Są nowotwory, na które chorujemy, bo zwyczajnie mamy pecha. "Choroba jest bardzo demokratyczna"

- Rak piersi jest nowotworem, gdzie niewiele możemy zrobić, żeby go uniknąć. Styl życia, dieta, nasze zachowania mają względnie małe znaczenie, bo on jest po prostu związany z pechem - mówił w TOK FM prof. Jacek Jassem, obalając przy tym popularny mit o zależności naszych zachowań o zachorowania na wszelkie choroby. Onkolog, który sam doświadczył raka, mówił też wiele o samym podejściu do choroby nowotworowej.
Zobacz wideo

Prof. Jacek Jassem, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Prezes Polskiej Ligi Walki z Rakiem był gościem Cezarego Łasiczki w audycji OFF Czarek

Punktem wyjścia rozmowy była książka "Dziesięć prywatnych rad dla początkujących w chemioterapii potrójnie ujemnego raka piersi", której autorką jest Ewa Guderian-Czaplińska, która sama z tą chorobą stoczyła walkę. 

- Jest wiele książek pisanych przez chorych na nowotwory i te książki mają różny charakter, ja zresztą też napisałem książkę o swoich przeżyciach. Ta jest wyjątkowa, bo oprócz refleksji, opisów choroby, zawiera bardzo wiele praktycznych rad - zachwalał gość audycji. Pierwsza część książki to po prostu opis choroby - może się wydawać o tyle niecodzienny, że nie towarzyszy mu egzaltacja, a humor i dystans. Druga część to rady dla chorych otrzymujących chemioterapię. - Takie, które nie zawsze znajdują się w podręcznikach, poradnikach, o niektórych nie zawsze lekarz pamięta. Każdy pacjent, który przechodzi przez tę ciężką ścieżkę, uzna je za pożyteczne - mówił prof. Jassem. Trzecia część to rozważania o życiu i śmierci.

Rak to pech, a nie skutek stylu życia

Autorka książki, od której rozpoczęła się dyskusja, to osoba, o której moglibyśmy powiedzieć, że powinna mieć największe szanse na to, że rak ją ominie. Dbała o zdrową dietę, nie brakowało jej aktywności fizycznej, przez wiele lat biegała nawet maratony. Tymczasem - jak stwierdził prowadzący audycję - okazało się, że choroba to ruletka.

Prof. Jassem stwierdził, że zdrowy tryb życia mógł uchronić autorkę przed wieloma chorobami, ale akurat nie przed rakiem piersi. - Jest nawet specjalna skala chorób najbardziej związanych z zachowaniami i tych najbardziej związanych z pechem. Rak piersi jest nowotworem, gdzie niewiele możemy zrobić, żeby go uniknąć. Styl życia, dieta, nasze zachowania mają względnie małe znaczenie. Rak piersi jest związany z pechem - wyjaśniał gość Cezarego Łasiczki. Okazuje się, że o ile raka piersi można bardzo wcześnie wykryć, o tyle nie ma skutecznych metod profilaktyki, jak np. przy raku płuca, gdzie najlepszą formą profilaktyki jest niepalenie - tego nowotworu prawie by nie było, gdyby papierosy zniknęły. 

Śmierć jako nieestetyczny element życia

Prowadzący audycję poruszył też temat samej śmierci, również obecnej w książce Guderian-Czaplińskiej. - Jako społeczeństwo nie chcemy rozmawiać o śmierci. To nie jest coś, co nas dotyczy. To nieestetyczne - przedstawił zagadnienie. Przypomniał, że kiedyś śmierć była częścią życia, a dziś wyrzuciliśmy ją na margines. Tymczasem autorka książki stara się tę sferę oswoić. 

- Śmierć to jedna z niewielu nieuniknionych rzeczy, tego nie da się zmienić. Z drugiej strony trudno jest zaakceptować własną śmierć, jest to znany psychologiczny mechanizm wypierania - wskazywał prof. Jassem. I przyznał, że niektórzy boją się śmierci wręcz panicznie. - Wydaje mi się, że lepszym podejściem jest spokojnie uświadomić sobie, że tak samo jak życie - śmierć jest rzeczą naturalną i trzeba z naturalną pokorą się z tym pogodzić. Niewiele osób to potrafi - stwierdził prof. Jassem. Ewa Guderian-Czaplińska robi to ciekawie, pokazując historię babci, która miała przygotowany strój na pochówek i dokładnie zaplanowała to, jak on będzie wyglądał. Sama autorka też pisze, że jest przygotowana na śmierć.

Wszystko to sprawia, że książka jest o tyle niesamowita, że nie widać w niej buntu. Prof. Jassem właśnie na to zwrócił uwagę, wspominając, jak on sam dowiedział się, że ma raka. Wskazywał, że pojawił się lęk, w tym lęk o bliskich, ale nie było w nim buntu. - Dlaczego mam się buntować, że ja a nie ktoś inny? Podchodziłem do tego bardzo racjonalnie, zawsze podkreślałem, że choroba nowotworowa jest bardzo demokratyczna. Wiele chorób nie ma przyczyn w nagannych zachowaniach, stylu życia i diecie, trzeba przyjąć z pokorą, że to się po prostu może zdarzyć. I podejść zadaniowo, zastanowić się, co mogę zrobić, żeby z niej wyjść - opowiadał dalej. 

Najważniejsze jest konstruktywne podejście do choroby

Tym bardziej że, jak zaznaczył, "wiele nowotworów to błahe choroby, w stu procentach wyleczalne". Ale są też takie, które rokują tak źle, że trudno liczyć na sukces. Mamy więc do czynienia z ogromną skalą sytuacji klinicznych i towarzyszących im sytuacji emocjonalnych.

Dlatego, również na podstawie własnych przeżyć, przekonywał, że kontakt z psychologiem jest równie ważny jak z dobrym lekarzem. - Człowiek musi być psychicznie uzbrojony do walki, która go czeka - mówił. Według niego wzorowy jest konstruktywny stosunek do choroby. - Podejście po hasłem "co mam do zrobienia" jest ogromnie pozytywną rzeczą. Wiele osób zamyka się w chorobie, myśli tylko o niej i o tym, jak z niej wyjść, zapomina, że choroba jest jakimś epizodem w życiu, dramatycznym, ale tylko dodatkiem do życia, nie może go zdominować. Bo życie było przed chorobą, jest w jej czasie i będzie po. Starajmy się, żeby było jak najpełniejsze. Nie chodzi tylko o to, żeby fizycznie wyjść z choroby, ale żeby powrócić też do wszystkich ról, żeby być człowiekiem tak jak przed chorobą - podkreślił. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM