Internetowe mity wokół koronawirusa. "Ludzie pytają, czy można pić mleko. To nie jest wirus, który wiąże się z dramatem"

- W sprawie koronawirusa boję się jeszcze większej paniki. W internecie pojawiają się jakieś szalone historie i teorie, które nie mają pokrycia w wiarygodnych źródłach. Ten wirus to nie jest jakiś dramat - tonował nastroje dr Łukasz Durajski.
Zobacz wideo

Koronawirus – zgodnie z przewidywaniami – dotarł do Polski. Pierwszy przypadek odnotowano w Zielonej Górze. Pacjent przebywa w szpitalu, a do Polski przyjechał z urlopu w Niemczech.

Dr Łukasz Durajski, pediatra i lekarz medycyny podróży, mówił w TOK FM, że na pewno pojawią się w naszym kraju kolejne przypadki zakażenia koronawirusem. - Inaczej powiedzieć nie można. Boję się jednak bardziej jeszcze większej paniki. W internecie pojawiają się jakieś szalone historie i teorie, które nie mają pokrycia w wiarygodnych źródłach – mówił dr Durajski. Jak dodał, spotyka się na co dzień w internecie z naprawdę dziwnymi zapytaniami o koronawirus. - Dostałem takie pytanie: Czy można pić mleko? Zdębiałem i odpowiedziałem, że to koronawirus, a nie krowawirus. Teraz mówię o tym z uśmiechem, ale to pokazuje, jak dramatyczne może być wymyślanie czy powtarzanie jakichś teorii – przekonywał pediatra.

Zdementował też na antenie TOK FM dwie teorie, jakoby cebula i alkohol chroniły przed koronawirusem. - Cebula czy czosnek mają wiele fajnych wartości, ale w tym kontekście jedyne co mogą zrobić, to zniechęcić przez swój zapach do bliskiego kontaktu. Samo stawianie po kątach w domu cebuli nie chroni przed zakażeniem. Podobnie z alkoholem. Ważne są płyny dezynfekując na jego bazie. Natomiast picie nie chroni, chyba że w takiej ilości, że następnego dnia nie wyjdziemy z domu i będzie izolacja. Ten mit również obalam – wyjaśniał lekarz.

Przede wszystkim jednak uspokajał. - To nie jest wirus, który wiąże się z dramatem. Robienie zapasów na wypadek katastrofy to na razie daleko niepotrzebnie idące kroki – podkreślał dr Durajski.

Ekspert przekonywał, że panika może wynikać też z tego, że wirus nadal jest nowy dla naukowców. - Cały czas jesteśmy na etapie weryfikacji, badań. Nie wiemy, na ile będzie wracał, czyli czy osoby, które go przechorują, zyskają odporność. Sam wirus jest bardzo zmienny. Natomiast pamiętajmy, że w 80 procentach przypadków choroba ma przebieg łagodny – podsumowywał gość TOK FM.

Koronwirus w Polsce

Nowy koronawirus wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Objawia się ona najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok. 15-20 proc. osób. Do zgonów dochodzi u 2-3 proc. chorych, ale eksperci oceniają, że dane te mogą być zawyżone, bo wielu osobom z lekkim przebiegiem najpewniej nie wykonano badań laboratoryjnych, gdyż mogli się nie zgłosić do lekarzy.

Podejrzewa się, że do zarażenia koronawirusem, który może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc, doszło w Chinach pod koniec 2019 r. na targu w Wuhanie, stolicy prowincji Hubei, gdzie sprzedawano m.in. dzikie zwierzęta.

DOSTĘP PREMIUM