Rząd zapowiada testy dla szpitali, maseczki i większe kontrole. "Nic nie wskazuje na to, by epidemia miała wygasnąć"

- Liczba zachorowań rośnie i dalej będzie przyrastała. To, czy uda się ograniczyć zależy tylko od nas. Nic nie wskazuje na to, żeby epidemia miała wygasnąć w najbliższych tygodniach - powiedział na sobotniej konferencji minister zdrowia Łukasz Szumowski. Szef KMPR zapowiedział m.in. nowe dostawy środków ochrony osobistej i testów na koronawirusa.
Zobacz wideo

Minister Michał Dworczyk zaczął konferencję od stwierdzenia, że ostatnio w przestrzeni publicznej "pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji" dotyczących dostępu do środków ochrony osobistej i niezbędnego asortymentu do walki z koronawirusem. Dlatego - jak dodał - sobotni briefing został zwołany m.in. po to, by wyjaśnić te kwestie i rozwiać wątpliwości. 

Szef KPRM przyznał, że zaopatrzenie personelu medycznego w środki ochrony to "wyzwanie, z jakim mierzy się nie tylko Polska, ale cała Europa, a nawet - można powiedzieć szerzej - cały świat". 

W tym kontekście zaznaczył, że zgodnie z zaleceniem premiera, "od 10 dni prowadzona jest intensywna akcja uzupełniania asortymentu, środków ochrony osobistej, które zostały zakontraktowane z Chin oraz innych państw produkujących zamówiony sprzęt".

Dworczyk podkreślił, że sprzęt i środki ochrony trafiają już do placówek służby zdrowia. - 30 mln maseczek medycznych, 28 mln masek z filtrami Hepa, 17,5 mln kompletów rękawic jednorazowych, ponad 1,5 mln kombinezonów ochronnych, blisko 2 mln gogli - to tylko zakupy, kontraktacje z ostatnich 10 dni - zapewniał szef KPRM.

Podkreślił, że są również realizowane zamówienia z poszczególnych samorządów, które chcą uzupełnić swoje zapasy.

"W kwietniu 40 mln masek niemedycznych dla obywateli"

Dworczyk dodał, że równolegle do akcji interwencyjnych zakupów i poszukiwania sprzętu rozpoczęto "budowę możliwości i kompetencji w zakresie zdolności produkcyjnych tego podstawowego sprzętu ochronnego". Wyjaśnił, że za pośrednictwem Agencji Rozwoju Przemysłu w różnych firmach - zarówno publicznych i prywatnych - są w tej chwili stawiane linie produkcyjne m.in. maseczek medycznych, które będą trafiały do szpitali.

- Agencja Rezerw Przemysłu stworzyła sześć grup produkcyjnych zrzeszających ponad 100 szwalni. I dzięki temu już w kwietniu taki miesięczny wolumen masek niemedycznych, czyli dla każdego obywatela, czyli osób, które nie stykają się na tym pierwszym froncie z osobami zarażonymi, czy pacjentami - to będzie 40 mln sztuk - podał szef KPRM.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski podkreślił, że obecnie w Polsce "mamy taki etap epidemii, że niedługo będziemy prosili, żeby cały personel medyczny nosił na stałe maseczki w pracy, by chronić pacjentów i kolegów".

- Wiemy, że coraz więcej jest transmisji poziomej wirusa. Chcemy, żeby ten sprzęt ochrony był wszędzie dostępny, bo musimy chronić medyków. W pierwszej kolejności medyków, w szerokim tego słowa znaczeniu, począwszy od laboratoriów, a skończywszy na transporcie czy personelu, który pracuje w szpitalach - podkreślił Szumowski. Wskazał, że "tam to ryzyko zakażenia jest największe".

Co do testów, Szumowski poinformował, że w sobotę wydane zostało zarządzenie Narodowego Funduszu Zdrowia, żeby "każdy szpital - zakaźny czy nie - testował i żeby NFZ zapłacił za te testy". - Od dziś wszystkie szpitale w Polsce będą miały zapłacone za testy wykonywane na rzecz swoich pacjentów i pracowników - podał szef resortu zdrowia. 

- W tej chwili testujemy około 6 tys. na dobę. Możliwości laboratoriów są znacznie większe. W tej chwili w laboratoriach jest już na miejscu 150 tys. testów. Kolejne 500 tys. jest zakontraktowane. W sumie mamy zakontraktowanych blisko 800 tys. tych testów genetycznych oczywiście - podkreślił na konferencji prasowej Szumowski.

Dodał, że w Polsce są także testy immunologiczne, tzw. szybkie testy, które zostały dostarczone do szpitali "w celu przebadania, sprawdzenia, jak one będą sprawdzały się w polskich warunkach".

"Nic nie wskazuje na to, by epidemia miała wygasnąć"

Łukasz Szumowski, pytany czy obecnie widzimy już w Polsce szczyt zachorowań zaznaczył, że w ostatnich dniach liczba nowych przypadków waha się około 400. - To pokazuje, że liczba zachorowań rośnie i dalej będzie przyrastała. To, czy uda się ograniczyć zależy tylko od nas. Nic nie wskazuje na to, żeby epidemia miała wygasnąć w najbliższych tygodniach - stwierdził minister. Dopytywany o kolejne ewentualne ograniczenia podał, że wspólnie z premierem Mateuszem Morawieckim różne scenariusze działań na najbliższe tygodnie.

Szef KPRM Michał Dworczyk pytany, czy zwiększą się w sklepach kontrole policji, odpowiedział, że kontroli w sklepach oraz w przestrzeni publicznej będzie cały czas dużo, a w niektórych miejscach więcej niż dotychczas. Dworczyk podkreślił, że większa część Polaków utrzymuje w tych dniach samodyscyplinę. - Niemniej zdarzają się sytuacje łamania tych regulacji, dlatego służby porządkowe będą utrzymywały wysoki stan kontroli, a jeszcze miejscami stan tych kontroli będzie zwiększony - mówił szef KPRM.

Zgodnie z obecnie obowiązującym rozporządzeniem dopuszczalna liczba klientów w danym momencie w sklepie jest uzależniona od liczby kas, które się w nim znajdują - na jedną kasę przypada trzech możliwych klientów. Pozostali klienci muszą czekać przed sklepem zachowując sugerowany odstęp 1,5 m odległości od kolejnego klienta.

Obecne obostrzenia rządu dotyczące przemieszczania się czy działania sklepów i punktów usługowych obowiązują do połowy kwietnia. Podobnie jak zamknięcie szkół i uczelni wyższych. Minister Szumowski poinformował, że w tym tygodniu będzie decyzja o tym, czy ograniczenia będą dalej przedłużane. 

Konferencję ministra zdrowia i szefa KPRM poprzedziło posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Przedmiotem posiedzenia, jak informował rano rzecznik rządu Piotr Muller - była sytuacja w związku z epidemią koronawirusa.

Resort zdrowia poinformował w sobotę rano, że liczba osób zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 wzrosła w Polsce do 3503, po tym, gdy wykryto go u kolejnych 120 osób. 73 zakażonych zmarło.

DOSTĘP PREMIUM