Szczepionka na koronawirusa już za kilka miesięcy? Wyniki są obiecujące

- Wiadomo już, że przeciwciała utrzymują się w organizmie przynajmniej przez dwa miesiące, zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej - Piotr Żakowiecki, starszy analityk ds. zdrowotnych Polityki Insight komentował w TOK FM doniesienia na temat szczepionki na koronawirusa.
Zobacz wideo

Szczepionka rozwijana przez brytyjski koncern AstraZeneca i naukowców z Uniwersytetu w Oksfordzie jest w czołówce projektów, które dają nadzieję na skuteczną szczepionkę przeciw koronawirusowi.  Badanie – jako jedno z nielicznych na świecie -  jest już w trzeciej fazie, a wyniki opublikowane w prestiżowym magazynie „Lancet” są obiecujące. Wynika z nich, że szczepionka działa zgodnie z założeniami i jest bezpieczna.

Dr Adrian Hill z Oksfrodu ocenił na łamach "Lanceta", że ta szczepionka wydaje się produkować porównywalną ilość przeciwciał do tej, która jest wytwarzana w ciałach ludzi, którzy przeszli Covid-19.

 - 60% uczestników tego badania zanotowało efekty uboczne określane jako „mild to moderate”, czyli ze średnim natężeniem. Jako przykłady podaje się bóle mięśni i gorączkę, czyli nic co by było permanentne. Wiadomo już, że przeciwciała utrzymują się w organizmie przynajmniej przez dwa miesiące, zobaczymy, jak to będzie wyglądało dalej – komentował w TOK FM Piotr Żakowiecki,  starszy analityk ds. zdrowotnych Polityki Insight.

Jak mówił, wieści należy uznać za optymistyczne.

- Nawet gdyby okazało się, że odporność nie utrzymuje się na stałe, jak np. po szczepieniach na odrę, i trzeba szczepić się sezonowo, to nadal jest to całkiem dobre narzędzie żeby opanować pandemię w przyszłości – ocenił.

Szczepionka mogłaby już być dostępna za kilka miesięcy – najpierw dla pracowników systemu ochrony zdrowia i osób starszych, które są w grupie największego ryzyka.

Firmy, które biorą udział w pracach nad szczepionką na koronawirusa pracują w trybie „manufacturing at risk”, czyli produkują dawki szczepionek, zanim jeszcze zakończą się badania. Szczepionki są już kupowane przez niektóre państwa.  

Rząd USA zapłaci 1,95 mld dolarów za 100 mln dawek przyszłej szczepionki na koronawirusa, nad którą w kooperacji pracują dwa laboratoria: niemiecki Biontech i amerykański Pfizer.

Umowa między AstraZeneca i czterema krajami europejskimi dotycząca szczepionek COVID-19 zakłada podział do 400 mln dawek między członków Unii Europejskiej.

W "Lancecie" opisano też obiecujące wyniki szczepionki opracowywanej przez chińską firmę CanSino Biological we współpracy z chińską armią.

Testy pokazały, że również i ta substancja wywołała reakcję immunologiczną. Zaznaczono jednak, że na razie nie wiadomo, czy proponowana szczepionka skutecznie chroni przed zachorowaniem na Covid-19.

DOSTĘP PREMIUM