"Test 10 sekund" na koronawirusa? To kompletna bzdura

Czy wstrzymywanie oddechu na 10 sekund to skuteczny test sprawdzający, czy nie jesteśmy chorzy na COVID-19?
Zobacz wideo

Fałszywy test rozszedł się już mocno po internecie. Na czym polega? Chodzi o to, żeby tuż po obudzeniu nabrać powietrza w płuca i wstrzymać oddech. Jeśli wytrzymamy 10 sekund bez kaszlu, to oznacza, że jesteśmy zdrowi. Piotr Stanisławski, jeden z współautor audycji "Homo Science" w TOK FM, wyjaśnia, że to kompletna bzdura.

– Na wczesnym etapie infekcji nie ma żadnych zmian w płucach, więc takie wstrzymywanie oddechu niczego nie wykaże. Taki test mógłby przynieść jakiś wynik u osób z ciężkim uszkodzeniami płuc – przekonuje i dodaje, że dementi w tej sprawie wystosowała też Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

Stanisławski podkreśla, że wiara w takie testy może być szalenie niebezpieczna. – Bo uzyskujemy wynik, który może dać człowiekowi złudzenie, że wszystko jest z nim w porządku – dodaje.

Samo pojawienie się w internecie takiego "testu" pokazuje też typowy schemat fake newsa. – Mamy proste rozwiązanie trudnego problemu, czyli diagnozy koronawirusa. I powołanie się na autorytet, w tym przypadku Uniwersytet Stanforda, który od razu odpowiedział, że nie ma z tą informacją nic wspólnego – wskazuje Stanisławski i uczula, żebyśmy z dużym dystansem podchodzili do doniesień podawanych w taki sposób.

Koronawirus. Objawy 

Koronawirus przenosi się drogą kropelkową - typowe objawy zakażenia przypominają objawy grypy - chorzy mają gorączkę, kaszel i bóle mięśni. Pierwsze zachorowania pojawiły się w Chinach, ale obecnie centrum pandemii jest Europa, gdzie odnotowuje się najwięcej zachorowań oraz zgonów spowodowanych przez koronawirusa. 

DOSTĘP PREMIUM