Min. Szumowski: Jesteśmy przed szczytem zachorowań. Jesieni obawiam się najbardziej

Głosowanie listowne to dziś jedyna możliwość wyboru prezydenta - powiedział w wywiadzie dla środowej "Rzeczpospolitej minister zdrowia Łukasz Szumowski.
Zobacz wideo

W połowie kwietnia szef Ministerstwa Zdrowia wydał rekomendację w sprawie wyborów prezydenckich. Powiedział, że głosowanie w tradycyjnej formie są możliwe w bezpiecznej formie najwcześniej za dwa lata, ale w grę wchodzą wybory korespondencyjne. W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Szumowski przekonywał, że rekomendacja ta była merytoryczna, a nie polityczna. Dodał, że żadna forma aktywności w dobie epidemii nie jest do końca bezpieczna, ponieważ nawet wyjście do sklepu i na ulice może być niebezpieczne. - Nie mamy twardych danych pokazujących, że wybory korespondencyjne są zagrożeniem dla życia i zdrowia - podkreślił.

Pytany czy wybory powinny odbyć się korespondencyjnie 10 maja, minister ocenił, że "utrzymanie tego terminu jest raczej mało prawdopodobne ze względów organizacyjnych". - Ale już 17 albo 23 maja zakładam, że wybory prezydenckie drogą korespondencyjną mogą się odbyć - stwierdził.

Jesteśmy przed szczytem zachorowań

- Jeżeli nie zgadzamy się odłożyć wyborów o dwa lata, zgodnie z propozycją, która leży na stole, to jedyną możliwą formą ich organizacji są wybory korespondencyjne. Moja rekomendacja jest rekomendacją, która ma jak najlepiej chronić obywateli - zapewnił Szumowski.

Szef MZ ocenił, że jesteśmy przed szczytem zachorowań. - Wskaźnik zakażeń mamy obecnie na poziomie 1, czyli jedna osoba zakaża jedną osobę. Oznacza to chwiejną równowagę. Albo znowu pójdziemy w górę, albo pójdziemy w dół. To nie oznacza, że wirus zniknie. Koronawirus pozostanie w populacji. Dzisiaj przygotowujemy się do jesieni, bo mogą wybuchnąć dwie epidemie w jednym momencie. Jesieni obawiam się najbardziej - powiedział.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM