Rząd wprowadza nowe ograniczenia związane z pandemią na podstawie prezentacji? "To nie jest działanie zbyt profesjonalne"

- W sytuacji kryzysowej komunikacja jest szczególnie ważna - stwierdził w TOK FM dr Adam Gendźwiłł. Ekspert z Fundacji Batorego przekonywał, że brak natychmiastowego opublikowania rozporządzenia dotyczącego nowych ograniczeń związanych z koronawirusem "nie jest profesjonalne" i utrudnia przygotowanie się do zmian.
Zobacz wideo

We wtorek premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Łukasz Szumowski zorganizowali wspólną konferencję prasową, na której poinformowali o szeregu nowych obostrzeń, wprowadzanych w związku z epidemią koronawirusa. To przede wszystkim ograniczenia w przemieszczaniu się (z wyjątkiem koniecznych sytuacji, takich jak np. wyjścia do pracy czy na spacer z psem), całkowity zakaz zgromadzeń - chyba że z najbliższymi czy też ograniczenia w mszy lub innym obrzędzie religijnym, w którym nie będzie mogło uczestniczyć jednocześnie więcej niż 5 osób - wyłączając z tego osoby sprawujące posługę. >> Czytaj więcej na ten temat

Konferencja dotycząca nowych obostrzeń nie precyzowała jednak wielu zarysowanych zmian. Nie wskazano m.in. tego, jak należy rozumieć pojęcie "osoby najbliższe" albo tego, w jaki sposób egzekwowane będzie niedostosowanie się do zakazów. Rzecznik rządu Piotr Muller podał, że zaraz po konferencji najnowsze komunikaty znajdą się na stronie gov.pl. Tam - owszem - dość szybko pojawiła się informacja prasowa dotycząca konferencji. Nie było jednak najważniejszego - rozporządzenia, na podstawie którego wprowadza się nowe obostrzenia. Nie ma go do tej pory. [AKTUALIZACJA: rozporządzenie pojawiło się w końcu w Dzienniku Ustaw ok. 20:40]

- To nie jest działanie zbyt profesjonalne. Nawet biorąc pod uwagę nadzwyczajną sytuację, w jakiej się znajdujemy - komentował w TOK FM dr Adam Gendźwiłł, ekspert Fundacji Batorego. Jak dodał, rozporządzenie jest potrzebne nie tylko po to, by obywatele i dziennikarze zapoznali się z przepisami, które już od następnego dnia mają obowiązywać (a dość istotnie ograniczają ich wolności). 

- Ale pamiętajmy, że to jest również kwestia wytycznych dla służb porządkowych czy dla samorządów, które muszą wdrożyć część z tych postanowień, jak choćby te dotyczące komunikacji miejskiej czy zgromadzeń - zaznaczył gość Agaty Kowalskiej.

Na problem ten zwrócił zresztą uwagę na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. "Mamy kilka pytań do nowych wytycznych narzuconych przez rząd. Jak praktycznie wyegzekwować limitowanie liczby pasażerów w pojazdach?" - napisał. Odpowiedział mu rzecznik rządu - wspomniany Piotr Muller - który podał: "Panie Prezydencie, w trosce o bezpieczeństwo rząd wprowadza zasadę, że w autobusie nie może być więcej osób niż połowa limitu miejsc siedzących (opisanych w dokumentacji pojazdu)".

Prowadząca Analizy redaktor Agata Kowalska dziwiła się, dlaczego rzecznik rządu "powołuje się na konferencję, jakby nie rozumiejąc, że władze samorządowe nie mogą działać na podstawie slajdów, ale na podstawie przepisów".

- Gdybyśmy mieli chociażby projekt rozporządzenia, pewnie wszystkim byłoby łatwiej przygotować się do tej sytuacji - potwierdził na naszej antenie dr Gendźwiłł. 

W jego ocenie, między rządem a jednostkami samorządu terytorialnego powinien istnieć pewien "łącznik" zapewniający szybki przepływ informacji. Wskazał, że taką rolę mógłby spełniać m.in. wojewoda. - W sytuacji kryzysowej komunikacja jest szczególnie ważna. Nie możemy być świadkami tego, jako obywatele, że administracja porozumiewa się ze sobą za pomocą publicznych mediów i wzajemnie sobie docina - skomentował ekspert z Fundacji Batorego.

Posłuchaj całej rozmowy z dr Gendźwiłłem. Znajdziesz ją w Aplikacji TOK FM!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Rząd wprowadza nowe ograniczenia związane z pandemią na podstawie prezentacji? "To nie jest działanie zbyt profesjonalne"
Zaloguj się
  • zbag19

    Oceniono 1 raz 1

    Słuchając premiera i prezydenta dobrze jest uświadomić sobie, że jest to opcja całkowicie niewiarygodna i przypomnieć sobie afery, przewały, łamanie prawa - w wykonaniu tej opcji chociażby z ostatniego roku; stan zagrożenia epidemią wprowadził czasową abolicję ale tylko czasową.

  • villk

    Oceniono 1 raz 1

    To nieprofesjonalne i złe dla Państwa jako organizacji opartej o PRAWO

  • 2bxornot2b

    Oceniono 5 razy 1

    Niepokoic musi 12% zachorowan w sluzbie zdrowia.

  • modulo

    Oceniono 6 razy -4

    Spytajcie figla moze cos upiecze. Albo mullera moze mial dziadka w wermachcie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX