Do szpitali mają trafić wszyscy z potwierdzonym koronawirusem. "Przecież my się błyskawicznie zatkamy"

Osoby z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem, nawet jeśli nie wykazują objawów, mają trafić do szpitala. Takie zalecenie wynika z rozporządzenia ministra zdrowia. - To sparaliżuje szpitale - alarmują lekarze i apelują o zmianę decyzji.
Zobacz wideo

Do tej pory było tak, że osoby z pozytywnym wynikiem testu na koronawirusa, ale niemające objawów choroby, mogły przebywać na kwarantannie domowej i nie musiały leżeć w szpitalu. Na Dolnym Śląsku na przykład w takiej kwarantannie znajduje się młoda kobieta wraz partnerem, który już przeszedł chorobę, oraz ich siedmiomiesięczne dziecko.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski wydał jednak decyzję wprowadzającą istotne zmiany w tym zakresie. Zgodnie z jego rozporządzeniem w szpitalu mają leżeć wszyscy pacjenci, u których test potwierdził koronawirusa.

- To rozporządzenie jest bulwersujące. Nie rozumiem tego. Przecież my się błyskawicznie zatkamy. A przypadków z dnia na dzień, będzie więcej. To kompletnie rozłoży funkcjonowanie służby zdrowia - mówi profesor Krzysztof Simon, dolnośląski konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych.

Lekarze apelują do ministra, żeby wycofał się z tej decyzji. Przekonują, że kwarantanna domowa dla osób bezobjawowych jest rozwiązaniem tańszym, bezpieczniejszym i korzystnym społecznie.

- Głośno protestujemy w tej sprawie. Żaden kraj tak nie postępuje. Chciałbym poznać merytoryczne argumenty tej decyzji. Francuzi takie przypadki wysyłają do domów, bo jasno mówią, że ich system opieki zdrowotnej nie wytrzyma tego finansowo. Widocznie jesteśmy bogatym krajem, z dobrze rozwiniętym zapleczem epidemiologicznym i szpitalnym - kwituje profesor Simon.

Koronawirus. Rośnie liczba zakażeń

W Polsce jest już ponad 60 osób z potwierdzonym koronawirusem (jedna pacjentka zmarła). Tylko w piątek (13 marca), do godziny 14, Ministerstwo Zdrowia podało informację o 13 nowych zakażeniach. W czwartek tych przypadków było 20. Minister Szumowski przestrzega, że liczba osób z koronawirusem będzie coraz wyższa. Jak podał w TVN24, największego przyrostu spodziewa się pod koniec przyszłego lub na początku jeszcze kolejnego tygodnia. - Prawdopodobnie za tydzień, może trochę później, w Polsce będzie zarażonych koronawirusem tysiąc osób - mówił. 

Resort przygotowuje się na to, że coraz więcej osób będzie potrzebować pomocy medycznej. Dlatego też zdecydowano, by 19 szpitali przekształcić w zakaźne. Wojewodowie otrzymali już takie wytyczne. Pełną listę placówek można znaleźć stronie MZ. - Te szpitale będą do poniedziałku w gotowości na przyjmowanie chorych zakażonych koronawirusem. W każdym województwie co najmniej jeden szpital, w niektórych województwach, tam, gdzie jest większa liczba ludności, tych szpitali będzie więcej - zapowiedział w czwartek minister.

Wraz z rosnącą liczbą zakażeń wprowadzane są w Polsce obostrzenia, które mają ograniczyć możliwość rozprzestrzeniania się koronawirusa. 11 marca rząd ogłosił zakaz organizowania imprez masowych. Dzień później ogłoszono zawieszenie zajęć we wszystkich placówkach oświatowych oraz na wyższych uczelniach. Zakaz obowiązywać ma do 25 marca. Tryb pracy zmieniają też m.in. urzędy i sądy. Zmiany w kursowaniu wprowadza komunikacja miejska.

W czwartek minister Szumowski poinformował o wprowadzeniu w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego. Oznacza to, że szef tego resortu wprowadzać może (choć nie musi) kolejne rozporządzenia, które będą nakładały na obywateli nowe ograniczenia. - Minister zdrowia może czasowo ograniczyć sposób przemieszczania się, może zakazać obrotu i używania określonych produktów, może czasowo ograniczyć funkcjonowanie określonych instytucji lub zakładów pracy, może też wprowadzić zakaz organizowania widowisk i wszelkich zgromadzeń - wyliczał w czwartek Szumowski.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM