Łódź. Prawie 500 pracowników żłobków i przedszkoli z podejrzeniem koronawirusa

Władze miasta przed otwarciem żłobków i przedszkoli przebadały ich pracowników i zdecydowały się na otwarcie tylko tych placówek, których pracownicy mieli stuprocentowo negatywne teksty. W rezultacie otwarto tylko jeden żłobek i 31 przedszkoli.
Zobacz wideo

Prawie pół tysiąca pracowników żłobków oraz przedszkoli z podejrzeniem koronawirusa po badaniach zleconych przez Urząd Miasta Łodzi. Wobec takich wyników, magistrat otworzył tylko jeden żłobek i 31 przedszkoli - poinformował Dziennik Łódzki.   

Żłobki i przedszkola mogą działać od 6 maja - decyzje w każdym przypadku podejmują jednak samorządy. Władze Łodzi przed otwarciem placówek postanowiły przebadać ich pracowników. Środki na to przeznaczył samorząd. Okazało się, że na 3337 przebadanych pracowników żłobków i przedszkoli, osób z podejrzeniem jest 456. To blisko 14 procent.  "Podejrzenie" to wynik "pozytywny" albo "wątpliwy". Ze słów Hanny Zdanowskiej wynika, że u prawie pół tysiąca z przebadanych wykształciły się przeciwciała na koronawirusa, więc przeszły chorobę bezobjawowo w minionych tygodniach lub właśnie teraz chorują. Wyjaśnić to mają dodatkowe testy.

456 osób z "podejrzeniem" jest skierowanych do badania w sanepidzie - na badania, które wykażą, czy badany ma geny koronawirusa, co ostatecznie wyjaśni, czy aktualnie choruje na COVID-19.

Władze miasta zdecydowały się na otwarcie tylko tych placówek, których pracownicy mieli stuprocentowo negatywne teksty. W rezultacie otwarto tylko jeden żłobek i 31 przedszkoli. 

DOSTĘP PREMIUM