Kiedy skończy się epidemia koronawirusa? "Kwiecień i maj to jeszcze będą wzrosty zachorowań"

- Myślę, że kwiecień i maj to miesiące, w których będziemy jeszcze obserwować wzrosty zakażeń na koronawirusa - powiedziała w TOK FM prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii. Ma nadzieję, że epidemia zakończy się do wakacji lub w krótkim okresie po ich zakończeniu.
Zobacz wideo

Liczba osób zakażonych koronawirusem w Polsce rośnie i nic nie wskazuje, by w najbliższym czasie miało się to zmienić. Przeciwnie, minister zdrowia Łukasz Szumowski w piątkowym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" ostrzegał, że już za kilka dni odnotować możemy ponad 11 tysięcy zachorowań. Na razie jest ich blisko 400.

W Polsce obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego, a władze kraju apelują do wszystkich (nawet tych, którzy nie mają przymusowej kwarantanny) o pozostanie w domach. Wiele osób zadaje sobie krótkie pytanie: jak długo to jeszcze potrwa?

Prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii, która była gościem piątkowego Poranka w TOK FM, nie ma dobrych wieści. - Myślę, że kwiecień i maj to miesiące, w których będziemy jeszcze obserwować wzrosty - powiedziała w rozmowie z Jackiem Żakowskim. - Natomiast, patrząc śladem Chin, to jest kwestia 3-4 miesięcy. Miejmy nadzieje, że w naszym przypadku też tak będzie i do wakacji [potrwa epidemia - red.], ewentualnie krótki okres po wakacjach  - dodała ekspertka.

Koronawirus. Kiedy otworzą restauracje?

Czy to oznacza, że kina, restauracje czy bary zostaną otwarte dopiero na przełomie lata i jesieni? Zdaniem prof. Paradowskiej-Stankiewicz, tego typu kwestie powinny się rozstrzygnąć po świętach wielkanocnych.

Ekspertka podkreślała, że niezwykle ważne jest trzymanie się obostrzeń wydawanych obecnie przez władze państwowe i sanitarne, tj. niewychodzenie z domu bez potrzeby, zachowywanie dystansu wobec innych ludzi i dbanie o higienę osobistą. Od tego, jak bardzo zdyscyplinowane będzie społeczeństwo, w dużej mierze zależy dalszy rozwój wirusa. - Jeśli będziemy przestrzegać [obostrzeń - red.], to myślę, że to spowoduje również, że pewne elementy życia społecznego będzie można odblokowywać - powiedziała.

Kiedy uczniowie wrócą do szkoły? Na razie placówki oświatowe pozostają zamknięte do najbliższego poniedziałku (25 marca). Ale minister edukacji Dariusz Piontkowski od kilku dni zapowiada, że ten okres najpewniej zostanie wydłużony, prawdopodobnie do końca przerwy związanej z Wielkanocą. Prof. Paradowska-Stankiewicz dopytywana, czy uczniowie wrócą do szkoły w tym roku szkolnym, odparła krótko: "Mam nadzieję, że tak. Poczekajmy do świąt i zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja".

Śmierć z powodu koronawirusa

Redaktor Żakowski pytał swojego gościa także o dane dotyczące umieralności na koronawirusa w poszczególnych krajach. Jak wyjaśniał, państwa są pod tym względem podzielone na trzy grupy. Pierwsza - gdzie umiera bardzo duża część zakażonych (np. Włochy - co 12 osoba, Iran - co 14, Hiszpania - co 22 czy Wielka Brytania - co 20). Druga - gdzie ta śmiertelność jest bardzo niska (np. Niemcy - 1 osoba na 348 zachorowań). I trzecia - kraje o średniej śmiertelności (np. Polska - 1 na 70 przypadków, USA - 1 na 70 czy Belgia - 1 na 80).

Według prof. Paradowskiej-Stankiewicz to, jakie żniwo zbiera epidemia, zależy od wielu czynników. Jednym z nich są wprowadzane przez państwa restrykcje związane z poruszaniem się obywateli i ograniczające do minimum potrzeby wychodzenia z domu (np. zamknięcie szkół). Jak mówiła, ogromne znaczenie ma też to, jak zachowują się sami obywatele i czy stosują się do tych restrykcji.

W Polsce zamknięte są m.in. granice naszego kraju dla osób chcących dotrzeć zarówno drogą lotniczą, lądową, jak i morską - granice będą zamknięte dla przyjeżdżających cudzoziemców, a wracający Polacy muszą poddać się kwarantannie.

Oprócz tego ograniczona została działalność galerii handlowych (gdzie działać mogą tylko sklepy spożywcze, apteki, drogerie i pralnie). Zamknięto restauracje, bary, puby, kawiarnie czy inne miejsca rozrywki. Od poniedziałku - przez dwa tygodnie (do 25 marca) zamknięte będą też szkoły, przedszkola, żłobki oraz uczelnie wyższe. Poza tym w Polsce obowiązuje zakaz zgromadzeń liczących więcej niż 50 osób (dotyczy to także mszy w kościołach).

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM