Koronawirus w Polsce. Prezydent Zielonej Góry odwołuje imprezy masowe w najbliższych dwóch tygodniach

Prezydent Zielonej Góry odwołał wszystkie imprezy masowe w mieści zaplanowane na najblizsze dwa dwa tygodnie. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja przekonywał w TOK FM, że organizatorzy dużych wydarzeń w całej Polsce powinni zachować szczególną ostrożność.
Zobacz wideo

Na oddziale zakaźnym szpitala w Zielonej Górze hospitalizowany jest pacjent, u którego potwierdzono pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem w Polsce. Mężczyzna przyjechał do kraju z Niemiec. Pacjent wrócił z karnawału w Nadrenii Północnej Westfalii.

Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki, na środowej konferencji prasowej ogłosił, że po konsultacji z wojewodą lubuskim Władysławem Dajczakiem miasto podjęło decyzję, że wszystkie imprezy masowe, które są zaplanowane w najbliższych dwóch tygodniach, zostaną odwołane. - Ten przypadek, który pojawił się w Polsce jest to osoba, która przyjechała z Niemiec właśnie z imprezy masowej, więc uważamy, że lepiej zapobiegać takim wydarzeniom - podkreślił.

Wśród odwołanych wydarzeń jest koncert planowany na 8 marca, mistrzostwa Polski w tańcu czy targi oświatowe. - Uważamy, że te imprezy mogą się nie odbyć, lub odbędą się w innym terminie. Świat się nie zawali naprawdę, jeśli nie wysłuchamy muzyki - dodał, podkreślając, że odwołanie imprez masowych to element profilaktyki.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja powiedział w TOK FM, że nie tylko w Zielonej Górze, ale w całej Polsce organizatorzy dużych wydarzeń powinni zachować szczególną ostrożność. - Organizator powinien zaapelować, że jeżeli ktoś ma objawy przeziębienia, jakiekolwiek, to powinien zrezygnować z udziału. Natomiast jeśli są to konferencje o dużym zasięgu, gdzie mamy uczestników przyjeżdżających z krajów, gdzie to zakażenie osiągnęło jakiś większy rozmiar, to takie konferencje na pewno powinny być odwołane - radził. 

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej tłumaczył też, dlaczego w najbliższym czasie odwoływane będą wszystkie konferencje dla lekarzy. - My jesteśmy na pierwszym froncie - powiedział. - Jeśli będzie lekarz zakażony, to on będzie tym, który może zarazić swoich pacjentów. Dlatego to bezpieczeństwo zdrowotne dla nas i naszego środowiska jest bardzo ważne. Stąd też postulowałem i w samorządzie lekarskim podjęliśmy taką decyzję, że wszelkie większe zgromadzenia zostały przesunięte - uzupełnił. 

Koronawirus w Polsce. "Nie ma powodów do paniki"

Mimo przesunięcia imprez masowych, prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki apeluje do mieszkańców, aby nie panikowali. - Nie ma powodów do paniki, do wzmożonych zakupów, dostawy są zapewnione i nie będzie z tym żadnego problemu. Staramy się wszystkich uspokoić (...) Na dzień dzisiejszy miasto jest bezpieczne. Miasto jest przygotowane i od kilku tygodni wszystkie wydziały, które są zainteresowane i do tego stworzone, przygotowują procedury na wypadek, który się właśnie pojawił - powiedział.

Prezydent podkreślił, że obecnie nie ma potrzeby przeprowadzenia kwarantanny u kogokolwiek z mieszkańców miasta. - W tym zakresie cały czas jesteśmy w kontakcie z służbami wojewody i ministra zdrowia. Bo to rząd jest w tym momencie tym, który nadaje ton i który jest odpowiedzialny za koordynację wszystkich działań w skali całego kraju związanych z pojawieniem się koronawirusa - zaznaczył.

- Jestem przekonany, że tak jak nauczyliśmy się żyć z grypą, która jest chorobą sezonową i pojawia się w Polsce, tak nauczymy się żyć z koronawirusem - ocenił prezydent.

Przewodniczący Rady Miasta Zielona Góra Piotr Barczak podkreślił, że mężczyzna, u którego stwierdzono koronawirusa jest hospitalizowany na oddziale zakaźnym. - To nie jest pacjent z miasta Zielona Góra - dodał. Mężczyzna mieszka w miejscowości Cybinki.

Kierownik klinicznego oddziału zakaźnego szpitala w Zielonej Górze Jacek Smykał przekazał na środowej konferencji prasowej, że wszystkie procedury dotyczące przyjęcia pacjenta zostały wykonane. - Pacjent dostał od nas wynik badania, ma zadzwonić, przesłać ten wynik do Niemiec, tam, gdzie jest jego rodzina. W Niemczech właściwe służby sanitarne już przeprowadziły izolację tej całej rodziny i będą wykonywać badania - zapewnił Smykał.

Pierwszy pacjent z koronawirusem. "Choroba ma łagodny przebieg"

Odnosząc się do stanu pacjenta Smykał zaznaczył, że choroba ma u niego łagodny przebieg. - Przyszedł z wysoką gorączką i kaszlem, ale dzisiaj nie gorączkuje. Pokasłuje, ale czuje się bardzo dobrze. Będziemy kontynuować jego pobyt w oddziale, wykonamy kontrolne badania, kiedy wyniki tych badań będą negatywne, puścimy pacjenta do domu - zapewnił.

Prezes zarządu Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze Marek Działoszyński powiedział, że pacjent trafił do szpitala 2 marca w godzinach południowych. - Zostały pobrane od niego próbki do badań. Wykluczyliśmy w ramach tych badań wewnętrznych w szpitalu, że jest chory na grypę - powiedział Działoszyński.

Po wykluczeniu grypy pobrane od pacjenta próbki wysłano do Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie. - Dzisiaj o godz. 1 w nocy otrzymaliśmy wynik dodatni - poinformował Działoszyński. Dodał też, że dwaj pacjenci, którzy trafili z chorym do szpitala, zostali już wypisani z oddziału.

Dr Smykał dodał, że oddział zakaźny jest "wyłączony zupełnie". - Zabezpieczamy ten oddział w podstawowy sprzęt. Mamy aparat rentgenowski, mamy USG, będziemy mieli respiratory. W każdym razie koncentrujemy się na jednym oddziale. Ten oddział będzie służył tylko dla tych pacjentów. Ci pacjenci, którzy już u nas leżą nie będą przechodzić do innych oddziałów. Oni nie będą diagnozowani poza naszym oddziałem - powiedział.

Koronawirus w Polsce. "To dopiero początek"

Zaznaczył jednak, że to dopiero początek. - Czekamy na następnych pacjentów, bo będziemy mieli następne zachorowania czy podejrzenia o zakażenia koronawirusem. Wiecie państwo, że to jest nieuchronne i ten pacjent zerowy będzie dla nas pewną szkołą - podkreślił Smykał.

W środę ok. godz. 12 do zielonogórskiego szpitala przywieziono czteroosobową rodzinę z dwójką dzieci w wieku 2 i 4 lat. - Przywiezieni zostali z Międzyrzecza. Byli na wakacjach w Niemczech. Mają objawy przeziębieniowe, w związku z tym zostali tutaj przekierowani - powiedziała PAP rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze Sylwia Malcher-Nowak. Dodała, że nie należy wiązać tego przypadku z pierwszym pacjentem ze stwierdzonym koronawirusem.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM