"Nasza czujność powinna być zwiększona, żebyśmy nie zdziwili się, że nowa choroba pojawi się w Polsce"

- Stan takiego małego pacjenta szybko się pogarsza. Jeżeli widzimy, że dziecko ma gorączkę, nie reaguje na leki, to musi jak najszybciej trafić do szpitala. Nie można tego lekceważyć - mówił w TOK FM dr Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych, który opowiadał o tajemniczej chorobie, na jaką zapadają dzieci.
Zobacz wideo

Władze Nowego Jorku badają 157 przypadków wiążącej się z koronawirusem choroby wykrywanej ostatnio u dzieci. Nazwano ją wieloukładowym zespołem zapalnym (MIS-C). Amerykańskie Centra ds. Kontroli i Profilaktyki Chorób (CDC) potwierdziły związek syndromu z koronawirusem. O MIS-C nadal jednak niewiele wiadomo. CDC wystosował w minionym tygodniu alert dla lekarzy na temat MIS-C. Zawiera wskazówki dotyczące diagnozowania choroby. Wśród objawów wymienia gorączkę co najmniej 38 stopni przez co najmniej 24 godziny, oznaki stanu zapalnego oraz problemy z takimi narządami jak serce, nerki lub płuca.

Dr hab n. med. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych, kierownik kliniki pediatrii z oddziałem obserwacyjnym WUM, mówił w TOK FM, że mamy do czynienia z nową jednostką chorobową. - Do tej pory wydawało się, że dzieci są raczej oszczędzane przez COVID-19. Nagle pod koniec kwietnia w Wielkiej Brytanii przyjęto do szpitali kilkoro dzieci z podobnymi objawami, jak uporczywa gorączka. Niektóre były zakażone koronawirusem, inne nie - mówił dr Kuchar. Ekspert podkreślał, że alert odnośnie nowej choroby u dzieci ma wzmocnić czujność rodziców i służb medycznych. - Stan takiego małego pacjenta szybko się pogarsza. Jeżeli widzimy, że dziecko ma gorączkę, nie reaguje na leki i ogólnie stan dziecka nam się nie podoba, to musi jak najszybciej trafić do szpitala. Nie można tego lekceważyć. Pamiętajmy też, że skoro choroba ma związek z koronawirusem, to trzeba uważać, bo takie dziecko może zarażać - uczulał lekarz.

Ocenił, że nowa jednostka chorobowa nie jest jeszcze dobrze zbadana. - Sprawa jest poważna. Nasza czujność powinna być zwiększona, żebyśmy nie zdziwili się, że nowa choroba pojawi się w Polsce. Trzeba liczyć się z tym, że jakieś pojedyncze przypadki mogą wystąpić w naszym kraju - przestrzegał dr Kuchar.

Dodawał, że nie zostało ustalone jeszcze, jak leczyć nową chorobę. - Jej definicja jest tak szeroka, że obejmuje też zespół Kawasakiego. Czyli ma podłoże immunologiczne, więc nie reaguje na antybiotyki. Jeżeli dziecko ma symptomy tego zespołu, to leczy się je aspiryną i dużymi dawkami immunoglobulin. W innym przypadku trzeba leczyć je objawowo, czyli stwarzać najlepsze warunki do wyzdrowienia - wyjaśniał ekspert.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Tajemnicza choroba dzieci. "Nasza czujność powinna być zwiększona, żebyśmy nie zdziwili się, że pojawi się w Polsce"
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 3 razy -1

    A minister Piontkowski wraz z ministrem Szumowskim właśnie otworzyli żłobki, przedszkola, otwierają szkoły. Czy premier Morawiecki już ogłaszał, że jest bezpiecznie i zarówno placówki opiekuńcze, jak i ewentualnie potrzebne niebawem szpitale dziecięce są przygotowane?
    Nie wiem, dlaczego dr Kuchar wieszczy, że pojedyncze przypadki mogą pojawić się w Polsce. Czy jakiś układ z siłami pozaziemskimi, że nasze polskie dzieci odporne?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX