Testy na koronawirusa w Polsce. Jak się je przeprowadza, ile czeka na wynik? Ekspert wyjaśnia wątpliwości

- Wszystko jest pięknie, jeśli wynik testów na koronawirusa jest ujemny, prawidłowy i niewymagający bardzo długich kalkulacji czy powtórzenia - mówił w TOK FM wirusolog dr Włodzimierz Gut. Ile trzeba czekać na wynik i czy możliwe jest wykrycie wirusa w 10 minut?
Zobacz wideo

Testy stosowane w Polsce na obecność koronawirusa są rekomendowane przez Światową Organizację Zdrowia. Jak zapewniał ostatnio minister zdrowia Łukasz Szumowski - są dość drogie, ale dają pewność co do tego, czy pacjent jest zdrowy, czy chory. Jak podawał ostatnio w rozmowie z TVN24 rzecznik GIS Jan Bodnar - testy te są sprowadzane z Wielkiej Brytanii

Testy na koronawirusa. Jak się przeprowadza?

Jak takie badania się przeprowadza? - Wirusa wykrywa się tam, gdzie on jest, czyli w materiałach z dróg oddechowych. Są to wymazy, mogą być różnego rodzaju popłuczyny czy płyny pobrane z dolnych partii [czyli krtani, tchawicy lub oskrzeli - red.] - wyjaśniał na antenie TOK FM dr Włodzimierz Gut, wirusolog i ekspert w Głównym Inspektoracie Sanitarnym.

Pobraną próbkę z materiałem do badania dostarcza się do odpowiedniego laboratorium - możliwie jak najszybciej. - Jeżeli próbka idzie dłużej niż 48 godzin, to wynik nie jest wiarygodny i prosi się wtedy o drugi materiał - podkreślił dr Gut.

Jak dodał, metoda wykrycia koronawirusa (bądź jego odrzucenia) jest wieloetapowa, choć samo badanie odbywa się na urządzeniu, które "wykonuje automatycznie wszystkie czynności". - Ten przyrząd pracuje kilka godzin. Potem jest sprawdzenie i interpretacja wyniku. Wynik jest przedstawiany w sposób matematyczny. Wszystko jest pięknie, jeśli jest ujemny, prawidłowy i niewymagający bardzo długich kalkulacji czy powtórzenia - opisywał gość Agaty Kowalskiej. Ale w przypadku powtórzenia testu, każda czynność związana z badaniem musi być - jak wskazał dr Gut - "wykonana w odrębnym pomieszczeniu, z pełną zmianą wszystkiego, w tym fartucha i rękawiczek".

Testy na koronawirusa. Ile czasu trzeba czekać na wynik?

Wykonanie badania nie powinno zająć więcej niż kilka-kilkanaście godzin. Jednak w przypadku pozytywnych lub wątpliwych wyników - testy należy powtórzyć. W przypadku pacjenta z Cybinki, u którego potwierdzono pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce, próbka do badania została pobrana w poniedziałek 2 marca. Wynik dodatni potwierdzono o godzinie 1 w nocy z wtorku na środę.

W Polsce badania na koronawirusa realizowane są m.in. w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego-PZH w Warszawie oraz laboratoriach Wojewódzkich Stacji Sanitarno- Epidemiologicznych w Olsztynie i Wrocławiu. Niebawem uruchamiane będą też laboratoria w Gdańsku, Gorzowie Wielkopolskim, Katowicach, Kielcach, Rzeszowie, Łodzi, Lublinie i Poznaniu.

Testy na koronawirusa w 10 minut

Kilka dni temu lubelska firma BioMaxima S.A. pochwaliła się opracowaniem szybkich testów, które miałyby umożliwiać wykrywanie koronawirusa już po upływie 10 minut.

- Każda metoda stosowana do wykrywania czegokolwiek musi być wcześnie walidowana, czyli oceniana w świetle wszystkich pozostałych testów. Jeśli ktoś coś wymyślił, to najpierw musiałby to sprawdzić na dużej ilości materiałów, zarówno dodatnich, jak i ujemnych, czy ten test rzeczywiście wykrywa [wirusa - red.] i czy jego wyniki są zgodne z testami, które już obowiązują - zastrzegał dr Włodzimierz Gut.

Jak podał, takie "szybkie" testy najczęściej są testami skriningowymi (czyli przesiewowymi) i teoretycznie są możliwe. Choć, jak zastrzegł - ich czułość jest wielokrotnie niższa od tych, które są aktualnie stosowane w badaniach (z rekomendacji WHO).

Szybkie testy zostały zgłoszone już w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych w Polsce, który - jak wskazał Gut - musi teraz dokonać oceny, czy "przesłane materiały są wystarczające do zarejestrowania go jako preparatu diagnostycznego".

Do szybkich testów przesiewowych odniósł się ostatnio minister Łukasz Szumowski. - One nie mają walidacji i nie mają aprobaty agencji i agend międzynarodowych - stwierdził szef resortu zdrowia.

Posłuchaj całej rozmowy z dr Gutem - możesz to zrobić na telefonie, dzięki Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM