"Przebieramy się nawet 15 razy dziennie". Reporterka TOK FM weszła na oddział zakaźny dla chorych na Covid-19

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy ulicy Koszarowej we Wrocławiu obowiązuje zakaz wstępu. Ten szpital o podwyższonym rygorze sanitarnym jest jednym z szesnastu szpitali jednoimiennych w Polsce. Reporterce TOK FM udało się wejść na oddział zakaźny, żeby porozmawiać z lekarzami i pielęgniarkami o ich codziennej pracy w czasie pandemii.
Zobacz wideo

Przed epidemią w szpitalu im. Gromkowskiego działały dwa oddziały zakaźne. Dziś jest ich dwadzieścia. Swoją funkcję zmieniły m.in.: gastroenterologia, chirurgia, neurologia i trzy oddziały internistyczne. W 220 salach dolnośląski szpital jest w stanie przyjąć prawie 500 chorych.

Przed wejściem na oddział zakładam ochronną odzież: maskę z filtrami i rękawiczki. Mijam pierwsze drzwi. - Tu jest dzwonek. Jeśli ktoś z rodziny chce dowieźć pacjentowi ubrania, książkę, szampon, to dzwoni i może to tutaj zostawić personelowi. Dalej wejść nie można - mówi Urszula Małecka, rzeczniczka szpitala.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przy ulicy Koszarowej we WrocławiuWojewódzki Szpital Specjalistyczny przy ulicy Koszarowej we Wrocławiu Małgorzata Waszkiewicz

Przechodzę przez kolejne drzwi. Jestem na oddziale. Na drzwiach poprzyklejane kartki z napisem "REŻIM". Za tak oznaczonymi drzwiami jest śluza, czyli najpierw jedne drzwi, potem korytarz, a potem drugie drzwi. Dopiero za tymi drugimi drzwiami leży pacjent. - Żeby tam wejść, muszę mieć specjalny kombinezon, gogle, maseczkę i dwie lub trzy pary rękawiczek - mówi Anna Jędra, oddziałowa oddziału zakaźnego. - Do takiego lekkiego pacjenta musimy wejść w tym stroju dwa trzy razy na dobę. Do leżącego, w cięższym stanie, nawet 9 razy. Zdarza się, że dziennie przebieramy się 15 razy - mówi oddziałowa.

Salowe też sprzątają w pełnym rynsztunku. Śniadania, obiady i kolacje są podawane leżącym pacjentom również w maksymalnym zabezpieczeniu.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przy ulicy Koszarowej we Wrocławiu, lekarz Jakub Zeliga, pielęgniarka oddziałowa Anna JędraWojewódzki Szpital Specjalistyczny przy ulicy Koszarowej we Wrocławiu, lekarz Jakub Zeliga, pielęgniarka oddziałowa Anna Jędra Małgorzata Waszkiewicz

W dyżurce lekarzy spotykam Jakuba Zeliga. Zakaźnik właśnie rozpoczyna dyżur. Prywatne rzeczy zostawił w szatni, na oddziale jest w jednorazowym stroju. - Muszę cały czas dbać o bezpieczeństwo. Przed wyjściem biorę prysznic, myję okulary. Gdy przyjeżdżam do domu, w samochodzie zostawiam kurtkę i teczkę. Buty trzymam w pudełku, w kotłowni. Ubranie, w którym byłem w szpitalu, od razu wrzucam do pralki. Wszystko po to, żeby się nie rozchorować i móc leczyć - opowiada lekarz.

O tym, jak bardzo zmieniło się życie ludzi pracujących w szpitalu zakaźnym, w reportażu Małgorzaty Waszkiewicz - słuchaj dziś w audycji Światopodgląd w Radiu TOK FM lub pełnej wersji TERAZ:

DOSTĘP PREMIUM