaśniał dr Ernest Kuchar. 

Hiszpanka to potoczna nazwa grypy, wywołanej przez wirus H1N1, która przetoczyła się w trzech różnych falach w latach 1918-1919 przez Europę, Azję, Afrykę i Amerykę Północną. Podaje się różne szacunki dotyczące śmiertelności hiszpanki. Według różnych źródeł zmarło z jej powodu od 20 do nawet 100 mln osób. 

Zdaniem specjalisty dane dotyczące śmiertelności wirusa nie powinny wprowadzać dodatkowego niepokoju. - Bo nie wiemy, czy zdiagnozowaliśmy wszystkie przypadki. Jeżeli okaże się, że bardzo dużo pacjentów choruje bardzo łagodnie i po prostu nie są diagnozowani, to wtedy średnio nam śmiertelność spadnie - tłumaczył. - Najistotniejsza jest śmiertelność w konkretnej grupie wiekowej, dlatego, że pacjent, który choruje, to jest konkretny człowiek. To jest człowiek w danym wieku i z danymi problemami zdrowotnymi. Jego interesuje jego indywidualne ryzyko, a nie jakaś średnia (...) - podsumował. 

Koronawirus w Polsce. W jaki sposób można się zarazić?

Gość TOK FM  zwracał uwagę na to, co obecnie wiemy już o koronawirusie. - Przenosi się głównie za pomocą takich grubych kropelek, które wydostają się w czasie kaszlu i kichania na odległość jednego metra. (...) Należy przyjąć, że zaraźliwy pacjent jest na odległość jednego metra, czyli w praktyce to są sąsiednie miejsca w autobusie. Nie wszyscy nawet.

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM