Lockdown wróci? Min. Łukasz Szumowski nie wyklucza przywrócenia pewnych obostrzeń

- Nie da się zrobić lockdownu powtórnie. Dlatego że wtedy poumierają osoby na choroby sercowe, naczyniowe, onkologiczne. Pamiętajmy o tym, że również depresja ekonomiczna też powoduje śmierć - mówił minister zdrowia Łukasz Szumowski w RMF FM. Jego zdaniem możliwe jest jednak ponowne wprowadzenie pewnych obostrzeń.
Zobacz wideo

W Polsce od soboty odnotowano łącznie 1 750 nowych zakażeń wirusem SARS-CoV-2, z czego 1 002 przypadki pochodziły ze Śląska. Większość z nich zdiagnozowano u rodzin górniczych i górników.

Odnosząc się do aktualnego przebiegu epidemii, minister zdrowia Łukasz Szumowski powiedział w RMF FM, że jest to model "epidemii ogniskowej" oraz dodał, że epidemia się nie skończyła i nadal będą pojawiać się ogniska, na które trzeba będzie stanowczo reagować.

Powiedział też, że rząd nie planuje ponownego zamykania gospodarki i społeczeństwa, choć pewne obostrzenia można wprowadzić. - Nie da się zrobić lockdownu powtórnie. Dlatego że wtedy poumierają osoby na choroby sercowe, naczyniowe, onkologiczne. Pamiętajmy o tym, że również depresja ekonomiczna też powoduje śmierć - zaznaczył.

Zdaniem Szumowskiego w tej chwili będziemy mieć raczej do czynienia z tendencją spadkową epidemii, ale będą się pojawiać wybuchy choroby w ogniskach. Pytany, czy będzie rekomendować wprowadzenie tylko formy korespondencyjnej udziału w wyborach prezydenckich w regionach Polski, gdzie będzie wysoka zachorowalność, odparł: "oczywiście, że tak, jeśli w powiatach wystąpi stan, który wymaga tego (głosowania wyłącznie korespondencyjnego – PAP), to tak zrobię".

- Dzisiaj jest jeszcze za wcześnie. Za tydzień będę analizował sytuację - dodał.

Szczepionka na COVID-19

Minister Łukasz Szumowski stwierdził także, że prace nad szczepionką na COVID-19, czyli chorobą wywoływaną przez koronawirusa, są na początkowym etapie. Dodał, że decyzja ws. zakupu i podawania będzie zależała od tego, na ile będzie ona bezpieczna - czyli m.in. jakie są wyniki badań klinicznych. Zdaniem ministra, jeśli ten poziom bezpieczeństwa będzie wysoki, "to jest tak groźna epidemia, że powinniśmy rozważyć wpisanie jej do kalendarza szczepień obowiązkowych". Szef resortu zdrowia zaznaczył, że najpierw jednak musiałby on dostać odpowiednie rekomendacje od ekspertów - wirusologów, epidemiologów. Dodajmy, że dużą rolę we włączaniu danych szczepień do kalendarza ma również Główny Inspektor Sanitarny. 

Przyznał też, że rekordy zachorowań w Polsce wynikają z tego, że na masową skalę są badani pracownicy dużych zakładów przemysłowych. - Gdybyśmy nie wymazywali więcej górników, mielibyśmy spadek - mówił, mając na myśli pobieranie wymazów do przeprowadzenia testów na obecność koronawirusa.

Wczoraj w Polsce padł rekord zakażeń - Ministerstwo Zdrowia potwierdziło aż 599 nowych przypadków koronawirusa, z czego ponad 300 dotyczyło Śląska. 

DOSTĘP PREMIUM