Protest pracowników służby zdrowia odbędzie się na początku sierpnia. "Niestety u nas wszystko idzie w kierunku kar"

8 sierpnia pracownicy medyczni wyjdą na ulice. W Warszawie, przed siedzibą resortu zdrowia, odbędzię się manifestacja pod hasłem "Dajcie szansę pacjentom, nie związujcie rąk medykom". Pracownicy służby zdrowia zwracają uwagę m.in. na pogłebiający się kryzys oraz "przepychane" w tarczy 4.0 przepisy, które mogą "wiązać im ręce i odbierać szanse pacjentom".
Zobacz wideo

Trybunał Konstytucyjny odrzucił we wtorek złożoną w zeszłym roku nowelizację Kodeksu karnego przygotowaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości, która zaostrzała kary za niektóre przestępstwa. Wśród nich znalazło się także karanie lekarzy - nawet więzieniem - za niezawiniony błąd lekarski. Jak mówiła jednak w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u Aleksandra Kurowska z portalu cowzdrowiu.pl, nie rozwiązuje to sprawy.

Po pierwsze - resort zapowiedział już ponowne złożenie zawetowanego projektu. Po drugie - przepisy dotyczące lekarzy zostały przemycone również w jednej z uchwalonych tarcz antykryzysowych. - W tym roku w przepisach, które miały dotyczyć pomagania Polakom w sytuacji COVID-19 (...) zrobiono wrzutkę, zgodnie z którą kary co prawda właściwie się nie podnoszą, ale sądy mają dużo mniejszą możliwość orzekania takich łagodniejszych wyroków. Po prostu sąd będzie miał ograniczone możliwości wymierzenia kary grzywny lub ograniczenia wolności, zamiast pozbawienia wolności. Te przepisy są podpisane [przez prezydenta - red.], niestety wchodzą w życie - mówiła. 

Jak wyjaśniała, "cała paranoja polega na tym, że pracownicy medyczni nie mają żadnego wydzielonego przepisu". - I w sytuacji, w której spowodują nieumyślnie utratę zdrowia lub życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu, to jest dokładnie tak samo traktowane, jakby ktoś kogoś zabił lub na przykład banda osiłków skopała kogoś na ulicy - podkreśliła, wskazując, że w jej opinii to duże zaniedbanie Ministerstwa Zdrowia.

Według Kurowskiej w Polsce mamy dwa problemy. - Jeden, o którym teraz tyle mówimy, czyli to nieumyślne spowodowanie problemów trwałych u pacjenta. A druga rzecz to to, że Polska nie ma w ogóle systemu, który jest wprowadzany w bardzo wielu krajach na całym świecie: systemu no fault (ang. bez winy) - zaznaczyła.

Na czym polega no fault? Jak wyjaśniała rozmówczyni Piotra Maślaka, są to regulacje dające pewność pracownikowi medycznemu, że jeśli zrobił coś nieumyślnie, nie będzie za to ukarany. - Tutaj bardziej chodzi o błędy w sztuce, ale też o różne nieprzewidziane sytuacje, na przykład chwilowe niedziałanie respiratora. Inne kraje przygotowują takie rozwiązania, żeby tych medyków nie karać za takie rzeczy. (...) Tu nie chodzi o celowe działanie - zaznaczyła Kurowska. 

Według niej "inne państwa już dawno doszły do wniosku, że lepiej jest stworzyć przepisy, które będą zachęcały do zgłaszania różnych takich sytuacji przez pracowników medycznych, niż zaostrzać kary". - Bo to jest dobre z naszej perspektywy jako pacjentów, ponieważ jest wiele sytuacji, których można by było uniknąć. Oni po prostu analizują później te sytuacje i wprowadzają procedury. A u nas każdy się boi, bo za błąd może pójść do więzienia. Za błąd, który nie jest zamierzony, a często wynika z jakiejś sytuacji, na przykład niedokładnych informacji o stanie zdrowia pacjenta - wyjaśniała.

- Teraz u nas jest tak, że jak popełnia się błąd, to (...) część osób stara się go nie zgłaszać. To ma wpływ na dalsze leczenie pacjenta, kiedy na przykład w dokumentacji medycznej może zabraknąć jakiejś informacji i to ma wpływ na to, że niektóre sytuacje cały czas się powtarzają, ponieważ nie mamy wypracowanego tego systemu. Niestety u nas to wszystko idzie w kierunku kar - mówiła dalej Kurowska. 

Kiedy odbędzie się protest?

Protest środowisk medycznych odbędzie się 8 sierpnia o godz. 12 w Warszawie. - Będą tam nie tylko lekarze, będą też przedstawiciele niektórych innych zawodów medycznych - zapewniła.

Do protestu zamierza przystąpić m.in. Porozumienie Rezydentów oraz Porozumienie Chirurgów "Skalpel". 

Pracownicy medyczni w ogłoszeniu dotyczącym wydarzenia zwracają uwagę m.in. na pogłębiający się w ochronie zdrowia kryzys oraz właśnie pod pozorem tarczy 4.0 wprowadzane przepisy, które "w konsekwencji mogą wiązać nam ręce i odbierać szanse pacjentom".

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie w podcaście: 

DOSTĘP PREMIUM