Na jakiej podstawie rząd znosi obostrzenia? "Chętnie zobaczyłbym jakiś model czy równanie"

- Wiem, że na pewno powstają jakieś modele matematyczne przyszłego przebiegu pandemii i że z tych modeli wynika raczej wzrost niż spadek liczby infekcji - mówił w TOK FM Karol Jałochowski z tygodnika "Polityka". Zaznaczał jednak, że są to informacje nieoficjalne, bo oficjalnie rząd niechętnie dzieli się swoją wiedzą.
Zobacz wideo

W środę premier Mateusz Morawiecki poinformował o kolejnym etapie "luzowania" obostrzeń związanych z epidemią. Od poniedziałku (18 maja) działalność wznowić mają m.in. salony fryzjerskie i kosmetyczne oraz restauracje - wszystko z zachowaniem odpowiednich wymogów sanitarnych. Zwiększy się też limit osób w komunikacji miejskiej. Będzie on wynosił 30 procent wszystkich miejsc w pojeździe, a nie tylko połowę miejsc siedzących (jak obecnie).  

Gość "Światopodglądu" TOK FM zwrócił uwagę, że rząd nie dzieli się informacjami na temat kryteriów podejmowania decyzji dotyczących znoszenia obostrzeń. - Wiem, że na pewno powstają jakieś modele matematyczne przyszłego przebiegu pandemii i że z tych modeli wynika raczej wzrost niż spadek liczby infekcji i że ten szczyt infekcji przypadnie prawdopodobnie na wakacje - mówił Karol Jałochowski z "Polityki".

Zaznaczył jednak, że są to informacje nieoficjalne, bo oficjalnie wiadomo na ten temat bardzo niewiele. - Nie wiemy nawet, jakie są nazwiska ekspertów, którzy współpracują z rządem w tej sprawie - podał dziennikarz. Przyznał za to, że chętnie zobaczyłby jakiś model czy jakieś równanie, na podstawie którego premier Morawiecki wydaje rekomendacje dotyczące na przykład co drugiego stolika wolnego w restauracji czy konieczności zachowania dwumetrowego dystansu. - To nie jest jakaś technika rakietowa. To są proste równania, za pomocą których takie informacje można by uzyskać i tego bardzo brakuje - przekonywał gość TOK FM. 

Społeczeństwo jest gotowe na konfrontację z prawdą

Zwłaszcza, że - jak mówił Jałochowski i o czym pisał w jednym ze swoim tekstów w "Polityce" - różne badania potwierdzają, iż społeczeństwo polskie jest gotowe na konfrontację z prawdą w sprawie koronawirusa. Jest także gotowe działać odpowiedzialnie i zmieniać swoje postępowanie - pod warunkiem otrzymania jasnego komunikatu ze strony rządu, np. danych liczbowych czy komentarzy naukowych. 

- To jest sytuacja, w której wygrywają obie strony. I ta, która komunikuje informacje, i ta, która je otrzymuje. Więc myślę, że brak zaufania do społeczeństwa jest jednym z kardynalnych błędów i wiele katastrof komunikacyjnych właśnie z tego powodu nastąpiło - podsumował Jałochowski. 

Całej rozmowy możesz posłuchać w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM