"Jednoimienne szpitale wypełniają się już pacjentami". Ministerstwo zapowiada utworzenie kolejnych dedykowanych placówek

Mamy informację, że jednoimienne szpitale wypełniają się już pacjentami zakażonymi koronawirusem, dlatego uruchamiamy następne - poinformował w sobotę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.
Zobacz wideo

Kraska poinformował na konferencji prasowej, że do resortu zdrowia trafiają informacje, że jednoimienne szpitale wypełniają się już pacjentami. - Dlatego uruchamiamy następne szpitale, tzw. drugiego rzutu, które także staną się szpitalami jednoimiennymi - powiedział. - Myślę, że tych miejsc będziemy potrzebowali coraz więcej, bo te przypadki zakażeń (koronawirusem) przybywają i będą przybywać - dodał wiceminister.

Pytany, który kolejny szpital w Warszawie ulegnie przekształceniu odparł: "jeden szpital jest już przygotowany, ale nie mogę powiedzieć konkretnie". Zaznaczył jednocześnie, że na Mazowszu jest najwięcej zakażeń w kraju, "więc tego potencjału medycznego powinno być tu jak najwięcej".

Kraska poinformował, że uruchomione zostały izolatoria, czyli miejsca, w których mogą przebywać pacjenci z wykrytym koronawirusem, ale nie mający objawów lub ze skąpymi objawami, aby nie narażać swoich współdomowników na zarażenie. Kraska podał, że w Warszawie, gdzie ma powstać dużo takich miejsc, podpisywane są ostatnie umowy na ich utworzenie. Dodał, że "część pacjentów z jednoimiennego (warszawskiego) szpitala na Wołoskiej trafi do izolatoriów, bo nie wszyscy muszą być hospitalizowani".

- Ale jeżeli będzie taka potrzeba, to w tym tygodniu powstanie nowy szpital - podkreślił. - W tej chwili w całym kraju działa 19, a być może już nawet 20 szpitali jednoimiennych. Myślę, że powstanie drugie tyle - zapowiedział wiceminister. Zadeklarował, że "na pewno te szpitale będą dostępne".

Co z testami na koronawirusa?

Wiceminister odpowiadał też na pytania dotyczące testów na koronawirusa wykonywanych w Polsce oraz zachorowań medyków. - Dążymy do tego, aby testów na koronawirusa wykonywać, jak najwięcej - zapowiedział. 

Kraska zauważył też, że testy, które są wykonywane metodą PCR-u, to są testy dość pracochłonne i czasochłonne. Jak dodał, wykonanie jednego testu to jest 6-8 godzin. Są także testy tzw. szybkie, które nie cechują się dużą dokładnością - podkreślił wiceminister zdrowia.

Jak dodał, sprowadzono kolejną partię około 150 tysięcy testów wykonywanych metodą PCR. - Następna dostawa, podobna, jest w drodze - zapowiedział. - Także staramy się o te testy szybkie, abyśmy także pozwalali wykonywać ten szybki test. Oczywiście, osobom, które mają do tego wskazanie - podkreślił wiceminister.

Kraska przyznał, że "nie ma nic gorszego niż wykonanie testu, który będzie fałszywie ujemny, a osoba, która jest przeświadczona, że ten test jest ujemny, będzie funkcjonowała w swoim środowisku i zarażała następne osoby". 

Wiceminister zapowiada infolinię dla medyków

Wiceminister zdrowia poinformował, że uruchomiono "specjalną infolinię dla medyków, którzy będą traktowani oddzielnie". - Czyli inną ścieżką będą dla nich, szybciej, wykonywane te testy, bo wiemy, jak są potrzebni nam w tej chwili polscy lekarze, ratownicy i pielęgniarki - zaznaczył.

Kraska ocenił, że niebezpieczeństwo zarażenia się koronawirusem przez pracowników służby zdrowia "jest zdecydowanie większe niż zwykłego człowieka". - Dlatego utworzyliśmy tę infolinię, utworzyliśmy tę nową ścieżkę badania personelu służby zdrowia, aby w jak najkrótszym czasie wykonać te badania, ponieważ, gdy ich wynik będzie ujemny - te osoby będą mogły dalej pracować, a jest to bardzo ważne dla całego systemu - podkreślił.

- Do tego też dążymy, aby cały personel służby zdrowia miał wykonywane te badania wtedy, kiedy jest ta nieodzowna konieczność - zadeklarował. - W tej chwili nie ma takich zaleceń ani Światowej Organizacji Zdrowia, ani naszego konsultanta do spraw epidemiologii - podkreślił. - Jeżeli to się, oczywiście, będzie zmieniało - tak będziemy postępować - zapewnił Kraska.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM