Czy dzieci powinny chodzić do ginekologa? "Czasem jesteśmy proszeni o konsultacje nawet u noworodków"

- Pacjentki, z którymi w ramach dziecięcej ginekologii się spotykamy, to czasami małe dzieci. Zdarza się, że jesteśmy proszeni o konsultacje nawet u noworodków czy u wcześniaków, które urodziły się kilka dni wcześniej - mówiła w TOK FM dr hab. Karina Kapczuk, ginekolog.
Zobacz wideo

Ginekologia dziecięca to na pierwszy "rzut ucha" temat nieoczywisty. Jak przyznał na wstępie rozmowy prowadzący audycję OFF Czarek Cezary Łasiczka, myśląc o ginekologii - kojarzymy ją raczej z kobietami dorosłymi lub nastolatkami. Tymczasem okazuje się, że z pomocy takich lekarzy korzystają także najmłodsi. - Pacjentki, które trafiają do ginekologa dziecięcego są bardzo młode - powiedziała dr Karina Kapczuk, lekarz, endokrynolog i ginekolog położnik z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. - Czasem jesteśmy proszeni o konsultacje nawet u noworodków czy u wcześniaków, które urodziły się kilka dni wcześniej, więc właściwie nie ma dolnej granicy wieku - dodała.

Lekarka zaznaczyła jednak szybko, że problemów czy patologii ginekologicznych w wieku dziecięcym bądź nastoletnim "nie jest bardzo wiele". Zdarzają się jednak "określone sytuacje, które wymagają konsultacji dziecięcego ginekologa". - Zresztą jest to działalność interdyscyplinarna, wymagająca współpracy z innymi specjalistami, którzy sprawują opiekę nad dziećmi, na przykład z endokrynologami, z chirurgami czy z onkologami dziecięcymi - nadmieniła ginekolożka.

Kiedy zgłosić się z dzieckiem do ginekologa?

Jej zdaniem, jeśli dziecko nie wykazuje żadnych niepokojących objawów, to nie ma potrzeby, by mała dziewczynka czy nawet młodsza nastolatka trafiała na rutynową wizytę ginekologiczną. - Raczej tej pomocy wymagają pacjentki, które mają jakieś niepokojące objawy i u których pojawiają się choroby w zakresie narządów płciowych - mówiła dr Kapczuk.

Z jakimi problemami zgłaszają się więc małe pacjentki, a właściwie ich mamy? Głównie są to zaburzenia endokrynologiczne, wady wrodzone wymagające operacyjnej interwencji w wieku młodocianym, nowotwory związane z narządami płciowymi czy - najczęściej - różnego rodzaju zapalenia. Zdarzają się też - jak wskazała lekarka - choroby rzadkie, na przykład zespół Mayera-Rokitansky'ego-Küstera-Hausera (MRKH) oznaczający wrodzony brak lub niedorozwój macicy i pochwy. Rozmówczyni Cezarego Łasiczki podała, że z taką chorobą rodzi się około 30-40 dziewczynek rocznie w naszym kraju i one także potrzebują pomocy ginekologa dziecięcego.

Co ważne, dr Kapczuk podkreślała, że "ocena ginekologiczna dziecka czy nastolatki wygląda zupełnie inaczej niż badanie ginekologiczne pacjentek dorosłych". - Często mamy kierowane z córkami do dziecięcego ginekologa przez pediatrę są przerażone wizją badania ginekologicznego i tym, że to stanie się dla tych nastolatek jakąś traumą - powiedziała lekarka. - Potem często są zaskoczone, że tych takich elementów badania ginekologicznego jak u dorosłych kobiet my w ogóle nie realizujemy - dodała.

Cezary Łasiczka rozmawiał z dr Kariną Kapczuk także o wczesnych ciążach - posłuchaj całej dyskusji

DOSTĘP PREMIUM